Unikalnych pomysłów nie brakuje

Zbroje płatnerza z Lublina noszą rekonstruktorzy z całej Europy, a stworzona tu karciana gra „Teomachia” podbiła rynek w USA.

Publikacja: 13.10.2016 23:00

Adam Kwapiński i Michał Sieńko odnieśli sukces  na rynku gier w Polsce i za granicą.

Adam Kwapiński i Michał Sieńko odnieśli sukces na rynku gier w Polsce i za granicą.

Foto: Centrum Kultury

Cezary Hunkiewicz i Anna Bakier założyli na ul. Królewskiej, tuż przy Starym Mieście galerię Lublov, jak wskazuje nazwa – z pamiątkami związanymi z Lublinem. Nie zwykłymi pocztówkami, ale z niebanalnymi produktami wykonanymi przez artystów związanych z miastem.

Adam Kwapiński, historyk z wykształcenia, połączył wiedzę z pasją. Cztery lata temu założył Fabrykę Gier Historycznych. Z sukcesem odnalazł się na rynku, który notuje nawet 40-proc. wzrosty. Krajowych graczy podbił grą „Sigismundus Augustus”, a USA zawojował „Teomachią”, przygotowaną przy wsparciu Sandy’ego Petersena (współtwórcy Age of Empires, czy Dooma). Zbiórka na międzynarodowe wydanie tej gry w serwisie crowdfundingowym Kickstarter przyniosła 120 tys. dol. wpłat. – Rynek zagraniczny jest dla nas coraz bardziej znaczący – mówi Kwapiński.

Tomasz Samuła zaczynał jako członek grup rekonstrukcyjnych w połowie lat 90. Wtedy kupno odpowiedniego wyposażenia było utrudnione, choćby z przyczyn finansowych. A on bardzo chciał mieć własną zbroje. Postanowił wykonać ją samodzielnie. Okazało się, że ma talent. W 2000 r. założył pracownię płatnerską „Tomala”. Dziś robi zbroje i hełmy nie tylko dla grup rekonstrukcyjnych, także zagranicznych, ale ma coraz więcej zleceń od prywatnych kolekcjonerów i muzeów.

Niszę na rynku znalazł też Leszek Tarańczuk, którego firma Tabor szyje ubrania dla motocyklistów. W jego kurtki ubrani są niemal wszyscy policjanci drogówki w Polsce. Uszył też specjalną, białą kurtkę dla papieża Franciszka.

Mariusz Kozak pod Świdnikiem produkuje ultralekkie części rowerowe pod marką Soul Kozak. Swoje rozwiązania patentuje i sprzedaje wielkim firmom z rynku.

Wyłuskać z garaży

Od czterech lat takich przedsiębiorców wyłuskuje projekt „Kreatywni”, realizowany przez Wydział Strategii i Obsługi Inwestorów Urzędu Miasta w Lublinie. To projekt, dzięki któremu zidentyfikowano już kilkudziesięciu lublinian, tworzących dzięki swojej pasji unikalne, nieszablonowe rozwiązania biznesowe. – Ten program promuje przede wszystkim ideę kreatywności. Prezentujemy pracę tych osób, jako przykład dobrych, rynkowych praktyk, które mogą zainspirować innych – mówi Michał Furmanek, koordynator projektu „Kreatywni”.

Zaznacza, że projekt ma spowodować, aby ludzie zmienili sposób myślenia o mieście i  uwierzyli, że można w Lublinie prowadzić nawet bardzo nietypowy biznes i zarabiać na nim, także za granicą.

Mariusz Sagan dyr. wydziału strategii i obsługi inwestorów UM w Lublinie zaznacza, że projekt ma także włączać kreatywnych do obiegu gospodarczego, skontaktować z większymi firmami, stymulować kooperację. – Chodzi o to, aby na tej unikalnej działalności zarabiali, aby ich pomysły przenikały do przemysłu i usług – mówi Mariusz Sagan.

Miasto w swojej strategii rozwoju do 2020 roku zapowiada wsparcie przemysłów kreatywnych. Na razie jest to widoczne przede wszystkim we wsparciu start-upów. Tylko w ciągu dwóch lat w mieście powstało ich ponad 300, jedna trzecia to przedstawiciele sektorów kreatywnych.

– Wspieramy także organizacje integrujące środowiska przemysłów kreatywnych, dofinansowujemy organizację coraz większej liczby wydarzeń związanych z tymi sektorami – mówi Sagan.

Potrzeba wsparcia

Joanna Hołda, dyrektor Lubelskiego Instytutu Designu, współautorka raportu „Wsparcie przemysłów kreatywnych w Lublinie” uważa, że miasto jest dopiero na początku drogi, aby stać się kolebką przemysłów kreatywnych. Firmom z tego sektora brakuje przede wszystkim twardej infrastruktury, lokali wynajmowanych na preferencyjnych warunkach, gdzie mogliby prowadzić swoje warsztaty, pracownie i sklepy.

– Potrzebują też warsztatów coworkingowych, szkoleń skierowanych specjalnie do nich – mówi Joanna Hołda.

Przedstawiciele sektora kreatywnego wskazują również na brak sprawnie działającego ekosystemu, rozwiązań, które umożliwiałyby systematyczne przenikanie ich projektów do większych przedsiębiorstw. Brakuje też stymulowania relacji między firmami kreatywnymi z Lublina i regionu. Padają propozycje utworzenie Lubelskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości Kreatywnej. W założenie tej instytucji mógłby zaangażować się samorząd województwa.

Być może część postulatów uda się w przyszłości zrealizować. Miasto dostało ponad 1,2 mln zł rządowej dotacji na Podzamcze w konkursie „Modelowa Rewitalizacja Miast”.

Przedsięwzięcie przewiduje opracowanie koncepcji stworzenia obszaru kreatywnego na Podzamczu, w bliskim sąsiedztwie Starego Miasta. Dziś Zarząd Nieruchomości Komunalnych dysponuje tam ponad setką lokali komunalnych.

Wiele stoi pustych, innym wkrótce kończą się umowy najmu. I do tych lokali po wyremontowaniu i dostosowaniu do potrzeb najemców mogłyby się wprowadzić kreatywne firmy. Być może na preferencyjnych warunkach. Samorząd szuka na ten cel środków w projektach unijnych.

Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej