Bieg z pięcioma gwiazdkami

Ubiegłoroczna edycja PKO Białystok Półmaraton została uznana za najlepszą imprezę biegową w Polsce. A to nie koniec nagród i wyróżnień.

Publikacja: 20.02.2017 22:45

W ubiegłorocznym półmaratonie wzięło udział ok. 1,7 tysiąca zawodników.

W ubiegłorocznym półmaratonie wzięło udział ok. 1,7 tysiąca zawodników.

Foto: Rzeczpospolita, Krzysztof Karpiński Krzysztof Karpiński

Popularny wśród miłośników joggingu serwis maratonypolskie.pl od kilku lat przyznaje certyfikaty krajowym biegom. I takim rozgrywanym na dystansie 5 km, i tym stukilometrowym. Procedura wygląda następująco: najpierw czytelnicy zgłaszają kandydatury, a potem oddają swoje głosy. Kategorii jest kilkanaście, zależnych od długości biegów, od tego, w jakiej wielkości mieście się odbywają, w jakim województwie, kto je organizuje itp. Ale też żeby z tego morza imprez rozgrywanych w kraju wyłonić zawody rzeczywiście najlepsze, wprowadzono klasyfikację open, wszystkich biegów masowych. W tym najbardziej prestiżowym rankingu zwyciężyła 4. edycja PKO Białystok Półmaraton.

Europejski certyfikat

Na 83 zgłoszone kandydatury białostocka otrzymała 90 procent głosów. Drugie miejsce zajął X Hunters Grodziski Półmaraton Słowaka, który odbył się w Grodzisku Wlkp. (88 proc. głosów), a trzecie 2. PZU Gdańsk Maraton (85 proc.). – To dla nas ogromne zaskoczenie, bo jesteśmy młodą imprezą. Gdzie nam się mierzyć z Maratonem Warszawskim, Cracovia Maraton, Poznań Maraton. Tym bardziej doceniamy to zwycięstwo, że wyboru dokonali sami uczestnicy różnych imprez biegowych – mówi prezes Fundacji Białystok Biega, organizatora półmaratonu, Grzegorz Kuczyński.

W plebiscycie maratonypolskie.pl podlaskie zawody zwyciężyły również w kategorii półmaratony duże oraz w zawodach organizowanych w miastach liczących powyżej 100 tysięcy mieszkańców, w tej klasyfikacji zostawiając w tyle Gdańsk, Kraków, Poznań czy Warszawę…

Ale to nie koniec. W grudniu ubiegłego roku białostocki bieg otrzymał inny certyfikat. Nadała go Europejska Federacja Lekkoatletyczna, przyznając imprezie maksymalną ocenę pięciu gwiazdek. Organizatorzy sami wystąpili o tę rekomendację. Złożyli wniosek, odpowiedzieli na 54 szczegółowe pytania i zostali zweryfikowani przez delegatów Polskiego Związku Lekkiej Atletyki oraz samych biegaczy. Pod uwagę brane były takie kryteria, jak bezpieczeństwo na trasie biegu, obsługa zawodników, ochrona medyczna, wolontariat. Można było otrzymać jedną, trzy albo pięć gwiazdek. Białystok zasłużył na najwyższą notę. W Polsce tylko kilka imprez biegowych osiągnęło podobny certyfikat, m.in. maraton w Łodzi i Warszawie, a także półmaraton w Poznaniu.

Rozruszać miasto

Wysokie oceny organizacji półmaratonu w stolicy Podlasia zastanawiają, jeśli wziąć pod uwagę, że impreza odbywa się od niedawna, wymyślił ją jeden człowiek i nie działa pod auspicjami samorządu, choć z jego dużą pomocą. – Nasze miasto stanowiło białą plamę na biegowej mapie Polski. Dlatego w 2011 roku postanowiłem założyć Fundację Białystok Biega. Chciałem rozruszać miasto i wykorzystać unikalny klimat Podlasia – tłumaczy Grzegorz Kuczyński. Fundacja zaczęła od przygotowania biegów na 5 i 10 km. Wtedy startowało w nich niewiele ponad 300 osób. Po dwóch latach odbył się pierwszy półmaraton. Ukończyło go 600 osób. Niewiele, ale w ostatniej edycji biegu na 21,097 km wzięło już udział 1,7 tysiąca zawodników plus 700 uczestniczyło w biegu na dystansie 5 km.

Wszystko wskazuje na to, że w tym roku padnie nowy rekord. Zapisy rozpoczęły się w listopadzie, a do połowy lutego zapisało się 1,8 tys. osób, czyli o 600 więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Jak tak dalej pójdzie, jest szansa na to, że Białystok awansuje do pierwszej dziesiątki w Polsce pod względem frekwencji.

W ofercie fundacji znajdują się też inne biegi, które cieszą się coraz większym zainteresowaniem – Electrum Ekiden, czyli sztafeta maratońska, Top Auto Białystok Biega na 5 i 10 km oraz naprawdę wyjątkowy Hero Run, ekstremalny bieg z przeszkodami zaprojektowany wspólnie z 18. Białostockim Pułkiem Rozpoznawczym. Ten ostatni bieg w ubiegłym roku odbywał się na pełnym przeszkód dawnym wyrobisku żwiru. Przeszkody do biegu budowali więźniowie z Zakładu Karnego w Białymstoku.

Medal z nimfą

Tym, co urzeka uczestników półmaratonu, jest nie tylko sprawna organizacja i rosnąca dzięki wysokim ocenom i rekomendacjom renoma biegu, ale w pierwszym rzędzie trasa. W ubiegłym roku start został wyznaczony przed Pałacem Branickich, najsłynniejszym zabytkiem miasta. To tak jakby w Warszawie podobne zawody rozpoczęły się na dziedzińcu Pałacu w Wilanowie. Ale nie tylko w początkowej fazie sceneria białostockiej imprezy mogła zachwycić nawet wyczerpanych wysiłkiem zawodników. Biegacze mijali również Operę i Filharmonię Podlasia, ratusz. Przez 2 km biegli wzdłuż położonego w granicach Białegostoku Rezerwatu Las Zwierzyniecki.

Silny podlaski akcent czekał uczestników na mecie, gdzie kończącym bieg podawano lokalne potrawy – babkę i kiszkę ziemniaczaną. – Chcieliśmy pokazać, że jesteśmy otwarci, gościnni. Bo tymi cechami rzeczywiście charakteryzują się mieszkańcy Podlasia – mówi Kuczyński. Wyjątkowy również był medal. Prezentował wizerunek Kallisto. Mitologiczny motyw nimfy z orszaku Diany jest nawiązaniem do rzeźby stojącej w ogrodach Branickich.Przyciągać do biegania w tych czasach, w których co drugi dzień dostajemy komunikat o przekroczeniu norm smogu, może również slogan reklamowy: „Białystok – zielone płuca Polski”, choć nikt nie zauważył nagłego przypływu biegaczy z Krakowa czy Śląska. Niemniej zawodnicy spoza Białegostoku od zawsze wyraźnie dominują na listach startowych. Do tegorocznej edycji na 1,8 tys. zapisanych tylko 800 pochodzi ze stolicy Podlasia. Dla porównania: w Poznań Maraton 70 procent startujących to poznaniacy.

Organizatorzy już teraz próbują bardziej rozreklamować półmaraton w krajach ościennych. Paradoksalnie do Białegostoku zjeżdża więcej Ukraińców niż Litwinów, którzy mają bliżej. – Mamy też pytania zawodników z Kenii i z USA. Dzięki certyfikatom stajemy się znani nie tylko w Polsce – twierdzi Kuczyński.

Białystok maraton 2019

W tym roku białostocki półmaraton odbędzie się 14 maja. Dyrektor zapowiada, że trasa będzie podobna, choć może być nieco zmieniona ze względu na remont jednej z dróg. Słusznie uznano, że nie ma sensu zmieniać tego, co się sprawdziło i co zostało w tak szczególny sposób wyróżnione. Bez zmian pozostanie także sponsor imprezy – PKO Bank Polski, który zapewnia nie tylko dotacje, ale również promocję. W tym roku z inicjatywy mecenasa w Białymstoku pojawi się również miasteczko lekkoatletyczne. Medal dla uczestników nie będzie już przedstawiał Kallisto, ale kolejny motyw z rzeźbiarskiej kolekcji Ogrodu Branickich. W ten sposób można zebrać okazałą kolekcję.

Plany na przyszłość obejmują nie tylko ten rok. Marzeniem Grzegorza Kuczyńskiego jest zorganizowanie w Białymstoku maratonu. To znaczące wyzwanie. Koszty wzrastają wtedy nie dwukrotnie, ale nawet trzykrotnie. Prestiż też jest większy i można liczyć na udział większej liczby zawodników, zwłaszcza z zagranicy. Pierwszy maraton miał się odbyć już w 2018 roku, ale ponieważ miasto współorganizuje mistrzostwa Polski w lekkiej atletyce, w lokalnym budżecie zabraknie środków na dofinansowanie maratonu. Rok później najprawdopodobniej nic już nie powstrzyma Fundacji Białystok Biega, by na Podlasiu odbył się także najpopularniejszy bieg długodystansowy. Ponieważ będą go przygotowywać ci sami ludzie, co półmaraton, można liczyć na organizację na poziomie pięciu gwiazdek.

Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej