Turyści dopisali, górale zarobili

To był na Podhalu najlepszy sezon od lat. Przyjechały rodziny z dziećmi oraz pielgrzymi po Światowych Dniach Młodzieży. Zyski poszły w górę.

Publikacja: 11.09.2016 23:00

W lipcu i sierpniu sprzedano 1,3 mln biletów do Tatrzańskiego Parku Narodowego

W lipcu i sierpniu sprzedano 1,3 mln biletów do Tatrzańskiego Parku Narodowego

Foto: 123RF

Kto w tym roku wybrał się na wakacje w góry, z pewnością mógł poczuć się jak w centrum Warszawy w godzinach szczytu. – Jestem przekonana, że w sierpniowy weekend na Krupówkach były większe tłumy niż w noc sylwestrową. A w Zakopanem i okolicach znalezienie w tym roku wolnego miejsca często graniczyło z cudem. A przecież baza noclegowa jest u nas wyjątkowo duża – mówi „Rz” Elżbieta Agata Wójtowicz, prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.

Z danych Tatrzańskiego Parku Narodowego wynika, że w lipcu i sierpniu do Parku sprzedano niemal 1.3 mln biletów. Rok temu było to o 93 tys. mniej. – W kolejce do wjazdu na Kasprowy Wierch ludzie stali po pięć godzin. To paradoks, bo pod górę pieszo idzie się 2.5 godziny – słyszymy w TPN.

W tym roku do Zakopanego przyjechały głównie rodziny z dziećmi. – To nie były krótkie wycieczki, ale długie wyjazdy wakacyjne. Wydaje mi się, że gościliśmy wiele osób, które przyjechały po raz pierwszy w góry. Możliwe, że na wakacje mogli sobie pozwolić dzięki wsparciu w ramach 500 plus – mówi prezes Wójtowicz.

W tym roku Zakopane tłumnie odwiedzili także pielgrzymi. – W naszej kaplicy modliło się latem wyjątkowo wielu obcokrajowców. Opowiadali, że przyjechali w góry prosto ze Światowych Dni Młodzieży – mówi ojciec Cyprian Klahs z Sanktuarium Maryjnego na Wiktorówkach.

Oblężenie Podhala przełożyło się także na dochody. – Wstępnie szacujemy, że tegoroczne zyski były nawet o 30 proc. wyższe niż przed rokiem – mówi Wójtowicz.

Na szczęście mimo większej liczby turystów i niebezpiecznych korków tworzących się na najpopularniejszych szlakach np. przed wejściem na Giewont czy Rysy, wypadków w górach było aż o 20 proc. mniej niż przed rokiem. – To dlatego, że w lipcu pogoda nie była najlepsza i ludzie nie wychodzili w ogóle na szlaki – mówi Kami Suder, ratownik TOPR.

W terminie od 1 lipca do 31 sierpnia TOPR interweniował w 201 przypadkach. Aż 187 z nich dotyczyły wypadków turystycznych, 10 to wypadki taternickie.

Niestety dla czterech turystów wycieczki w Tatry zakończyły się tragicznie. Najbardziej dramatycznym okresem podczas mijających wakacji był weekend 27 do 28 sierpnia. W tym czasie ratownicy tatrzańscy przeprowadzili 21 akcji, udzielając pomocy 37 poszkodowanym. Niestety w tym czasie doszło do dwóch wypadków śmiertelnych.

Kto w tym roku wybrał się na wakacje w góry, z pewnością mógł poczuć się jak w centrum Warszawy w godzinach szczytu. – Jestem przekonana, że w sierpniowy weekend na Krupówkach były większe tłumy niż w noc sylwestrową. A w Zakopanem i okolicach znalezienie w tym roku wolnego miejsca często graniczyło z cudem. A przecież baza noclegowa jest u nas wyjątkowo duża – mówi „Rz” Elżbieta Agata Wójtowicz, prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?