Kraków chce być stolicą kongresów

Miasto przyciągające co roku miliony turystów chce zawalczyć o grubsze portfele biznesowych gości.

Publikacja: 11.10.2015 19:23

Centrum Kongresowe ICE Kraków zwiększyło potencjał miasta do organizacji dużych imprez

Centrum Kongresowe ICE Kraków zwiększyło potencjał miasta do organizacji dużych imprez

Foto: Rzeczpospolita, Paweł Krawczyk

W ubiegłym roku stolicę Małopolski odwiedziło prawie 10 milionów osób z kraju i ze świata. Tym samym miasto pobiło swój rekord liczby gości. Większość z nich, bo 76 procent, to turyści, którzy spędzili w Krakowie przynajmniej jedną noc, dając zarobić właścicielom hoteli, pensjonatów lub apartamentów na wynajem.

Jak szacują władze miasta, turyści ci wydali 4,5 miliarda złotych, nie licząc kosztów opłaconych wcześniej noclegów. To sporo, ale Kraków ma apetyt na więcej, tym bardziej że w przeliczeniu na osobę wydatki na razie nie są imponujące; krajowy turysta (a tych jest najwięcej, bo ponad 73 proc.) zostawił w mieście średnio 310 zł, a w zagraniczny 846 złotych.

– Przewidujemy, że w przyszłości liczba turystów nie będzie już tak dynamicznie rosła, chcemy więc dotrzeć do ludzi bardziej zamożnych, w tym uczestników biznesowych spotkań, kongresów i konferencji – wyjaśnia Rafał Perłowski, dyrektor Wydziału Promocji i Turystyki Urzędu Miasta Krakowa. Jest o co walczyć, gdyż według danych Krakow Convention Bureau (KCB), czyli krakowskiego biura kongresów, działającego w strukturach urzędu miasta, średnie wydatki na uczestnika biznesowych spotkań wynoszą ok. 2,1 tys. złotych.

Jak wynika z najnowszego raportu KCB, w zeszłym roku w stolicy Małopolski odbyło się niemal 4 tys. różnych imprez biznesowych, w tym kongresów, konferencji i targów, czyli o 16,5 procent więcej niż rok wcześniej i dwukrotnie więcej niż w roku 2012. Wzięło w nich łącznie udział prawie 460 tysięcy ludzi, co oznacza ponad 7-procentowy wzrost.

Jak zaznacza Małgorzata Przygórska-Skowron, szefowa KCB, w rzeczywistości liczba zorganizowanych w Krakowie imprez mogła być większa. Raporty bazują na danych z hoteli, które nie zawsze przykładają się do przekazywania statystyk. Szczególnie w wypadku mniejszych, jednodniowych spotkań, których w 2014 r. było w Krakowie najwięcej.

Tym, co buduje markę w międzynarodowym przemyśle spotkań, są duże, międzynarodowe kongresy i konferencje, które na kilka dni przyciągają do miasta po kilka tysięcy uczestników. – Takie imprezy zapewniają promocję i pokazują, że miasto ma rozwinięty potencjał konferencyjny – podkreśla szefowa KCB.

Od ubiegłego roku stolicy Małopolski łatwiej tu konkurować, gdyż miejska baza kongresowo-konferencyjna powiększyła się o dwa obiekty – Centrum Kongresowe ICE Kraków i wielofunkcyjną halę Tauron Arena Kraków. Do tego doszła prywatna inwestycja – Międzynarodowe Centrum Targowo-Kongresowe EXPO Kraków.

Opinia

Jacek Sadowski, prezes agencji Demo Effective Launching, mieszkaniec Krakowa

Szczęściem, ale i nieszczęściem Krakowa było to, że przez lata miał wspaniałego PR-owca: papieża Jana Pawła II, który przyciągał do miasta uwagę mediów i stworzył markę Krakowa w świecie. Niestety, dawało to złudzenie, że mając takie wsparcie medialne nie trzeba specjalnie się starać. Wystarczy wzmocnić ofertę kulturalną miasta, co zresztą robiono. W rezultacie Kraków nie ma wypracowanej długofalowej strategii budowy marki. Jej podstawą powinna być odpowiedź na pytanie, gdzie jest potencjał wzrostu dla miasta, do kogo chcemy dotrzeć, z czym chcemy się kojarzyć ludziom w Polsce i na świecie, bo marka Kraków jest przecież marką światową, dobrem narodowym. Trzeba znaleźć pomysł na tę markę i to jak najszybciej, bo przecież konkurencja rośnie. Najpierw jednak Kraków musi rozprawić się ze smogiem. To dzisiaj najważniejsze zadanie. Trudno budować markę miasta bez świeżego powietrza.

W ubiegłym roku stolicę Małopolski odwiedziło prawie 10 milionów osób z kraju i ze świata. Tym samym miasto pobiło swój rekord liczby gości. Większość z nich, bo 76 procent, to turyści, którzy spędzili w Krakowie przynajmniej jedną noc, dając zarobić właścicielom hoteli, pensjonatów lub apartamentów na wynajem.

Jak szacują władze miasta, turyści ci wydali 4,5 miliarda złotych, nie licząc kosztów opłaconych wcześniej noclegów. To sporo, ale Kraków ma apetyt na więcej, tym bardziej że w przeliczeniu na osobę wydatki na razie nie są imponujące; krajowy turysta (a tych jest najwięcej, bo ponad 73 proc.) zostawił w mieście średnio 310 zł, a w zagraniczny 846 złotych.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy