Więcej połączeń z gdańskiego lotniska

Port im. Lecha Wałęsy w Gdańsku umocnił swoją pozycję trzeciego co do wielkości lotniska w Polsce. Psychologiczną granicę 3 mln obsłużonych pasażerów osiągnął w październiku 2015 r.

Publikacja: 16.11.2015 21:00

Więcej połączeń z gdańskiego lotniska

Foto: Materiały Promocyjne

Rok temu 3-milionowy pasażer pojawił się dopiero w grudniu. Wyraźnie więc widać, że gdański port idzie w tym roku na kolejny rekord. – Po podsumowaniu października zeszłego roku do progu 3 mln pasażerów brakowało nam jeszcze 177 tys. Po dziesięciu miesiącach 2015 r. osiągnęliśmy wynik wyższy o niemal 370 tys. – mówi Tomasz Kloskowski, prezes Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy.

Gdański port jest trzecim co do wielości lotniskiem w Polsce po warszawskim Chopinie i krakowskich Balicach. Taki wynik był możliwy do osiągnięcia dzięki pozyskaniu nowych przewoźników i większemu wypełnieniu samolotów, które w tym roku wyniosło średnio 78,6 proc. – Zarówno o nowe połączenia, jak i nowych przewoźników zabiegamy praktycznie codziennie. Co sezon siatka połączeń wzbogaca się o kolejne nowości – nie kryje zadowolenia szef portu.

Nie ukrywa jednak, że rywalizacja o połączenia jest dzisiaj bardzo trudna. – Dużo trudniej jest ściągnąć na Pomorze nowe linie, które jeszcze nie przekonały się o potencjale naszego regionu. Tutaj najlepszym argumentem jest stale rosnący poziom ruchu pasażerskiego. Jestem przekonany, że pokonywane przez nas kolejne progi – w zeszłym roku 3 mln, w tym roku będą to z pewnością mocno ponad 3,5 mln – otworzą przed nami nowe możliwości na sprowadzenie do Gdańska nowych linii lotniczych – podkreśla Kloskowski.

Z Gdańska latają dzisiaj: Air Berlin, czeska CSA, fiński Finnair, niemiecka Lufthansa, norweski Norwegian, LOT, Ryanair, skandynawski SAS i węgierski Wizz Air oraz sezonowo linie czarterowe.

Gdyby nie decyzja Komisji Europejskiej, Portowi im. Lecha Wałęsy wyrosłaby pod bokiem silna konkurencja. Samorząd Gdyni postanowił wybudować własny port w oddalonym o 32 km Kosakowie. Miał on być przeznaczony do obsługi tanich linii lotniczych oraz ruchu czarterowego i cargo, a także niewielkich maszyn bizesowych.

W planach zakładano, że w roku 2030 Kosakowo będzie w stanie obsłużyć 1,5 mln pasażerów. Ale w lipcu 2013 r. KE wszczęła postępowanie wyjaśniające w sprawie finansowania gdyńskiego portu, poważano także jego prognozy wzrostu ruchu w sytuacji, kiedy lotnisko w Gdańsku ma przepustowość 5 mln pasażerów i dalsze plany rozwojowe. Ostatecznie Bruksela nakazała lotnisku w Gdyni zwrócenie publicznych pieniędzy – 91,7 mln zł; port zbankrutował, a w maju 2014 sąd w Gdańsku ogłosił upadłość Gdyni-Kosakowa.

W niespełna rok później KE cofnęła swoją decyzję i wydała nową, w której kwota, jaką ma zwrócić port w Kosakowie, została pomniejszona o ok. 17 mln złotych. Nie ma jednak mowy o tym, by lotnisko mogło zacząć funkcjonować.

Teraz konkurencją może się okazać najmłodsze polskie lotnisko – Mazury-Olsztyn w Szymanach, oddalonych o ponad 200 km od Gdańska. – Nie boimy się tej konkurencji – przekonuje Tomasz Kloskowski. – Moim zdaniem przewoźnicy, szczególnie ci „agresywni”, będą chcieli wykorzystać je raczej do szantażu. Użyją tego, żeby trzymać w ryzach Gdańsk i Modlin, żeby z nami ostrzej negocjować stawki handlowe. Konkurencja jest bardzo pozytywna. To my wyszarpiemy im tchawicę i będziemy zwycięzcami tej walki. Tak trzeba. Ja walczę o 300 moich pracowników, dodatkowe kilkaset osób, które pracują w gdańskim lotnictwie i o nasz region. Tutaj nie ma zmiłuj się – mówił Tomasz Kloskowski w Radiu Gdańsk.

W tej sytuacji Port im. Lecha Wałęsy może spokojnie inwestować. Zakończyła się właśnie rozbudowa nowego terminalu pasażerskiego T2 z układem drogowym, nowym parkingiem i połączenie z peronem Pomorskiej Kolei Metropolitalnej oraz podniesienie kategorii gdańskiego portu z kat. I do II. Na inwestycje Gdańsk wydał 213 mln złotych, a oprócz 70 mln złotych, jakie port uzyskał z dotacji unijnej na podniesienie kategorii, inwestycje zostały opłacone ze środków własnych w ramach emisji obligacji wyemitowanych ze wsparciem Banku Pekao.

Rok temu 3-milionowy pasażer pojawił się dopiero w grudniu. Wyraźnie więc widać, że gdański port idzie w tym roku na kolejny rekord. – Po podsumowaniu października zeszłego roku do progu 3 mln pasażerów brakowało nam jeszcze 177 tys. Po dziesięciu miesiącach 2015 r. osiągnęliśmy wynik wyższy o niemal 370 tys. – mówi Tomasz Kloskowski, prezes Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy.

Gdański port jest trzecim co do wielości lotniskiem w Polsce po warszawskim Chopinie i krakowskich Balicach. Taki wynik był możliwy do osiągnięcia dzięki pozyskaniu nowych przewoźników i większemu wypełnieniu samolotów, które w tym roku wyniosło średnio 78,6 proc. – Zarówno o nowe połączenia, jak i nowych przewoźników zabiegamy praktycznie codziennie. Co sezon siatka połączeń wzbogaca się o kolejne nowości – nie kryje zadowolenia szef portu.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej