Pomorze przyciąga inwestorów

Mieszkanie na Pomorzu bez problemu wynajmiemy turystom, studentom albo biznesmenom.

Publikacja: 24.08.2015 21:00

Cena ofertowa 68-metrowego mieszkania przy  ul. Przyjaźni w Krynicy Morskiej  to 850 tys. zł

Cena ofertowa 68-metrowego mieszkania przy ul. Przyjaźni w Krynicy Morskiej to 850 tys. zł

Foto: Freedom Nieruchomości Mierzeja

– W mieszkania na Pomorzu warto inwestować – przekonuje Maciej Górka, wicedyrektor gdańskiego oddziału Metrohouse. – Przemawia za tym rosnąca z roku na rok liczba odwiedzających ten region turystów. Badania pokazują, że w największych miastach, np. w Gdańsku, bardzo mocno rozwija się nie tylko turystyka sezonowa, ale również biznesowa – podkreśla. Wspomina też o coraz większej liczbie studentów z zagranicy, którzy kształcą się w regionie.

Przy uczelni i przy plaży

W opinii Pawła Grabowskiego z BIG Nieruchomości idealnym przykładem miejsca, w którym warto inwestować w mieszkania, jest Trójmiasto. – Na najemców – zarówno krótko-, jak i długoterminowych – możemy liczyć cały rok. Ten duży, atrakcyjny turystycznie ośrodek akademicki jest też dynamicznie rozwijającym się ośrodkiem biznesowym – potwierdza. – W wakacje obłożenie atrakcyjnych mieszkań przez wczasowiczów przekracza 90 proc. Po sezonie możemy liczyć także na biznesmenów. Bez problemu, i to na dobrych warunkach, wynajmiemy lokal studentom.

Tomasz Pawelec, analityk redNet Property Group, podaje, że średnia rentowność najmu mieszkań na największych rynkach to niespełna 4,5 proc. – To wynik co najmniej dwukrotnie przekraczający rentowność lokat bankowych i obligacji skarbowych – zauważa. Najlepiej wypada Gdańsk, gdzie inwestorzy mogą liczyć na średni zysk ponad 5 proc. netto w skali roku. – W Gdyni rentowność najmu nie przekracza 4 proc. netto. Wynika to z niższych stawek najmu i nieco wyższych cen zakupu – tłumaczy analityk redNetu. – To oczywiście średnie poziomy. Są inwestorzy, którzy zarobią dużo więcej, oraz tacy, którzy uzyskają mniej niż na lokacie bankowej – zastrzega.

Zasada jest jednak prosta. Najbardziej opłaca się inwestować na największych rynkach pracy i w największych ośrodkach akademickich. – Najważniejsza jest bliskość uczelni i miejsc pracy oraz dobra komunikacja – wyjaśnia Tomasz Pawelec. – Na Pomorzu to Gdańsk jest największym rynkiem pracy. To też jeden z największych ośrodków akademickich w Polsce. Inwestowanie w mieszkania na wynajem w tym mieście jest więc bezpieczniejsze niż w innych rejonach Pomorza – ocenia.

Z analiz BIG Nieruchomości wynika, że stopy zwrotu z inwestycji w mieszkania na Pomorzu to 5–12 proc. w skali roku. Inwestycja powinna się zwrócić w ciągu ośmiu do 20 lat.

Dwójki i trójki

Zdaniem Joanny Jażdżewskiej, dyrektor gdyńskiego oddziału Freedom Nieruchomości, w Trójmieście niesłabnące zainteresowanie budzą nowoczesne mieszkania niedaleko plaży, wzdłuż linii SKM i Kolei Metropolitalnej, blisko węzłów komunikacyjnych, uczelni i stref biznesowych. Ofert można szukać i na rynku pierwotnym, i wtórnym.

Z analiz redNet Property Group wynika, że na koniec lipca deweloperzy oferowali w Trójmieście ponad 4,8 tys. mieszkań, z czego ukończonych było 860. W Gdańsku było do wzięcia ponad 3,7 tys. mieszkań, w Gdyni – niespełna 1,1 tys., a w Sopocie – 50.

W innych pomorskich powiatach skala budownictwa mieszkaniowego jest mniejsza. Na znaczeniu zyskują jednak, jak zauważa Tomasz Pawelec, Rumia, Reda i Wejherowo. – W powiatach gdańskim, wejherowskim, puckim, kartuskim i tczewskim nabywcy mogą wybierać w sumie spośród 1,4 tys. nowych mieszkań, z czego 521 jest gotowych – podaje.

Ciekawe oferty można też znaleźć u pośredników. Jak podkreśla Joanna Jażdżewska, przewagą używanych lokali są z reguły niższe ceny. – Mieszkania te mogą być dobrą inwestycją, pod warunkiem że są wyremontowane, ładnie urządzone, tanie w eksploatacji i oczywiście dobrze zlokalizowane – mówi dyrektor. Według Macieja Górki im mniejsze mieszkanie, tym, teoretycznie, wyższa potencjalna rentowność. – Przy zakupie lokalu na wynajem głównym kryterium powinna być liczba pokoi na możliwie małej powierzchni – mówi wicedyrektor z Metrohouse. – Czynsz za taką nieruchomość nie będzie dużo niższy, ale cena zakupu – zdecydowanie tak. Odradzam wybór mieszkań o powierzchni ponad 60 mkw.

Opinię tę podziela Tomasz Pawelec. – Największe stopy zwrotu można osiągnąć, inwestując w kawalerki i dwójki. Większe, np. czteropokojowe, lokale są mniej popularne na rynku najmu, trudniej je także odsprzedać – przestrzega.

Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej