Fajkarze i ludwisarze

Muzeum Dzwonów i Fajek w Przemyślu to jedyna taka placówka w Polsce. Nic dziwnego, że powstało właśnie tu.

Publikacja: 15.01.2017 23:00

Fajka z Barbizon 1840-1850.

Fajka z Barbizon 1840-1850.

Foto: materiały prasowe

Jest oddziałem Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej, ale ma odrębną siedzibę. Nietrudno ją znaleźć, bo znajduje się w samym sercu miasta, w Wieży Zegarowej, z której roztacza się wspaniały widok – od Starego Miasta po forty Twierdzy Przemyśl.

Późnobarokowa Wieża Zegarowa to piękny zabytek. Ma 38 metrów wysokości i osiem kondygnacji. Wnętrze przypomina wysoki szyb, co muzeum znakomicie wykorzystuje w prezentacji dzwonów, rozwieszonych na różnych kondygnacjach

– Muzeum zostało otwarte w 2001 roku dzięki staraniom przemyskich fajkarzy i ludwisarzy. Ludwisarstwo i fajczarstwo to zawody tradycyjnie związane z miastem – opowiada Urszula Olbromska, kierowniczka Oddziału Wieża Zegarowa i Działu Sztuki, Rzemiosła i Etnografii Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej. I zaznacza, że należy odróżniać fajkarzy od fajczarzy. Ci pierwsi to wytwórcy fajek, obecni w Przemyślu od XIX wieku, a drudzy to palacze fajek. Współcześnie jedni i drudzy spotykają się w Przemyślu regularnie podczas czerwcowego Święta Fajki, które w ubiegłym roku odbyło się już po raz 11. Towarzysząca mu Wielka Parada inauguruje święto symbolicznym odpaleniem fajki pod Muzeum Dzwonów i Fajek. Miłośników fajek, kolekcjonerów i wytwórców skupia też działający prężnie Przemyski Klub Fajki.

Słynni fajkarze

Liczni do dzisiaj wytwórcy fajek w Przemyślu wywodzą się z dwóch linii. Początek przemysłowi fajkarskiemu dał przybyły pod koniec XIX wieku z Czech Wincenty Swoboda, Robił je w skromnym warsztacie, a na początku XX wieku założył Pierwszą Krajową Wytwórnię Przyborów do Palenia. Mistrz produkował w niej fajki, cygarniczki i laski wiśniowe. W rękach rodziny wytwórnia pozostawała do końca II wojny.

Wybitnym uczniem Swobody był Ludwik Walat, od którego nazwiska fajki wytwórców przemyskich popularnie nazywa się walatówkami. Z tej samej wytwórni wywodzi się także Wiktor Winiarski, założyciel (wspólnie ze Zbigniewem Mazurykiem) firmy Beskid, która również wychowała wielu znakomitych uczniów.

Do cenionych wychowanków Walata należą Ryszard Kulpiński i Ryszard Filar. U tego drugiego kształcili się działający obecnie Bartłomiej Antoniewski, wytwarzający artystyczne portretowe fajki na rynki amerykański i japoński, oraz Tomasz Samsel, który rozsławia przemyskie rzemiosło w Australii.

Drugą przedwojenną firmą o profilu fajkarskim w Przemyślu była Pierwsza Polska Fabryka Fajek i Cygarniczek Jakuba Pollera, założona przez niego w 1924 roku i prowadzona do 1970 roku. I ona wychowała kilka pokoleń znakomitych fajkarzy, m.in. Józefa Wilka i Pawła Worobca

Listę przemyskich wytwórców fajek powiększają samodzielnie działające pracownie. Warto też dodać, że w Przemyślu działa nadal jedyny wytwórca fajek glinianych Marek Parol.

Dzwony mistrzów

Z kolei rozwój ludwisarstwa w mieście to zasługa słynnego rodu Felczyńskich. Rodzinną wytwórnię przeniósł w 1912 roku z Kałusza na Ukrainie do Przemyśla Ludwik Felczyński. Dziś jej tradycje w Przemyślu kontynuują Odlewnia Dzwonów Janusz Felczyński, prowadzona przez Janusza Felczyńskiego i jego syna Macieja, oraz Pracownia ludwisarska Jan Felczyński.

Ród Felczyńskich ma w swym dorobku tysiące odlanych dzwonów do kościołów wszystkich wyznań na całym świecie. Ich sławne współczesne dzieła to m.in. Józef o wadze 11 600 kg – największy dzwon wykonany w Polsce – dla Lichenia (2003), dzwon Święty Jan Paweł II dla katedry na Wawelu (2014) czy Dzwon Miłosierdzia na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie (2016).

W Muzeum Dzwonów i Fajek możemy zobaczyć m.in. dzwon „Paweł”, wykonany przez Ludwika Felczyńskiego w 1935, pochodzący z Daromina koło Sandomierza. Z Przemyślem związane są też dwa wcześniejsze dzwony z herbami miasta: z 1740 roku (pochodzący z ratusza) i z 1878 roku, wykonany przez ludwisarza Jana Jaroszewskiego.

Wśród większych dzwonów, zawieszonych na specjalnych rusztowaniach, są też wyroby z warsztatów gdańskich i toruńskich z XVII i XVIII wieku: Gerharda II Beningka (1625), Beniamina I Wittwercka (1721), Immanuela Wittwercka (1751) i Nicolasa Petersilge’a (1759).

Codziennie z Wieży Zegarowej o godzinie 9, 12, 15 i 18 rozlega się nagranie starego hymnu Przemyśla, słyszalne w całym mieście.

Kolekcjonerskie pasje

Na ogromną historyczną kolekcję fajek składają się nie tylko galicyjskie, ale także francuskie, niemieckie, tureckie i wzorowane na nich polskie, a nawet afrykańskie. Wykonane z drewna, porcelany, sepiolitu, srebra i innych materiałów. Niektóre dekorują portrety cesarzy i książąt, inne zwykłych wojaków. Są fajki salonowe, wojskowe i myśliwskie. Jedne przypominają malarskie miniatury, inne wyrafinowane rzeźby.

W ostatnich trzech latach muzealna kolekcja fajek bardzo się rozrosła. W 2016 roku Muzeum zakupiło 85 fajek i cygarniczek od bydgoskiego kolekcjonera Tadeusza Wojtuszkiewicza, znanego w całej Polsce. Jego pasja trwa od ponad 45 lat. Był też przez dwie kadencje prezydentem Rady Polskich Klubów Fajki (w latach 1996–2000). Z przemyskim Muzeum Dzwonów i Fajek utrzymuje bliskie kontakty od początku jego istnienia. Wcześniej uczestniczył w wystawach z cyklu „Najcenniejsze kolekcje fajek” i „Fajka wojskowa”.

Nowe nabytki powiększą wkrótce stałą ekspozycję (dla zwiedzających będą dostępne od czerwcowego Święta Fajki, ale już teraz można je obejrzeć na stronie internetowej muzeum).

Z kolekcji Tadeusza Wojtuszkiewicza pochodzi mnóstwo niezwykłych obiektów. Bardzo cenna jest fajka wykonana we Francji, w Barbizon, w latach 1840–1850. Została wyrzeźbiona w drewnie leszczynowym i ma ruchome elementy. Przedstawia męską postać (właściwa fajka to głowa gavroche’a zatykana na cybuchu).

Z kolei angielską fajkę ceramiczną z końca XIX wieku ozdabia rzeźbione popiersie dżentelmena w cylindrze. Z Anglii pochodzi też wyszukana cygarniczka z sepiolitu w kształcie kielicha kwiatu, na którym obok wyrzeźbionego lwa siedzi król Dawid grający na harfie.

Dużą grupę stanowią fajki wojskowe, a zwłaszcza tzw. fajki rezerwisty, których nazwa pochodzi od dawnego zwyczaju obdarowywania rezerwistów specjalnie wytwarzanymi upominkami: fajkami, kuflami czy talerzami.

Popularne były też fajki myśliwskie, zwane hubertówkami, np. przyciągająca uwagę XIX-wieczna reliefowa fajka węgierska ozdobiona plastyczną sceną polowania, albo myśliwska słowacka fajka, częściowo wykonana z rogu, z realistycznym wizerunkiem jelenia.

Unikatowy egzemplarz to fajka wykonana przez polskiego więźnia obozu koncentracyjnego w Dachau. Ma główkę z rzeźbionego hebanu i przedstawia brodatego mężczyznę. Nawiązuje do zakorzenionego w ikonografii fajczarskiej wizerunku Jakuba, rozpowszechnionego dzięki wytwórni Gambiera. Z historią Polski związana jest też porcelanowa główka zdobiona sceną przedstawiającą bitwę pod Ossą.

– Wcześniej, w 2014 roku, kupiliśmy jeszcze dwie inne cenne kolekcje, łącznie 44 fajki – dodaje Urszula Olbromska. – 33 pochodzą od kolekcjonera Michała Morawskiego z Warszawy, a 11 od przemyskiego – Mariusza Bednarza.

Michał Morawski, dyrektor międzynarodowej firmy GEA, zbiera fajki od lat. W jego kolekcji dominują malowane fajki porcelanowe. Na jednej z nich, należącej do Josefa Jakscha, rezerwisty 13. Pułku Dragonów księcia Eugeniusza Sabaudzkiego, widzimy sentymentalną scenkę przedstawiającą spotkanie żołnierza z dziewczyną. Na innej, również galicyjskiej, z początku XX wieku, znajdujemy znacznie bardziej frywolny obrazek: dwóch wojaków podgląda dziewczynę w kąpieli.

Ale są też bardzo ciekawe cygarniczki sepiolitowe, czyli z pianki morskiej, miękkiej skały (krzemian magnezu) z Turcji. Wyglądają jak miniaturowe rzeźby, zarówno ta z głową mężczyzny, jak i ta z popiersiem elegantki w modnym kapeluszu.

Mariusz Bednarz jest przewodnikiem turystycznym, zaangażowanym w działalność Przemyskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Dobrego Wojaka Szwejka. Z jego kolekcji pochodzi m.in. patriotyczna drewniana fajka powstańca styczniowego z wizerunkiem orła.

A na rynku w Przemyślu napotykamy siedzącego na skrzynce amunicji wojaka Szwejka, a jakże, z fajką w ręku i kuflem piwa. Choć odlany z brązu, wygląda jak żywy. Czytelnicy powieści Haška pamiętają, że trafił do Twierdzy Przemyśl jako jeniec. Od tej pory stał się legendą miasta, ale to już całkiem inna historia…

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: m.kuc@rp.pl

Jest oddziałem Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej, ale ma odrębną siedzibę. Nietrudno ją znaleźć, bo znajduje się w samym sercu miasta, w Wieży Zegarowej, z której roztacza się wspaniały widok – od Starego Miasta po forty Twierdzy Przemyśl.

Późnobarokowa Wieża Zegarowa to piękny zabytek. Ma 38 metrów wysokości i osiem kondygnacji. Wnętrze przypomina wysoki szyb, co muzeum znakomicie wykorzystuje w prezentacji dzwonów, rozwieszonych na różnych kondygnacjach

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej