Polska dalej mocno podzielona

W naszej burzliwej historii nie brakowało momentów budujących utrzymujące się niestety do dzisiaj podziały. Zaczęło się od zaborów, potem było nawet jeszcze gorzej.

Publikacja: 06.10.2016 23:00

Oczywiście chodzi o poziom życia, rozwój infrastruktury ale również mentalność, wyzwane wartości, podejście do religii itd. Nie bez podstawy nawet patrząc na mapę preferencji wyborczych widać, między wschodem i zachodem duże różnice, a szanse na ich zasypanie systematycznie maleją.

Czyżby z tego powodu obecne władze chciały już istniejące podziały jeszcze podkreślić? Samorządowcy zachodnich województw obawiają się ,że mocno reklamowany program zrównoważonego rozwoju kraju oznacza wprost promowanie Śląska i regionów wschodnich, a pozostałe części kraju mogą liczyć tylko na ochłapy z zaplanowanych do wydania środków budżetowych i unijnych.

O ile aglomeracje powinny sobie poradzić samodzielnie bez rządowych dotacji to nawet im będzie trudno. Zwłaszcza w przypadku realizowania największych projektów infrastrukturalnych. Mimo tego, że do nich inwestorzy ciągną niezależnie od planów rządowych, a coraz więcej zarabiające populacje są skutecznym dopalaczem dla dalszego rozwoju.

Mniej zurbanizowane części kraju jednak mogą mieć ponownie problem i to całkiem spory, ponieważ po raz kolejny mogą stracić szanse na minimalizowanie przepaści do unijnych statystyk co miało być priorytetem dla władz.

Tyle teorii, z wykonaniem jak zawsze jest zupełnie inaczej. Wciąż dominuje stereotypowe postrzeganie rozwoju Polski – na wschodzie ludzie mniej zarabiają, jest wyższe bezrobocie stąd trzeba skierować tam więcej środków. Wystarczy popatrzeć na mapę powiatów z najtrudniejszą sytuacją na rynku pracy by zauważyć iż niekoniecznie chodzi tylko o miasta ze wschodniej części kraju. Najłatwiej jest unikać konfrontacji z problemami po prostu ich nie zauważając.

Śląsk to już ograna i zupełnie oddzielna historia – kolejne rządy pakują tam gigantyczne środki dla kupienia sobie świętego spokoju. Wiadomo, że jak górnikom chce się cokolwiek uszczknąć zaraz ruszą do stolicy i zdemolują okolice urzędów centralnych. Dlatego mimo, że zarobki i ogólny poziom rozwoju są tam ponad średnią krajową to i tak ciągle strumień pieniędzy płynie szeroko.

Takie podejście uczy też realiów – nie krzyczysz głośno, to się o tobie zapomina. Miejmy nadzieję, że decydenci jednak postawią na realnie zrównoważony rozwój kraju. Zamiast myśleć o doraźnych kwestiach warto choć czasami spojrzeć dalej niż kolejne wybory. Gdyby rządy pokusiły się o takie myślenie przynajmniej czasami, wówczas wiele kwestii w kraju wyglądało znacznie lepiej. >R5

Oczywiście chodzi o poziom życia, rozwój infrastruktury ale również mentalność, wyzwane wartości, podejście do religii itd. Nie bez podstawy nawet patrząc na mapę preferencji wyborczych widać, między wschodem i zachodem duże różnice, a szanse na ich zasypanie systematycznie maleją.

Czyżby z tego powodu obecne władze chciały już istniejące podziały jeszcze podkreślić? Samorządowcy zachodnich województw obawiają się ,że mocno reklamowany program zrównoważonego rozwoju kraju oznacza wprost promowanie Śląska i regionów wschodnich, a pozostałe części kraju mogą liczyć tylko na ochłapy z zaplanowanych do wydania środków budżetowych i unijnych.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Podróżuj ekologicznie! Program Fundusze Europejskie dla zrównoważonej mobilności
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
„Skoro wiemy, że damy radę, to zróbmy to”. Oto ludzie, którzy tworzą Izerę
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Archiwum
Innowacje wkraczają na miejskie przejścia dla pieszych