W krainie wina, miodu i sera

Ziemia Lubuska nie doczekała się na razie produktu ze znakiem unijnym. Ale kandydatów jej nie brakuje.

Publikacja: 04.02.2016 20:03

Lokalne specjały coraz częściej są wykorzystywane do promocji regionów

Lokalne specjały coraz częściej są wykorzystywane do promocji regionów

Foto: materiały prasowe

– Ziemia Lubuska słynie nie tylko z licznych atrakcji turystycznych, ale także specjałów, które podbijają serca i podniebienia mieszkańców regionu oraz gości z Polski i z zagranicy – mówi Elżbieta Anna Polak, marszałek województwa lubuskiego. – Różnorodność jej kulinarnego dziedzictwa odzwierciedla Lista Produktów Tradycyjnych – dodaje.

Prowadzi ją Ministerstwo Rolnictwa i do tej pory doczekała się nieco ponad 1,5 tys. wpisów. Na województwo lubuskie przypadają 44 z nich. Pierwsze miejsce, z 205 produktami, zajmuje Podkarpacie.

– Lista Produktów Tradycyjnych w ciągu ostatnich kilku lat znacznie się powiększyła, co zdecydowanie wpływa na wzrost zainteresowania nimi w kręgu lokalnych producentów – wyjaśnia Elżbieta Anna Polak. – Na wpis na nią oczekuje kilka kolejnych wniosków z naszego województwa. Prowadzone są również prace nad następnymi.

Kresowe smaki

Ziemia Lubuska uznawana jest za zagłębie winiarstwa. To właśnie wino gronowe – jako pierwszy produkt z województwa lubuskiego – zostało wpisane na Listę Produktów Tradycyjnych.

Pierwsze wzmianki o uprawianych tu winoroślach pochodzą z 1314 r. Przed II wojną światową w Zielonej Górze działała fabryka win Gremplera, która po 1945 roku została upaństwowiona i nosiła nazwę Lubuskiej Wytwórni Win.

Jednak, jak podkreślają w regionie, wina to niejedyne lokalne specjały.

– Każdy produkt wpisany na Listę Produktów Tradycyjnych jest bardzo cenny dla naszego województwa i większość z nich jest rozpoznawana w wielu zakątkach Polski – zaznacza marszałek województwa.

Na szczególną uwagę zasługują jabłka odmiany landsberska, zwane też niekiedy renetą landsberską (pierwsze owoce pochodzą z połowy XIX wieku). Lubuskie słynie także m.in. z sera koziego zamkowego, schabu tradycyjnego słubickiego, kiełbasy żarskiej, ziołomiodu, wojnowskiej ryby na kwaśno, ogórków kiszonych nadnoteckich, piw witnickiego i wschowskiego, bochna chleba starowiejskiego czy olejów lnianych.

Skąd bierze się tak duża różnorodność kulinarnych specjałów Lubuskiego?

– Większość mieszkańców przybyła tu po II wojnie światowej z różnych regionów Polski, dawnych Kresów: Wileńszczyzny, Ukrainy czy Bukowiny rumuńskiej, a także z Mazowsza, Podlasia, Wielkopolski i Małopolski – wyjaśnia marszałek województwa lubelskiego. – Ludność napływowa wniosła własne wartości i dziedzictwo. Kontynuowała tradycję, obrzędowość, wiarę, specyficzny język, własny sposób uprawy roli, typowe dla siebie rzemiosło, a również przygotowywanie potraw – mówi Elżbieta Anna Polak.

Lubuskie nie doczekało się na razie regionalnego produktu zarejestrowanego przez Komisję Europejską (Polska ma ich w sumie 37). Kandydatów mu jednak nie brakuje.

– Potencjał w tym zakresie mają na pewno wino gronowe, miód wielokwiatowy łąkowy z Doliny Noteci, miód akacjowy i ser kozi zamkowy – uważa Stanisław Tomczyszyn, wicemarszałek województwa lubuskiego.

Korowód z Bachusem

Wzorem Hiszpanii, Włoch i Francji – słynących z dużej liczby lokalnych produktów – także polskie samorządy wykorzystują specjały regionalne do budowy swojego wizerunku. Lubuskie nie jest wyjątkiem.

– Promocja regionów i żywności może iść w parze, szczególnie z wykorzystaniem produktów tradycyjnych i naturalnych wysokiej jakości – uważa Adam Bogacz, przewodniczący Rady Promocji Żywności Prozdrowotnej.

Stanisław Tomczyszyn wyjaśnia, że promocja produktów regionalnych i tradycyjnych, w tym również informowanie na temat wspólnotowego systemu ich ochrony, odbywa się m.in. podczas targów, w których samorząd uczestniczy razem z miejscowymi producentami . Tylko w 2015 r. w województwie lubuskim odbyły się m.in. konkurs Nasze Kulinarne Dziedzictwo – Smaki Regionów, Lubuskie Święto Plonów, Kongres Kobiet w Żaganiu czy organizowana przez Lubuski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Kalsku Jesień w Gliśnie.

W Lubuskiem nie brakuje także wydarzeń związanych z uprawą winorośli i produkcją wina. Corocznie, w drugim tygodniu września, odbywa się w Zielonej Górze Święto Winobrania. Od 1852 roku do dzisiaj głównym elementem imprezy jest korowód z Bachusem – bogiem wina i winorośli.

W ubiegłym roku otwarte zostało również Lubuskie Centrum Winiarstwa w Zaborze. Projekt ten współfinansowała Krajowa Sieć Obszarów Wiejskich.

– Poprzez organizowanie przedsięwzięć lokalnych związanych z promowaniem produktów tradycyjnych i udział w takich imprezach dochodzi do integracji i aktywizacji różnych grup społecznych oraz wspólnego i działania w kierunku rozwoju społeczności lokalnej – zaznacza Elżbieta Anna Polak.

Lubuskie smaki pojawiają się także na krajowych i zagranicznych imprezach. Ostatnio m.in. podczas Pikniku nad Odrą w Szczecinie, Międzynarodowych Targach Rolno-Spożywczych Polarga Food w Poznaniu, Dożynkach Prezydenckich w Spale oraz targów Zielony Tydzień w Berlinie.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, b.drewnowska@rp.pl

Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej