Pożegnanie z „baobabem”

Ludzie potrzebują symboli, a w Lublinie jeden z symboli przestaje istnieć. Konkretnie – zostanie wycięty.

Publikacja: 12.01.2017 23:00

Tym symbolem jest czarna topola z placu Litewskiego, zwana też baobabem. Drzewo, które doczekało się obszernego wpisu w Wikipedii i obrosło legendami. Czarna topola miała zostać posadzona podczas narodowej żałoby po upadku powstania styczniowego, jako symbol trwania narodowej tożsamości. Inni twierdzą, że zasadzono ją dekadę, a może dwie później, kiedy na placu Litewskim stanął sobór prawosławny. To szybko rosnące i rozłożyste drzewo miało w przyszłości przesłonić dominację stojącej nieopodal cerkwi – symbolu rusyfikacji.

Czarna topola stała się dla pokoleń lublinian symbolem dzieciństwa i młodości. Charakterystycznym punktem, gdzie umawiano się na spotkania i randki. Kiedy plac Litewski był wielkim trawnikiem, „baobab” miał się dobrze. Urósł nawet do 35 metrów. Potem jednak teren wokół drzewa zabetonowano. Drzewo zaczęło powoli umierać.

Jesienią 2008 roku miasto postanowiło topolę ratować. Wzdłuż korzeni ułożono system napowietrzających rur, którymi dostarczano wodę i środki odżywcze. Kroplówka tylko przedłużyła agonię. Topola zaczęła chudnąć w oczach. Kres nastał przed świętami, kiedy oderwał się z niej potężny konar. Okazało się, że drzewo zaatakował grzyb.

Aby ostatecznie rozstrzygnąć stan zdrowia topoli, władze miasta powołały konsylium złożone z trzech doświadczonych dendrologów. „Baobab” poddano specjalistycznym badaniom tomografem dźwiękowym, które potwierdziły, że zdrowej tkanki jest w nim tylko 15 procent. Drzewo trzeba więc wyciąć, bo zagraża przechodniom. Miasto już wszczęło procedurę wykreślenia go z listy zabytków przyrody i wycinki.

Kiedy o śmierci topoli rozpisały się lokalne media, w Lublinie odezwały się głosy, że „baobab” to nie tylko pomnik przyrody, ale także pomnik pamięci narodowej i historycznej miasta. Nad wycinką nie może przejść do porządku dziennego.

Ratusz uruchomił nawet specjalną skrzynkę mailową (baobab@lublin.eu), gdzie mieszkańcy mogą przesyłać swoje wspomnienia związane z drzewem i pomysły, jak je upamiętnić. W ciągu kilku tygodni zgłoszono ponad 80 propozycji.

Pomysłów jest wiele. Niektórzy proponują posadzenie w tym miejscu nowego drzewa, np. dębu, lipy albo nawet prawdziwego baobabu. Inni, aby drewno, które zostanie z czarnej topoli, przerobić na ławki, które staną tam, gdzie ona dziś rośnie. Pojawił się pomysł ulokowania w tym miejscu trójwymiarowego modelu baobabu, postawienia tablicy pamiątkowej lub masztu z flagą narodową. Padły też propozycje, aby topolę pociąć na kawałki i sprzedawać jako cegiełki z przeznaczeniem na zakup sadzonek drzew do zazieleniania Lublina.

Tym symbolem jest czarna topola z placu Litewskiego, zwana też baobabem. Drzewo, które doczekało się obszernego wpisu w Wikipedii i obrosło legendami. Czarna topola miała zostać posadzona podczas narodowej żałoby po upadku powstania styczniowego, jako symbol trwania narodowej tożsamości. Inni twierdzą, że zasadzono ją dekadę, a może dwie później, kiedy na placu Litewskim stanął sobór prawosławny. To szybko rosnące i rozłożyste drzewo miało w przyszłości przesłonić dominację stojącej nieopodal cerkwi – symbolu rusyfikacji.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej