Wypadków niewiele, ale skutki często tragiczne

Lubelszczyzna należy do bezpiecznych województw. Częściej niż w innych regionach dochodzi tu jednak do wypadków śmiertelnych.

Publikacja: 16.03.2017 22:00

W 2016 roku na drogach regionu doszło do 1266 wypadków (o 15 więcej niż rok wcześniej). Zginęło w ni

W 2016 roku na drogach regionu doszło do 1266 wypadków (o 15 więcej niż rok wcześniej). Zginęło w nich 178 osób, a 1487 zostało rannych.

Foto: Dziennik Wschodni, Mac Maciej Kaczanowski

W rankingach bezpieczeństwa województwo wypada korzystnie – jest jednym z pięciu w kraju z najmniejszą liczbą wypadków. Jeżeli jednak do nich dochodzi, to skutki wielu z nich są tragiczne.

– W Lubelskiem od lat notuje się większy od przeciętnej dla kraju odsetek wypadków spowodowanych nadmierną prędkością, często przez młodych kierowców – mówi Maria Dąbrowska-Loranc, szefowa Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Instytucie Transportu Samochodowego.

Wciąż dużo zabitych

W 2016 r. na drogach regionu doszło do 1266 wypadków (o 15 więcej niż rok wcześniej), w których zginęło 178 osób, a 1487 zostało rannych. W porównaniu ze stanem sprzed roku rannych było o 53 więcej, a ofiar śmiertelnych o 11 mniej.

Najwięcej kraks wydarzyło się w stolicy województwa (334, czyli o blisko 50 więcej) i kolejno w Białej Podlaskiej oraz Puławach. Miasto najmniej „wypadkowe” to Parczew – w całym ubiegłym roku doszło do tylko 13 zdarzeń.

Jeżeli na lubelskich drogach dochodzi do tragedii, to często są w nich ofiary śmiertelne – tzw. wskaźnik zabitych sytuuje region w krajowej czołówce. Raport Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji podaje, że w 100 wypadkach, do jakich doszło w 2016 r. w województwie, zginęło 14 osób – to powyżej średniej krajowej, która mówi o 9 zabitych. Pod względem ofiar śmiertelnych w przeliczeniu na 100 wypadków, Lubelskie zajmuje piąte miejsce w kraju.

Dla porównania – w Niemczech wskaźnik zabitych na 100 wypadków to 1,1, a w bliskich nam Czechach – 3,4.

– Wskaźnik ten mówi nam o szczególnie dużej ciężkości wypadków w tym województwie, co niestety powtarza się od lat. Jest to niewątpliwie związane z zachowaniem kierowców – uważa Maria Dąbrowska-Loranc. Po prostu jeżdżą za szybko.

Jest szansa na poprawę – wypadków śmiertelnych w 2016 roku było o 17 mniej (łącznie 160).

– Z roku na rok spada liczba zabitych, mniej ofiar jest wśród pieszych. Na drogi kierujemy więcej patroli, stawiamy również na profilaktykę – mówi Renata Laszczka-Rusek, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

O tym, jak drastyczne bywają wypadki w regionie, świadczy fakt, iż ze 178 zabitych na lubelskich drogach aż 121 osób zginęło na miejscu.

Dane dotyczące rannych są już bardziej korzystne – na 100 wypadków jest ich 117.

Raport KGP dostarcza zaskakującej informacji – woj. lubelskie znajduje na trzecim miejscu (po dolnośląskim i małopolskim) pod względem liczby wypadków spowodowanych przez cudzoziemców.

Bliskość granicy

W 2016 r. zagraniczni kierowcy byli sprawcami 34 kraks, w których zginęło 12 osób (to największy ze wszystkich województw w kraju bilans śmiertelnych ofiar wypadków spowodowanych przez cudzoziemców). Co się za tym kryje?

Między innymi TIR-y, które chcą w krótkim czasie przebyć długie dystanse – twierdzą policjanci.

– To specyfika regionu, jesteśmy województwem przygranicznym, mamy duży ruch kierowców m.in. z Ukrainy – mówi Renata Laszczka-Rusek.

– Cudzoziemcy mogą czuć się zagubieni w nowym kraju, a co za tym idzie są rozproszeni i nie skupiają się wystarczająco na ruchu drogowym – dodaje Dąbrowska-Loranc.

Piesi nieszanowani

Sądząc po liczbach , kierowcy nie dość honorują prawa pieszych – chociaż wypadków z ich udziałem było w 2016 r. o kilkanaście mniej (łącznie 325, w ich efekcie 44 osoby zginęły, a 291 zostało rannych).

Jednak np. w Lublinie kraksy, w których ucierpieli piesi, stanowiły ok. 41 proc. To więcej niż rok wcześniej, gdy piesi byli tu ofiarą w co trzecim wypadku.

– W zeszłym roku liczba ofiar wśród pieszych zmalała. Wciąż pracujemy nad tym, żeby ją jeszcze ograniczyć, na drogi kierujemy więcej patroli, uczulamy kierowców na poszanowanie praw pieszych – zaznacza Laszczka-Rusek.

Jako najbezpieczniejsze dla pieszych miasto jawi się Łęczna – w 2015 r. piesi byli tutaj uczestnikami co czwartego wypadku, w 2016 r. niespełna co dziesiątego. Z kolei w Parczewie proporcje się odwróciły – w 2015 r. co 12. wypadek dotyczył pieszych, a w roku ubiegłym – co 4.

Przewinienia kierowców wobec pieszych są takie, jak gdzie indziej: najważniejsza to „rozpędzanie” pieszych na pasach. Raport KWP w Lublinie wskazuje, że jest to jedna z głównych przyczyn wypadków z winy kierujących (po nadmiernej prędkości i wymuszeniu pierwszeństwa przejazdu). Takich zdarzeń, polegających na nieudzieleniu pieszym pierwszeństwa, było w ubiegłym roku 148, to o 44 więcej (wzrost o 42 proc.).

Policyjny raport wskazuje miejsca, w których doszło do co najmniej trzech wypadków wynikających z lekceważenia przez kierowców przepisów przy przejeżdżaniu przejść dla pieszych. W Lublinie takie zachowania kierujących doprowadziły do wypadków na ulicach: Bohaterów Monte Cassino, Kunickiego i Lwowskiej. W Zamościu na ulicy Wyszyńskiego, a w Tomaszowie Lubelskim na ul. Lwowskiej.

W rankingach bezpieczeństwa województwo wypada korzystnie – jest jednym z pięciu w kraju z najmniejszą liczbą wypadków. Jeżeli jednak do nich dochodzi, to skutki wielu z nich są tragiczne.

– W Lubelskiem od lat notuje się większy od przeciętnej dla kraju odsetek wypadków spowodowanych nadmierną prędkością, często przez młodych kierowców – mówi Maria Dąbrowska-Loranc, szefowa Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Instytucie Transportu Samochodowego.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej