Wielkopolska La Masia

Lech jest mistrzem Polski nie tylko na boisku. Gdyby nie najlepszy
w kraju system szkolenia młodych piłkarzy, sukcesów prawdopodobnie by nie było.

Publikacja: 02.08.2015 17:59

Juniorzy Lecha Poznań są aktualnie wicemistrzami Polski

Juniorzy Lecha Poznań są aktualnie wicemistrzami Polski

Foto: Rzeczpospolita/Adam Ciereszko

W ostatnim sezonie seniorzy Lecha zwyciężyli w rozgrywkach ekstraklasy. W największym stopniu zadecydowało o tym zwycięstwo nad Legią w Warszawie. Juniorzy zostali wicemistrzami, ponieważ z Legią dwukrotnie przegrali. Juniorzy młodsi Lecha wywalczyli tytuł mistrza Polski po trzech zwycięstwach w turnieju finałowym: nad Górnikiem Zabrze, Polonią Warszawa i Progresem Kraków. W trzech meczach wbili osiem bramek, a stracili tylko dwie.

To nie wszystko. Na początku lipca w Szczytnie, w finale rozgrywek o Puchar Kazimierza Górskiego dla chłopców urodzonych w roku 2000, reprezentacja Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej pokonała Mazowiecki ZPN 4:0. W 19-osobowej kadrze zwycięzców 16 piłkarzy reprezentowało Lecha. Wśród pokonanych większość to legioniści.

Kupić czy szkolić?

Ponad dwa lata temu właściciel Wisły Bogusław Cupiał powiedział w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”, że bardziej mu się opłaca zawodnika kupić, niż wyszkolić, bo szkolenie więcej kosztuje. No i w połowie Krakowa rozpętała się burza. Wisła słynęła w latach 70. z wzorowego szkolenia młodych piłkarzy z Krakowa i okolic, którzy docierali do pierwszej drużyny i reprezentacji Polski.

Postawienie na „armię zaciężną”, zwłaszcza zagraniczną, przyniosło jednorazowy sukces w postaci mistrzostwa Polski (2011), ale przyczyniło się do jeszcze większych kłopotów finansowych klubu. A cudzoziemscy piłkarze, którzy po strzeleniu bramki całowali Białą Gwiazdę, dziś całują w świecie inne herby. Nie mieli z Krakowem żadnych związków uczuciowych. Od tamtej pory Wisła wciąż nie może się pozbierać.

Legia, świadoma takich zagrożeń, w czasach ITI, kiedy właścicielami byli Mariusz Walter i Jan Wejchert, postawiła na rozwój akademii piłkarskiej. I choć właściciele klubu się zmienili, akademia pozostała, przynosząc klubowi korzyści i chwałę.

Na niezłym poziomie stoi praca z młodzieżą w Zagłębiu Lubin. Osiągnięcia ma też Jagiellonia Białystok. Lechia Gdańsk, dzięki wsparciu sponsora, firmy Lotos, penetruje północną Polską w poszukiwaniu talentów. Idea jest taka sama jak w przypadku szukania następców Adama Małysza (ten sam sponsor). W skokach narciarskich się powiodło. W futbolu – jeszcze nie, ale to zupełnie inna materia.

Ale Lech przebija wszystkich. – Najmłodsze dzieci, jakie do nas trafiają, mają cztery latka – mówi koordynator do spraw szkolenia akademii Lecha Krzysztof Chrobak, trener m.in. Polonii Warszawa, nauczyciel matematyki w stołecznej szkole. – No, może nie dosłownie. Ale w grupach przedszkolnych, w których są chłopcy w wieku czterech–sześciu lat, organizujemy zabawy z piłką. Od siódmego roku życia, czyli od pierwszej klasy szkoły podstawowej, można już mówić o poważnym podejściu do treningów. Współpracujemy ściśle z czterema szkołami podstawowymi w Poznaniu. Mamy w nich swoich trenerów, którzy z chłopcami z klas czwartych, piątych i szóstych prowadzą zajęcia od poniedziałku do piątku. Tygodniowo dziesięć godzin. Od ósmego roku życia chłopcy biorą udział w turniejach – mówi Chrobak.

Wśród tych szkół znajduje się tzw. Trzynastka – SKS 13 Poznań. Szkolny Klub Sportowy powstał przed 40 laty, a w roku 1982 podpisał z Lechem umowę o współpracy. Lista jego znanych wychowanków robi wrażenie. Są na niej ligowcy (nie tylko w polskich klubach) i reprezentanci Polski: Arkadiusz Głowacki (legenda Wisły Kraków), Bartosz Bosacki (ostatni piłkarz, który strzelił dla Polski bramkę na mundialu), Artur Wichniarek (król strzelców 2. Bundesligi w barwach Arminii Bielefeld), Paweł Wojtala (Widzew w Lidze Mistrzów, HSV i Werder), Grzegorz Rasiak (zawodnik sześciu klubów angielskich), Jakub Wilk (mistrzostwo Litwy w barwach Żalgirisu Wilno), Michał Goliński, Piotr Jacek…

To ewenement, ponieważ nie ma w Polsce drugiej takiej szkoły (właściwie już klubu), który przez kilkadziesiąt lat wypuszczałby w świat zdolnych piłkarzy. Był takim na początku lat 60. Zryw Chorzów profesora Józefa Murgota (Antoni Piechniczek, Jan Banaś, Zygfryd Szołtysik). Po nim łódzka Hala Sportowa trenera Leszka Jezierskiego. W latach 70. – szkółka krakowskiej Wisły, do której nabór prowadził sędziwy Adam Grabka, a szkolił Marian Kurdziel. Wychowali mistrzów Polski i olimpiady: Antoniego Szymanowskiego, Zdzisława Kapkę, Kazimierza Kmiecika, Marka Kustę… Ponad dekadę później równie dobre oko w Białymstoku miał Ryszard Karalus (Marek Citko, Mariusz Piekarski, Tomasz Frankowski, Daniel Bogusz, Jacek Chańko…). Teraz jest Lech.

Wronieckie fundamenty

Można przyjąć, że to wszystko zaczęło się w ostatniej dekadzie XX w. W roku 1992 we Wronkach powstała Amica, która z każdym rokiem nadspodziewanie szybko awansowała, wzbudzając uzasadnione podejrzenia, że nie tylko dzięki umiejętnościom gry w piłkę. W końcu fryzjer Ryszard F. zaczynał swoją karierę właśnie w Amice, jako jej menedżer i wiceprezes zarządu. Choćby był w tamtych latach nie wiadomo jak uczciwy, to w świetle późniejszych oskarżeń o korupcję imienia już nie oczyści. Świadomi tego byli dwaj trenerzy, którzy podjęli pracę w Amice: Paweł Janas i Stefan Majewski. Doprowadzili do usunięcia F. z klubu i zaczęli pracę nad stworzeniem systemu szkolenia i wyszukiwania młodzieży. Obydwaj mieli za sobą grę w Legii i reprezentacji Polski na mundialach. Janas pobierał nauki trenerskie u Guya Roux w AJ Auxerre, a Majewski w Bundeslidze i w szkole trenerskiej w Kolonii. Wiedzieli, jak się zabrać za szkolenie, trenerzy juniorów pracowali początkowo według planów przywiezionych przez Majewskiego z Niemiec. Właściciel Amiki Jacek Rutkowski wszystkich w tym dziele wspierał.

W roku 1998 Amica z trenerem Ryszardem Łukasikiem zdobyła swój pierwszy tytuł mistrza Polski juniorów do lat 17. Cztery lata później, w roku 2002, tytuł mistrza Polski zdobyli juniorzy starsi Amiki, wśród których znaleźli się późniejsi ligowcy: Karol Gregorek i Marcin Kikut.

Z kolei ich prowadził 30-letni trener, którego Janas poznał kilka lat wcześniej. Kiedy prowadził Legię w Lidze Mistrzów, zgłosił się do niego student AWF, rekomendowany przez trenera Rudolfa Kaperę (to on prowadził Legię w jej pierwszym meczu przeciw Barcelonie). Pomagał analizować grę przeciwników Legii. Kiedy Janas przeniósł się ze stolicy do Wronek, zabrał młodego trenera ze sobą, powierzając mu funkcję koordynatora do spraw szkolenia młodzieży w Amice. Ten trener nazywał się Maciej Skorża. Jest jednym z niewielu szkoleniowców, którzy zdobyli tytuł mistrza Polski w kategorii juniorów i seniorów.

Z czasem szkoła we Wronkach zaczęła się rozrastać, dochodziły kolejne tytuły mistrzowskie: w roku 2003 najlepsi w Polsce okazali się juniorzy młodsi (U-17), a w 2007 starsi (U-18). Kiedy w roku 2006 Amica połączyła się z Lechem i przestała funkcjonować pod swoją nazwą, jej wszystkie nieruchomości we Wronkach przeszły na Lecha. Dzięki temu powstał, jak na polskie warunki, istny kombinat. Wronki to nieduży stadion z boiskiem treningowym. Pięć kilometrów dalej, w Popowie, znajdują się cztery boiska z zapleczem, wybudowane na potrzeby grup młodzieżowych. Oczko w głowie Pawła Janasa z czasów, kiedy wchodził w skład zarządu Amiki.

Nie zdasz – wylecisz

– Mamy teraz warunki dające możliwość szkolenia – mówi Krzysztof Chrobak. – Od drugiej klasy liceum najlepsi juniorzy przenoszeni są do Wronek, gdzie mogą uczyć się na poziomie i gimnazjum, i liceum. Są tam trzy drużyny juniorów i drugi zespół Lecha, grający w III lidze. Też w praktyce sami juniorzy, trenowani przez Ivana Djordjevicia i wicemistrza olimpijskiego Marka Bajora, idealnych do tego rodzaju pracy – mówi Krzysztof Chrobak.

W internacie przy stadionie jest 66 miejsc. Przy każdej drużynie jest dwóch trenerów, dwaj trenerzy przygotowania fizycznego, fizjoterapeuta, psycholog i dietetyk. – Staramy się wychowywać piłkarzy, ale w jakimś sensie na czas ich pobytu w internacie zastępujemy im rodziców. Jeśli ktoś ma problemy z nauką, może liczyć na pomoc. Ale w regulaminie jest punkt mówiący, że nieotrzymanie promocji do następnej klasy oznacza pożegnanie się ze szkółką i internatem. Klub płaci za wszystko – kończy Chrobak.

– Sześć lat pracowałem w akademii Lecha i SKS 13 i wspominam ten czas wyjątkowo sympatycznie – opowiada Marcin Dorna, trener reprezentacji Polski do lat 21. – To była moja pierwsza praca, więc uczyłem się od starszych, a wszyscy razem rywalizowaliśmy – z Wojciechem Tomaszewskim, Tomaszem Wichniarkiem, Damianem Łukasikiem, Przemysławem Bereszyńskim. Z tamtych czasów pozostała moja przyjaźń z Mariuszem Rumakiem.

Rumak (rocznik 1977) zdobył z juniorami młodszymi Lecha mistrzostwo Polski w roku 2009, a z seniorami tego klubu wicemistrzostwo w roku 2014. Dorna (1979) awansował na trenera kadry juniorów Wielkopolski, a stąd do PZPN. W roku 2012 z reprezentacją Polski do lat 17 (Karol Linetty, Paweł Dawidowicz, Mariusz Stępiński, Dariusz Formella) awansował do półfinału mistrzostw Europy.

W dzisiejszej kadrze pierwszej drużyny Lecha jest czterech piłkarzy, którzy zaczynali tu swoje kariery: Marcin Kamiński, Karol Linetty, Dawid Kownacki i Tomasz Kędziora. Gwoli prawdy, każdy z nich pierwsze kroki stawiał poza Poznaniem, ale skauci Lecha potrafili ich w odpowiednim momencie zauważyć. Kamińskiego w Aluminium Konin, Linettego w Damasławku, Kownackiego w Gorzowie, a Kędziorę w Zielonej Górze. Piąty – Szymon Drewniak, który zaczynał w drużynie dziesięciolatków Lecha u Marcina Dorny, został wypożyczony do Chrobrego Głogów.

Trzeba umieć nie tylko nauczyć grać przedszkolaka, ale i dostrzec coś u nastolatka. W przeszłości takim nastolatkiem z Kani Gostyń był Andrzej Juskowiak, stosunkowo niedawno – Robert Lewandowski, w którym Legia niczego nie dostrzegła.

Tak to się robi w Lechu. W Poznaniu raczej nie mówi się, że klubowa szkółka w Poznaniu i Wronkach to wielkopolski odpowiednik La Masii FC Barcelona. Ale po cichu prawie każdy szuka podobieństw.

Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej