Z pomocą Polakom na Wschodzie

Ośrodek Kultury Polskiej zacznie działać w przyszłym roku w Nowogródku na Białorusi – dzięki Stowarzyszeniu Pomocy Rubież.

Publikacja: 19.12.2016 23:00

Wigilia Stowarzyszenia „Rubież”. Jego założycielem jest płk Józef Kulikowski (w środku).

Wigilia Stowarzyszenia „Rubież”. Jego założycielem jest płk Józef Kulikowski (w środku).

Foto: materiały prasowe

Od ćwierć wieku pomaga ono Polakom na Kresach, a teraz także podlaskiej służbie zdrowia. – Gdy zaczynaliśmy działalność, sytuacja naszych rodaków na Białorusi, Ukrainie czy Litwie była dramatyczna, a gdy się nieco poprawiła, postanowiliśmy pomagać też naszej służbie zdrowia. Każdy widzi, jak ona funkcjonuje – opowiada Bronisława Tomaszewska, sekretarz Stowarzyszenia.

Inicjatorem jego powstania był emerytowany płk. Józef Kulikowski. – Wszystko zaczęło się od Kalet, niewielkiej wsi leżącej w Puszczy Augustowskiej na pograniczu Polski i Litwy, obecnie w granicach Białorusi.Tam się urodziłem, tam były początki mojej nauki szkolnej, tam przeżywałem okupację niemiecką i rosyjską. Po wojnie okazało się, że Kalety nie będą już polskie. W kwietniu 1946 roku. opuszczałem swoje rodzinne strony, nie wiedząc, czy kiedykolwiek zobaczę jeszcze ścieżki, po których chodziłem w dzieciństwie – wspomina płk. Kulikowski, prezes Stowarzyszenia Pomocy „Rubież”. Dodaje, że kiedy przeszedł na zasłużony odpoczynek, zastanawiał się, jak pomóc rodakom na Kresach. Wraz z grupą znajomych zaczął współpracować ze Związkami Polaków. A jedną z ich pierwszych inicjatyw było powołanie w 1992 roku Społecznego Komitetu Odbudowy Kaplicy i Budowy Pomnika w Kaletach, który miał upamiętnić polskich żołnierzy pomordowanych w 1939 roku.

– Budowa kaplicy trwała dwa lata. Pieniądze na ten cel zbieraliśmy w całej Polsce. Praca społeczników została uwieńczona wielką uroczystością religijno – patriotyczną, którą celebrowali biskup Leszek Głódź i biskup grodzieński Aleksander Kaszkiewicz – pisze w swoich wspomnieniach prezes Kulikowski. Dodaje, że na uroczystości przybyło wielu gości z Polski,  Litwy i innych krajów.

Po tych doświadczeniach grupa postanowiła już oficjalnie założyć Stowarzyszenie Pomocy „Rubież” z siedzibą w Białymstoku. W jego statucie znalazł się zapis o pomocy polskiej mniejszości na Białorusi, Ukrainie i Litwie, o szerzeniu polskiej kultury, oświaty, tradycji i tożsamości narodowej. Do powstających Domów Polskich i szkół w Grodnie, Wołkowysku, Lidzie, Wilnie i wielu innych miastach „Rubież” wysyłała transporty podręczników do języka polskiego, literaturę do bibliotek  oraz sprzęt dydaktyczny, sprzęt sportowy do sal gimnastycznych, a nawet wyposażenie gabinetu pielęgniarskiego. – Z czasem rozszerzyliśmy działalność o pomoc materialną dla mieszkańców z terenów wschodniej Polski, a szczególnie województwa podlaskiego – wspomina prezes Stowarzyszenia.

W tym roku zorganizowano m.in. kolonie dla dzieci z Lidy w Białymstoku, a drugie dla maluchów z najbiedniejszych polskich rodzin z terenu Podlasia. – Nie było by to możliwe dzięki zaangażowaniu wielu osób i sponsorów – opowiada Bronisława Tomaszewska. Stowarzyszenie wysłało też we wrześniu wyprawki dla polskich dzieci z Nowogródka, a w grudniu przekazało seminarium w tym mieście oraz tamtejszemu Caritasowi prezenty do rozdania wśród najbiedniejszych Polaków.

Teraz „Rubież” skupia się na odbudowie dawnego klasztoru w Nowogródku, gdzie ma powstać Ośrodek Kultury Polskiej. Tą incjatywą Stowarzyszenie zajmuje się już od dziewięciu lat. – Teraz trwa wyposażenie obiekty, który chcemy uruchomić wprzyszłym roku – zapowiada Bronisława Tomaszewska.

Ważnym aspektem działalności „Rubieży” jest też pomoc dla służby zdrowia. Stowarzyszenie dzięki pomocy organizacji charytatywnych z Niemiec ściąga do Polski wyposażenie czy sprzęt medyczny. – Większość trafia do szpitali w województwie, ale bywa, że łóżka, czy wózki przekazujemy osobom prywatnym – mówi pani sekretarz. Dodaje, że „Rubież” jest takim lokalnym Owsiakiem. – A potem miło nam patrzeć jak nasz sprzęt służy podlaskim pacjentom. Na każym z nich jest nasza naklejka, więc go widać w szpitalach – dodaje pani sekretarz.

Od ćwierć wieku pomaga ono Polakom na Kresach, a teraz także podlaskiej służbie zdrowia. – Gdy zaczynaliśmy działalność, sytuacja naszych rodaków na Białorusi, Ukrainie czy Litwie była dramatyczna, a gdy się nieco poprawiła, postanowiliśmy pomagać też naszej służbie zdrowia. Każdy widzi, jak ona funkcjonuje – opowiada Bronisława Tomaszewska, sekretarz Stowarzyszenia.

Inicjatorem jego powstania był emerytowany płk. Józef Kulikowski. – Wszystko zaczęło się od Kalet, niewielkiej wsi leżącej w Puszczy Augustowskiej na pograniczu Polski i Litwy, obecnie w granicach Białorusi.Tam się urodziłem, tam były początki mojej nauki szkolnej, tam przeżywałem okupację niemiecką i rosyjską. Po wojnie okazało się, że Kalety nie będą już polskie. W kwietniu 1946 roku. opuszczałem swoje rodzinne strony, nie wiedząc, czy kiedykolwiek zobaczę jeszcze ścieżki, po których chodziłem w dzieciństwie – wspomina płk. Kulikowski, prezes Stowarzyszenia Pomocy „Rubież”. Dodaje, że kiedy przeszedł na zasłużony odpoczynek, zastanawiał się, jak pomóc rodakom na Kresach. Wraz z grupą znajomych zaczął współpracować ze Związkami Polaków. A jedną z ich pierwszych inicjatyw było powołanie w 1992 roku Społecznego Komitetu Odbudowy Kaplicy i Budowy Pomnika w Kaletach, który miał upamiętnić polskich żołnierzy pomordowanych w 1939 roku.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy