Ukrainiec przyjeżdża do pracy i znika

Ogromne zapotrzebowanie na taniego pracownika ze Wschodu wykorzystują przestępcy, do wyłudzania wiz.

Publikacja: 18.09.2016 23:00

Pracownicy z Ukrainy znajdują zajęcie nie tylko przy pracach sezonowych, ale również w transporcie i

Pracownicy z Ukrainy znajdują zajęcie nie tylko przy pracach sezonowych, ale również w transporcie i gospodarce magazynowej, budownictwie, handlu i gastronomii

Foto: 123RF

Na Podkarpaciu brakuje rąk do pracy, głównie sezonowej w rolnictwie więc pracodawcy szukają pracowników za wschodnią granicą- na Ukrainie, w Mołdawii, Armenii, Federacji Rosyjskiej.

Okazuje się, że ponad 50-procentowy wzrost wydanych zezwoleń na pracę cudzoziemców na Podkarpaciu w ciągu ostatniego roku nie przekłada się na zmniejszenie bezrobocia. Jak wykazała kontrola Państwowej Inspekcji Pracy i Najwyższej Izby Kontroli w dziesięciu firmach, które na Podkarpaciu chciały zatrudnić największą liczbę obcokrajowców, ponad 80 proc. cudzoziemców, którzy przekroczyli polską granicę z wizami na pracę, w ogóle nie podjęło w Polsce legalnego zatrudnienia.

– To duży problem dla pracodawców- przyznaje Mieczysław Łagowski, prezes Izby Przemysłowo-Handlowej w Rzeszowie.

Oświadczenia i zaproszenia

Cudzoziemcy na terytorium RP mogą być zatrudniani na podstawie oświadczeń o zamiarze powierzenia wykonywania pracy cudzoziemcom, zezwoleń na pracę cudzoziemca lub jednolitych zezwoleń na pobyt czasowy i pracę. – Spotykamy się także z wszelkiego rodzaju „zaproszeniami do współpracy” – mówi „Rzeczpospolitej” mjr Elżbieta Pikor, rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu. Jak wyliczyła NIK, na terenie województwa podkarpackiego jedynie 10 proc. dokumentów uprawniających do podjęcia pracy przez cudzoziemca stanowiły zezwolenia na pracę, a 90 proc. oświadczenia o zamiarze zatrudnienia cudzoziemca.

Na ich podstawie cudzoziemcy uzyskują wizy w polskich placówkach konsularnych. Kontroluje je Straż Graniczna. – Ujawniamy przypadki posługiwania się przez cudzoziemców podrobionymi, jak i oryginalnymi dokumentami uzupełniającymi służącymi im jedynie w celu uzyskania wiz i wjazdu na terytorium RP- przyznaje mjr Pikor. Jak podkreśla, „kontrolowani cudzoziemcy często nie znają żadnych szczegółów dotyczących ich zatrudnienia, czy współpracy z firmami na terytorium Polski. – Przyznają się, że dokumenty uzupełniające w celu uzyskania wiz kupują od osób trzecich. Niejednokrotnie okazuje się też, że celem ich wjazdu są kraje Europy Zachodniej, gdzie zamierzają podjąć pracę- mówi rzeczniczka straży granicznej.

Potwierdzają to najświeższe wyniki kontroli NIK w województwie podkarpackim. „Obowiązujące regulacje prawne, znacznie ograniczające kompetencje wojewodów, Straży Granicznej i urzędów pracy w zakresie kontrolowania i monitorowania procesu zatrudniania cudzoziemców, dopuszczały do nagminnego wykorzystywania istniejącej sytuacji do przyjazdu osób do krajów strefy Schengen w celach innych niż deklarowane podjęcie pracy w Polsce” – alarmuje NIK.

Z danych Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego wynika, że w 2015 r. do wojewody złożono 983 wniosków o zezwoleń na pracę dla cudzoziemca (z czego 905 uwzględniono), kiedy w ciągu ośmiu miesięcy tego roku takich wniosków złożono już 1054 (967 wydano pozytywną decyzję). Jak precyzuje Małgorzata Waksmundzka-Szarek, rzeczniczka wojewody podkarpackiego, cudzoziemcy najczęściej byli zatrudniani w transporcie i gospodarce magazynowej, budownictwie, handlu, gastronomii oraz działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej.

Fikcyjne firmy

Deficyt pracownika nagminnie wykorzystują przestępcy np. 13 firm zarejestrowanych na Podkarpaciu (właścicielami byli obywatele Ukrainy), które w latach 2013 do czerwca 2015 r. złożyły najwięcej, bo aż 2298 oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcom, praktycznie ich nie zatrudniały. Do ubezpieczenia społecznego zgłoszono 159 cudzoziemców (7 proc.), a siedem z tych podmiotów w latach 2013 – 2014 w ogóle nie uzyskało przychodów.

Dzięki funkcjonariuszom Straży Granicznej w Jasionce przed sądem udowodniono sześciu osobom założenie 17 spółek, które ściągały do rzekomej pracy Ukraińców. Tak naprawdę cel był jeden – wyłudzanie wiz, bo żadnych pracowników nie zatrudniono. Prawdziwa działalność firm polegała na sprzedaży cudzoziemcom zarejestrowanego w PUP oświadczenia, „a często również pomocy cudzoziemcowi w załatwieniu formalności w uzyskiwaniu wizy na podstawie tego oświadczenia” – ustaliła inspekcja pracy.

Jak przyznaje rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu, funkcjonariusze podczas wykonywania zadań służbowych wielokrotnie spotykają się z procederem nadużyć związanych z migracją z zarobkową cudzoziemców do Polski. – Aktualnie, Straż Graniczna na Podkarpaciu prowadzi kilka podobnych spraw, ale jeszcze jest zbyt wcześnie, aby ujawniać ich szczegóły- mówi major Pikor.

Winne są przepisy

Skąd nadużycia? To efekt liberalnych przepisów. Po pierwsze pracodawcy nie mają obowiązku potwierdzenia zatrudnienia cudzoziemców. Po drugie nie ma jednolitego systemu, który gromadziłby informacje o cudzoziemcach, którzy faktycznie podjęli zatrudnienie, co, zdaniem NIK praktycznie uniemożliwia kompleksową weryfikację legalności zatrudnienia.

Pracodawcy nie mają obowiązku udokumentowania kwalifikacji zawodowych cudzoziemca, z wyjątkiem zawodów regulowanych, co także prowadzi do nadużyć. „Obecny system działa na szkodę zarówno interesów gospodarczych Polski (ochrona polskiego rynku pracy), jak i Unii Europejskiej” – alarmuje Izba.

Wojewoda podkarpacki widzi potrzebę zmian legislacyjnych, by nie dochodziło do nadużyć. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej opracowało już projekt ustawy o zmianie ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, który ma przemodelować rynek pracy dla cudzoziemców i ukrócić patologie- jest na etapie uzgodnień. – Wprowadzone zmiany, które mają wejść w życie od nowego roku, będą dla pracodawców uciążliwe, ale uważamy je za dobre i konieczne- ocenia prezes Mieczysław Łagowski.

Resort proponuje wprowadzić dwa dodatkowe typy zezwoleń – na pracę sezonową i krótkoterminową – które wydawane będą przez starostę w przypadku wykonywania pracy przez okres odpowiednio ośmiu i sześciu miesięcy w roku kalendarzowym. Konsulowie będą mogli szybko weryfikować zaświadczenia. Do tego zatrudniony cudzoziemiec będzie musiał być ubezpieczony a pracodawca zobowiązany podać adres jego zamieszkania. – Cudzoziemiec będzie musiał zarabiać tyle, co Polak- dodaje prezes Izby.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: i.kacprzak@rp.pl

Na Podkarpaciu brakuje rąk do pracy, głównie sezonowej w rolnictwie więc pracodawcy szukają pracowników za wschodnią granicą- na Ukrainie, w Mołdawii, Armenii, Federacji Rosyjskiej.

Okazuje się, że ponad 50-procentowy wzrost wydanych zezwoleń na pracę cudzoziemców na Podkarpaciu w ciągu ostatniego roku nie przekłada się na zmniejszenie bezrobocia. Jak wykazała kontrola Państwowej Inspekcji Pracy i Najwyższej Izby Kontroli w dziesięciu firmach, które na Podkarpaciu chciały zatrudnić największą liczbę obcokrajowców, ponad 80 proc. cudzoziemców, którzy przekroczyli polską granicę z wizami na pracę, w ogóle nie podjęło w Polsce legalnego zatrudnienia.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej