Królestwo rdzawego drapieżcy

Dolinę Środkowej Odry zasiedla aż 30 par kani rudej. To największe lęgowisko tego ptaka w kraju.

Publikacja: 02.03.2017 21:00

Królestwo rdzawego drapieżcy

Foto: Fotorzepa, Cezary Korkosz

Nazywana jednym z najelegantszych skrzydlatych drapieżników w kraju, kania ruda albo rdzawa wyróżnia się smukłą sylwetką, pstrokatym, rdzawo brązowym upierzeniem i ogonem z najgłębszym wcięciem wśród ptaków europejskich. To właśnie rdzawy, jaskółczo wycięty ogon pozwala ją rozpoznać przy locie na dużych wysokościach i odróżnić od podobnej, choć nieco mniejszej i znacznie ciemniej upierzonej kani czarnej.

Ptak o długości ciała od 65 do 72 cm, wadze 1,2–1,5 kg i rozpiętości skrzydeł 145–155 cm zamieszkuje głównie świetliste lasy liściaste i mieszane ze starodrzewiem. Według informacji Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków w Polsce występuje w liczbie 1500–1800 osobników. Zamieszkuje głównie północną i zachodnią Polskę, a jego ulubione województwa to zachodniopomorskie i lubuskie.

Sprzyjające warunki

Spośród wszystkich polskich lasów kania ruda, jeszcze w połowie XIX w. uznawana za jeden z liczniejszych gatunków ptaków szponiastych w Polsce, najbardziej upodobała sobie dolinę Środkowej Odry, rozpościerającą się na terenie gmin: Sulechów, Czerwieńsk, Krosno Odrzańskie, Dąbie, Maszewo, Gubin, Cybinka i Słubice. W okresie lęgowym, czyli w kwietniu–maju, jest ona siedliskiem ponad 30 par tych ptaków. Jak informuje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gorzowie Wielkopolskim, to najwięcej w kraju. Ewenementem jest obszar Nadleśnictwa Międzyrzecz, gdzie na powierzchni 206 km kw. gniazduje od ośmiu do dziesięciu par. Niemal połowa w nadleśnictwie, które obejmuje zaledwie 18 km kw. W dodatku zdarza się, że gniazda oddalone są od siebie zaledwie o kilkaset metrów. A to – jak przyznają leśnicy – jest możliwe głównie na terenach, które wyjątkowo sprzyjają kani.

Ten typowy endemit kontynentu europejskiego występuje także w północno-zachodniej Afryce oraz na Kaukazie. Poza Europą żyje jednak tylko 5 proc. światowej populacji kani, czyli od 19 do 32 par lęgowych.

Ptak zimuje u nas rzadko, wybierając raczej cieplejsze lasy Francji, Hiszpanii i Portugalii. Wyjątkiem są pojedyncze osobniki, które decydują się przetrwać polską zimę w bliskości obfitujących w pożywienie wysypisk śmieci. Z zimowania wraca jednak coraz wcześnie, niekiedy już w lutym. Dzięki niewielkim odległościom, jakie dzielą Polskę i zachód Europy, często pojawiają się u nas w marcu i niemal natychmiast po przylocie zabierają się za toki i budowanie gniazd z patyków, które wyścielają trawą i śmieciami. Szybko pojawia się w  nich do trzech białych, rdzawo nakrapianych jaj, z których po 35 dniach wylęgają się pisklęta. Rodzice doglądają ich przez kolejne dwa miesiące, dostarczając im do dziobów różnego typu robaki, owady, a nawet mniejsze kręgowce i kawałki padliny.

Maluchy osiągają lotność po około 50–60 dniach, by po jakimś czasie dojść do sprawności rodziców ozdabiających niebo majestatycznym lotem. I podobnie jak oni dając się rozpoznać dzięki białym, świecącym plamom. W Polsce zostają do sierpnia lub do września, by następne siedem – osiem miesięcy spędzić w cieplejszych krajach.

Migracja z Niemiec

Jeszcze kilka lat temu w Polsce występowało zaledwie 700 kań. To efekt tępienia ptaków drapieżnych do końca XIX w. i utraty naturalnych środowisk lęgowych, związanej z intensyfikacją rolnictwa. Notowany od kilkudziesięciu lat wzrost ich liczebności w województwach zachodnich Polska zawdzięcza zasilaniu przez populację niemiecką. Ptaki migrujące z Niemiec zbliżają się do siedlisk ludzkich, które gwarantują im łatwiejszy dostęp do pożywienia.

Od 1995 roku siedliska lęgowe i gniazda kań objęto ustawową ochroną strefową – wokół gniazd wyznaczone są specjalne strefy ochrony: do 100 m, w której obowiązuje ochrona całoroczna, oraz o promieniu do 500 m – podczas okresu lęgowego. Na obszarach objętych strefami obowiązuje m.in. zakaz przebywania oraz ograniczenie wycinki drzew i krzewów. W Lubuskiem funkcjonuje około 30 takich stref. Ochronę tego gatunku, oprócz prawa krajowego, sankcjonuje również dyrektywa ptasia Unii Europejskiej. Takie działania także wpływają na powiększanie się liczności i zasięgu tego gatunku

Prócz kani rudej w Lubuskiem obserwuje się wiele rzadkich gatunków ptaków, takich jak łabędź niemy, bielik, bąk czy włochatka. Prócz doliny Odry najcenniejszymi siedliskami ptaków są Park Narodowy Ujście Warty, dolina Noteci Dolnej, Jezioro Pszczewskie czy Jezioro Sławskie wraz z przyległymi terenami.

Nazywana jednym z najelegantszych skrzydlatych drapieżników w kraju, kania ruda albo rdzawa wyróżnia się smukłą sylwetką, pstrokatym, rdzawo brązowym upierzeniem i ogonem z najgłębszym wcięciem wśród ptaków europejskich. To właśnie rdzawy, jaskółczo wycięty ogon pozwala ją rozpoznać przy locie na dużych wysokościach i odróżnić od podobnej, choć nieco mniejszej i znacznie ciemniej upierzonej kani czarnej.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej