Reklama

Obalić „chiński mur”

Budowa autostrady daje impulsy rozwojowe nie tylko na poziomie krajowym, ale i regionalnym. Jest tylko jeden problem – żeby ten mechanizm zadziałał, trasa musi być w wygodny sposób dostępna dla wszystkich, a nie pełnić rolę korytarza tranzytowego. Bo wtedy ci, którzy znajdą się za jej płotem nie tylko nic nie zyskują, ale tracą.

Publikacja: 03.11.2016 21:00

Wojciech Romański

Wojciech Romański

Foto: Fotorzepa / Waniek Ryszard

I tak to wygląda w przypadku lubuskiego odcinka autostrady A2, na którym brakuje jeszcze dwóch istotnych, zapisanych w umowie koncesyjnej węzłów Łagów i Myszęcin. Tyle, że formalnie mogą one powstać nawet w okolicach 2030 r.

Niby ze od strony koncesjonariusza sprawa jest jasna – ich budowa ma bezpośredni związek z określonym natężeniem ruchu na trasie, a takiego, który by to uzasadniał, jeszcze nie odnotowano. Padają także argumenty, że do gmin, które walczą o obiecane zjazdy, można przecież dojechać korzystając z tych, które już są, ale z punktu widzenia potencjalnych inwestorów to akurat jest słaby argument. Bo skoro mają zjechać gdzie indziej, to można i gdzie indziej zainwestować. Prosta logika.

Już za 19 zł miesięcznie przez rok

Jak zmienia się świat i Polska. Jak wygląda nowa rzeczywistość polityczna po wyborach prezydenckich. Polityka, wydarzenia, społeczeństwo, ekonomia i psychologia.

Czytaj, to co ważne.

Reklama
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama