Grunwald walczy cały rok

W tym roku, jak zawsze w lipcu, Polacy i ich sprzymierzeńcy złoją skórę Krzyżakom. Amatorska niegdyś inscenizacja wielkiej bitwy w ciągu 19 lat rozrosła się w spektakl trwający cały rok i na zawsze zmieniła życie okolicznych wsi.

Publikacja: 08.03.2017 23:00

Inscenizacje bitwy przyciągają coraz więcej uczestników i widzów. W 2016 r. tych pierwszych było ok.

Inscenizacje bitwy przyciągają coraz więcej uczestników i widzów. W 2016 r. tych pierwszych było ok. 2 tys., a drugich ok. 130 tys.

Foto: Fotorzepa/Przemek Wierzchowski

Grunwald jest dziś flagowym okrętem Warmii i Mazur wpisanym do strategii regionu. Inscenizacja bitwy z 1410 r. zdobyła największą liczbę głosów w ogólnopolskim plebiscycie, tym samym zyskując tytuł najciekawszej atrakcji turystycznej naszego kraju.

To największa impreza plenerowa w Polsce. W połowie lipca na pola grunwaldzkie przybywa kilka tysięcy tzw. rekonstruktorów – bractw rycerskich z Polski i wielu krajów Europy. Przez blisko tydzień trwają pokazy, turnieje, jarmarki średniowieczne, nocne marsze itd., a kulminację stanowi inscenizacja samej bitwy (15 lipca).

Ostatniego roku w inscenizacji wzięło udział ok. 2 tysięcy rycerzy z Polski, Niemiec, Włoch, Francji, Finlandii, Czech, Słowacji, Węgier, Rosji, Białorusi, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych. Ich zmaganiom przyglądało się blisko 130 tys. widzów. To niemal trzy razy tyle ludzi, ile według różnych źródeł, miało walczyć na polach w 1410 roku.

Ten rok – choć to jeszcze nie jubileusz inscenizacji – zapowiada się przebogato. Już w pierwszy weekend lutego odbyła się Zimowa Rajza, czyli zmagania rycerzy w trudnych zimowych warunkach. Z kolei 26 lutego przybyli pod Grunwald biegacze i łucznicy. Pierwsi pobiegli „tropem wilczym”, oddając cześć pamięci Żołnierzy Wyklętych. A łucznicy rywalizowali w Grunwaldzkim Biatlonie Łuczniczym.

„Majówka z łukiem i koniem” oraz otwarcie wystawy „Biżuteria późnego średniowiecza, funkcja i znaczenie społeczne” to propozycja muzeum bitwy na długi majowy weekend (30 kwietnia – 3 maja). Dwa tygodnie później (13–14 maja) także na grunwaldzkich polach odbędzie się Europejska Noc Muzeów, a za dnia gala profesjonalnych walk rycerskich. W pojedynkach wystąpią zawodnicy z Polski oraz Rosji. Wydarzenie zwieńczy otwarcie wystawy „Europejskie uzbrojenie XVI–XVII w. z pracowni Siergieja Nurmatova.

Kolejny weekend to VIII międzynarodowe biegi grunwaldzkie dzieci i młodzieży szkolnej. Natomiast na Dzień Dziecka muzeum zaprasza rodziny na widowisko „Wojowie, rycerze, żołnierze”.

Od 12 lipca Pola Grunwaldzkie zamienią się w rycerskie obozowiska. Kulminacją Dni Grunwaldu będzie inscenizacja średniowiecznej bitwy (15 lipca). Miesiąc później (13 sierpnia) zaplanowano obchody Święta Wojska Polskiego pod nazwą „Od rycerza do żołnierza”.

Ciekawie zapowiada się Jesień Średniowiecza (9 do 16 września). W programie m.in. międzynarodowe badania archeologiczne Pól Grunwaldu oraz finał rycerskiej ligi turniejowej Grunwaldzkiej Akademii Miecza i kwalifikacje do rycerskiej kadry Polski. Z kolei pod koniec września (29 września) odbędzie się VIII międzynarodowy turniej baseballu o Puchar Grunwaldu. Tegoroczne spotkania zwieńczy konferencja naukowa „Logistyka średniowiecznej wojny” (14 listopada).

19 lat temu wszystko było bardzo skromne. Na wezwanie Bractwa Miecza i Kuszy z Warszawy oraz bractwa Rycerskiego Zamku w Gniewie przyjechało na pola pod wsią Stębark jakieś trzy–cztery setki pasjonatów średniowiecza. Nie mieli jeszcze kunsztownych strojów i starannie wykonanej broni. W swoich firmach brali urlopy lub chorowali, by na kilka dni zmienić się w rycerzy, szlachtę, władców. Jacek Szymański, bitewny Jagiełło, pracował jako grafik komputerowy. Wielki mistrz zakonu, czyli Jarosław Struczyński, pochodził z Gniewu i z gniewskim zamkiem związał życie. Dziś jest honorowym obywatelem miasta. Arkadiusz Dzikowski, wielki mistrz Rycerzy Ziemi Sztumskiej, kierował miejskim domem kultury. Nauczycielka przysposobienia obronnego Elżbieta Kucińska z Nowego nad Wisłą założyła dziewczęcą grupę kultywującą średniowieczne rzemiosło. Inni byli studentami, rolnikami, urzędnikami.

Ich inscenizacji przyglądało się wtedy dziesięć razy mniej widzów niż w minionym roku.

W samym Stębarku nie było wtedy gdzie spać, jedyna restauracja nie zachęcała do odwiedzin. Dziś w samej wsi jest schronisko młodzieżowe, kwatery i agroturystyka, a dla bardziej wybrednych w okolicy – trzy zamienione w hotele zamki – Mortęgi, Myślęta i Pacółtowo. Wiejska knajpa zamieniła się w stylową Rycerską. Pojawiły się: posterunek policji, nowe gimnazjum, sklepy, chodniki, parking, ścieżki rowerowe i tablice informacyjne.

Samo muzeum wielkiej bitwy istniało wprawdzie od 1960 r, ale było zgrzebną, prowincjonalną placówką na rubieżach regionu. Dziś ma 300 mkw. sal wystawienniczych; pięć stałych wystaw i ekspozycje sezonowe; oferuje lekcje muzealne, zwiedzanie pól bitewnych z przewodnikiem, a także takie ekstrapłatne atrakcje jak nauka strzelania z łuku, pokazy jazdy konnej czy średniowiecznej artylerii; teatr ognia czy koncerty folkowe.

To jednak wciąż za mało, jak na największą bitwę średniowiecza. Dlatego samorząd województwa, któremu muzeum od 2011 r. podlega, stara się o dofinansowanie rozbudowy z kontraktu terytorialnego.

– Grunwald i bitwa grunwaldzka to marka regionu nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Uwagę przyciąga nie tylko inscenizacja bitwy, ale też kolejny, zakończony niedawno, sezon wykopalisk archeologicznych pod Grunwaldem, z udziałem archeologów i poszukiwaczy-amatorów z wielu krajów Europy. Obecnie muzeum czynne jest od wiosny do jesieni. Planowane przedsięwzięcie pozwoli poszerzyć i uatrakcyjnić ofertę, jako miejsca prezentacji dziedzictwa kulturowego. Sprawi, że to miejsce będzie funkcjonować przez cały rok, a nie jak dotąd sezonowo – przekonuje Gustaw Marek Brzezin, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego.

Samorząd chce, by Muzeum Bitwy pod Grunwaldem stało się „nowoczesnym centrum muzealnym, w pełni dostępnym dla osób niepełnosprawnych”. Koszt tej inwestycji to 22 mln zł, z czego 3,3 mln zł stanowi wkład własny samorządu województwa.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: i.trusewicz@rp.pl

Grunwald jest dziś flagowym okrętem Warmii i Mazur wpisanym do strategii regionu. Inscenizacja bitwy z 1410 r. zdobyła największą liczbę głosów w ogólnopolskim plebiscycie, tym samym zyskując tytuł najciekawszej atrakcji turystycznej naszego kraju.

To największa impreza plenerowa w Polsce. W połowie lipca na pola grunwaldzkie przybywa kilka tysięcy tzw. rekonstruktorów – bractw rycerskich z Polski i wielu krajów Europy. Przez blisko tydzień trwają pokazy, turnieje, jarmarki średniowieczne, nocne marsze itd., a kulminację stanowi inscenizacja samej bitwy (15 lipca).

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej