Łazienki otwarte, przyjazne i europejskie

To miejsce, które się kocha oraz wiąże z pięknymi wspomnieniami i pozytywnymi emocjami. Pierwsza randka, potem jubileusz małżeństwa, a następnie spacer z dziećmi, wnuczkami – mówi Tadeusz Zielniewicz, dyrektor Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie.

Publikacja: 25.01.2017 01:00

Łazienki otwarte, przyjazne i europejskie

Foto: materiały prasowe

Rz: Kiedy w 2010 roku obejmował pan dyrekcję Łazienek, były one w złym stanie. Alejki wylane asfaltem, budynki wymagające pilnej konserwacji. Dziś, kiedy się na nie patrzy, król Stanisław August byłby z pana dumny…

Tadeusz Zielniewicz: To efekt pracy całego zespołu. Przyjęliśmy plan rewitalizacji Łazienek Królewskich oraz program Muzeum Otwarte i Przyjazne. Przez ostatnich sześć lat udało się większość celów zrealizować. Kiedyś ostatni gość wpuszczany był o 15.30, a o 16.00 wszystkie obiekty były już zamknięte. Dziś jesteśmy muzeum, które działa siedem dni w tygodniu, od rana do wieczora. W sezonie pracujemy od 9 do 20. To kwestia społecznej odpowiedzialności i dostępności. Do niej odnosi się też wspólna inicjatywa czterech Muzeów Rezydencji Królewskich „Darmowy listopad”. Wtedy przez cały miesiąc wstęp na Wawel, do Pałacu w Wilanowie, na Zamek Królewski w Warszawie oraz do Łazienek jest bezpłatny. W ciągu ostatnich sześciu lat dzięki temu do rezydencji królewskich weszło ponad milion osób. To świetny wynik!… I to tylko w listopadzie!

A poeta pisał „listopad to niebezpieczna dla Polaków pora”…?

Ale też jest miesiącem pamięci narodowej, a jednocześnie okresem, kiedy frekwencja w muzeach jest najniższa. Teraz bezpłatnemu wstępowi do muzeów towarzyszy 800 bezpłatnych lekcji muzealnych, które próbują odpowiedzieć na pytanie, co oznacza współczesny patriotyzm. Oprócz „Darmowego listopada” są bezpłatne czwartki przez cały rok. Dzięki programowi Muzeum Otwarte w zeszłym roku prawie 90 tysięcy ludzi mogło za darmo wejść do Łazienek.

To najlepiej świadczy o tym, że dla wielu barierą w uczestnictwie w kulturze jest cena. Kiedy w ubiegłym roku z okazji 250-lecia teatru publicznego w Polsce większość scen dołączyła do akcji „Bilet za 250 groszy”, do kas od rana ustawiały się gigantyczne kolejki.

Wiemy, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego pracuje nad tym i z inicjatywy ministra realizujemy program „Muzeum za złotówkę”. W zeszłym roku dzięki niemu Łazienki odwiedziło ponad 30 tysięcy młodych ludzi do 26. roku życia, których obejmuje ta promocja. Bilet do polskich muzeów nie jest zbyt drogi, kosztuje kilkanaście złotych, jednak dla kilkuosobowej rodziny to znaczny wydatek. Dla niej mamy Kartę Dużej Rodziny, która upoważnia do zniżek. To wszystko przynosi efekty. Dlatego frekwencja w Łazienkach Królewskich wspaniale nam wzrosła. I tak w 2010 roku biletowanych wejść do obiektów i na wystawy było 115 tysięcy, a w roku 2016 mieliśmy ich 312 tysięcy. Fantastyczny przyrost. W ubiegłym roku prawie o 30 procent więcej zwiedzających odwiedziło nasze muzeum niż w roku poprzednim. To również efekt bogatej oferty programowej.

Myślę, że nie tylko dlatego, że Łazienki są bardziej dostępne, ale także dlatego, że najzwyczajniej w świecie wypiękniały.

Oczywiście, to efekt zrealizowanego w ostatnich latach wielkiego programu rewitalizacji o wartości ponad 130 milionów złotych.

Zaczynał pan pracę w trudnych okolicznościach. Skorodowana instalacja wodna…

Trochę wstyd o tym mówić, ale w 2010 roku okazało się, że w skorodowanych rurach i ponad połowie hydrantów nie ma wody. Zdecydowałem się na objęcie dyrekcji Łazienek, bo mianujący mnie na to stanowisko minister kultury oczekiwał przeprowadzenia dużego programu rewitalizacyjnego. Dostałem obiecane wsparcie i mogliśmy z zespołem rozpocząć działania. Zmieniają się ministrowie, a Łazienki wciąż mogą korzystać z tej pomocy. Właśnie dostaliśmy kolejną decyzję pana profesora Piotra Glińskiego, będziemy konserwować Biały Domek i jego otoczenie oraz Wodozbiór.

Na inwestycje w Łazienkach udało się muzeum pozyskać fundusze europejskie.

One pokryły 60 procent wydatków, to znacząca pomoc, ale też prace na taką skalę nie byłyby możliwe bez wielkiego wsparcia Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego czy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w rewitalizacji ogrodów. Udało się pozyskać sponsorów i mecenasów. Łazienki są dobrem wspólnym, przynależą do dziedzictwa narodowego. To miejsce, które się kocha oraz wiąże z pięknymi wspomnieniami i pozytywnymi emocjami. Pierwsza randka, potem jubileusz małżeństwa, a następnie spacer z dziećmi, wnuczkami.

Niezwykłym odkryciem były malowidła w Oranżerii.

To było w 2012 roku sensacyjne odkrycie. Badacze uważali, że idea urządzenia Królewskiej Galerii Rzeźby w Starej Oranżerii nie była zrealizowana. Znane były jedynie projekty Jana Chrystiana Kamsetzera przechowywane w Gabinecie Rycin Uniwersytetu Warszawskiego. Kiedy zbadaliśmy ściany Oranżerii, okazało się, że fragmenty tych malowideł zachowały się pod tynkiem. Brakujące części odtworzyliśmy na podstawie wspomnianych rysunków. To pozwoliło nam też ustawić rzeźby zgodnie z inwentarzem z roku 1795. Są to XVIII-wieczne kopie marmurowe i gipsowe najsłynniejszych rzeźb antycznych.

I już nie mamy Oranżerii jako pawilonu o zielonych ścianach z rzeźbami upchanymi między palmami.

Tamta koncepcja nawiązywała do tradycji XIX wieku, kiedy Galeria Rzeźby została zamieniona w oranżerię, gdzie przechowywano rośliny i palmy na zimę. Teraz wróciliśmy do XVIII-wiecznej idei Królewskiej Kolekcji Rzeźby, podobnie w pałacu Na Wyspie odtworzyliśmy Królewską Galerię Obrazów, a w Białym Domku – Królewską Galerię Grafiki.

Wiem, że pracujecie nad tym, by Łazienki stały się marką europejską. Stąd udział w międzynarodowych projektach współpracy z prestiżowymi zagranicznymi muzeami.

Ambicją naszego zespołu jest, by Łazienki były muzeum o zasięgu europejskim. Z przeprowadzonych badań wynika, że w opinii nie tylko warszawiaków Łazienki mają potencjał międzynarodowy. Musimy robić więcej dla turystów zagranicznych. Markę i prestiż możemy zbudować poprzez współpracę z instytucjami muzealnymi innych krajów. Uczestniczymy w Europejskim Szlaku Teatrów Historycznych. Należymy do ARRE, czyli Stowarzyszenia Europejskich Rezydencji Królewskich, które skupia 24 muzea na czele z Wersalem. Sami stworzyliśmy program Ogrody Światła, przy którym współpracujemy z muzeami w Niemczech, Danii, Francji, Holandii, Norwegii, Rosji i Chinach. Staramy się w ten sposób uatrakcyjnić nasz program i wspólnie się promować w ramach turystyki kulturowej. Chcemy, by miłość do Łazienek promieniowała na cały świat.

Rz: Kiedy w 2010 roku obejmował pan dyrekcję Łazienek, były one w złym stanie. Alejki wylane asfaltem, budynki wymagające pilnej konserwacji. Dziś, kiedy się na nie patrzy, król Stanisław August byłby z pana dumny…

Tadeusz Zielniewicz: To efekt pracy całego zespołu. Przyjęliśmy plan rewitalizacji Łazienek Królewskich oraz program Muzeum Otwarte i Przyjazne. Przez ostatnich sześć lat udało się większość celów zrealizować. Kiedyś ostatni gość wpuszczany był o 15.30, a o 16.00 wszystkie obiekty były już zamknięte. Dziś jesteśmy muzeum, które działa siedem dni w tygodniu, od rana do wieczora. W sezonie pracujemy od 9 do 20. To kwestia społecznej odpowiedzialności i dostępności. Do niej odnosi się też wspólna inicjatywa czterech Muzeów Rezydencji Królewskich „Darmowy listopad”. Wtedy przez cały miesiąc wstęp na Wawel, do Pałacu w Wilanowie, na Zamek Królewski w Warszawie oraz do Łazienek jest bezpłatny. W ciągu ostatnich sześciu lat dzięki temu do rezydencji królewskich weszło ponad milion osób. To świetny wynik!… I to tylko w listopadzie!

Pozostało 82% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży