Burzliwe dzieje rodu i pałacu ordynatów

Najpiękniejsza rezydencja Lubelszczyzny – Muzeum Zamoyskich w Kozłówce – to wyjątkowe miejsce. Zachwyca autentyzmem i klasą.

Publikacja: 16.07.2015 21:14

Sypialnia. Kozłówka ma autentyczne wyposażenie z przełomu XIX/XX wieku

Sypialnia. Kozłówka ma autentyczne wyposażenie z przełomu XIX/XX wieku

Foto: materiały prasowe

Jest to jedna z najlepiej zachowanych rezydencji magnackich w Polsce z autentycznym wyposażeniem z przełomu XIX i XX w. Mieści się we wspaniałym zespole pałacowo-parkowym należącym do rodzin Bielińskich i Zamoyskich.

– Dla turystów jesteśmy dostępni tylko w sezonie, od końca marca do końca listopada – mówi „Rzeczpospolitej” Anna Fic-Lazor, dyrektor muzeum. – Są zachwyceni ogromem zgromadzonych dzieł i przedmiotów wysokiej klasy znajdujących się w pałacu – tam, gdzie Konstanty Zamoyski rozmieścił je na przełomie XIX/XX w. Kozłówka tym różni się od np. Rogalina i Muzeum Herbsta w Łodzi, że właściwie nie musieliśmy wnętrz rekonstruować. Przyciąga też wspaniałym parkiem z lipami i rosarium – o tej porze roku w pełnym rozkwicie. Atrakcją jest Galeria Sztuki Socrealizmu oraz powozownia z dawnymi pojazdami konnymi i galerie czasowe w byłej Teatralni. A kaplica jest oblegana przez młode pary, które chcą tu wziąć ślub.

Dzięki Zamoyskim

Historia rezydencji sięga XVIII w. Pałac w stylu późnego baroku zbudował wojewoda chełmiński Michał Bieliński, dobra kozłowieckie wniosła mu w posagu druga żona Tekla z Pepłowskich. Architektem wzniesionego przez niego pałacu był prawdopodobnie Włoch Józef Fontana. Zamoyscy stali się właścicielami Kozłówki w 1799 r. Kluczową postacią dla rozwoju rezydencji stał się Konstanty Zamoyski, który zamieszkał tu na stałe i dokonał przebudowy zespołu pałacowego w latach 1897–1914, nadając mu kształt, w jakim obecnie go oglądamy.

– Wnętrza są dokładnie takie jak za czasów Konstantego i jego żony Anieli z Potockich – mówi „Rzeczpospolitej” Anna Szczepaniak, kierownik Działu Zbioru Dawnych Muzeum. – To była pierwsza para z rodu Zamoyskich, która po ślubie w 1870 r. zamieszkała tutaj na stałe i stworzyła swój dom. Hrabia Konstanty przeprowadził gruntowną przebudowę rezydencji. Z jego czasów pochodzą piece, kominki, stolarka, parkiety, sztukaterie i bogactwo obrazów, mebli, tkanin, które sam kupował, zamawiał i sprowadzał.

Hrabia Konstanty miał ambicję pozyskania dla Kozłówki statusu ordynacji (czyli niepodzielnego majątku dziedziczonego przez najstarszego syna lub najbliższego krewnego w linii męskiej) i cel ten osiągnął, zostając w 1903 r. jej pierwszym ordynatem.

Po jego bezpotomnej śmierci drugim ordynatem, zgodnie z testamentem Konstantego, został jego stryjeczny brat Adam.

Trzecim i ostatnim ordynatem był od 1940 r. Aleksander Zamoyski, najstarszy syn Adama. Aleksander i jego żona Jadwiga w czasie II wojny pomagali w Kozłówce wielu wysiedlonym lub zagrożonym. W ich domu schronienie znajdowali wówczas ziemianie, inteligencja, artyści, żołnierze, siostry franciszkanki z Lasek z niewidomymi podopiecznymi.

Przez 13 miesięcy w latach 1940–1941 ukrywał się tu również ksiądz Stefan Wyszyński, późniejszy prymas Polski o czym przypomina jego popiersie na elewacji kaplicy.

Aleksander Zamoyski był oficerem AK i został aresztowany przez Niemców w 1941 r., potem zaś osadzony w obozie koncentracyjnym w Auschwitz, a następnie w Dachau. Jego żona Jadwiga przed nadejściem frontu wschodniego wyjechała do Warszawy, a cztery lata później wyemigrowała do Kanady. Aleksander także przeżył wojnę i dołączył do rodziny na emigracji.

W 1944 r., po wkroczeniu Armii Czerwonej, ordynacja kozłowiecka wraz z zespołem pałacowo-parkowym została przejęta przez nowe polskie władze na mocy dekretu o reformie rolnej PKWN.

Wkrótce przekazano ją resortowi kultury, który powołał 4 listopada 1944 r. Muzeum Narodowe w Kozłówce. Pod zmienioną potem nazwą – Państwowe Muzeum w Kozłówce – działało do połowy lat 50., kiedy przekształcono je w zamkniętą Centralną Składnicę Muzealną MKiS, do której zwożono zabytki z całej Polski. Składnica stała się magazynem, służącym zaopatrywaniu m.in. muzeów narodowych w Warszawie, Poznaniu, Krakowie. Statut muzeum rezydencja odzyskała 18 listopada 1977 r. W ubiegłym roku Muzeum Zamoyskich obchodziło 70-lecie istnienia.

Ma ono w pełni uregulowany status prawny, bo w 2009 r. doszło do ugody z rodziną Zamoyskich, która po wypłaceniu odszkodowania zrzekła się wszelkich roszczeń. Kontakty muzeum z Zamoyskimi pozostały przyjazne. Przed dwoma laty, gdy w Zamościu odbywał się zjazd rodziny Zamoyskich, odwiedzili także Kozłówkę, o czym przypomina pamiątkowa fotografia w pałacu, wzorowana na jednym ze starych zdjęć. Notabene Konstanty Zamoyski kolekcjonował fotografie i muzeum w Kozłówce posiada 11 zgromadzonych przez niego albumów ze zdjęciami arystokracji.

Magia wnętrz

Na Muzeum Zamoyskich w Kozłówce składa się 15 budynków oraz 20 ha parku. Pałac liczy 17 sal. W kolekcji muzeum znajduje się ponad 13 tys. obiektów: obrazy, meble, lustra, zastawy stołowe, biblioteka.

Wrażenie robi już wystawna pałacowa klatka schodowa pełna obrazów w złoconych ramach, m.in. z portretami Zamoyskich oraz króla Polski Augusta II Mocnego i króla Francji Ludwika XIV oraz jego żony Marii Leszczyńskiej.

Najbardziej reprezentacyjne wnętrze to Salon Czerwony (ponad 100 mkw. powierzchni, 9 m wysokości), który Konstanty Zamoyski urządził „ku pokrzepieniu serc” w latach narodowej niewoli. Zdobią go wizerunki wybitnych postaci historycznych z czasów świetności państwa polskiego, m.in. Jana Zamoyskiego, hetmana i kanclerza wielkiego koronnego, twórcy potęgi rodu, a także Jana Karola Chodkiewicza i Stefana Czarnieckiego oraz portrety polskich królów.

Równie legendarny Salon Biały ma bardziej kameralny charakter i wypełniają go rodzinne portrety Zamoyskich, meble francuskie i polskie, a w witrynach prezentowana jest porcelana z różnych wytwórni europejskich, w tym ze słynnej miśnieńskiej.

Bibliotekę urządzono w stylu angielskim. Szafy z ponad 7 tysiącami woluminów dekorują herby Jelita Zamoyskich i Pilawa Potockich. Kaplica w Kozłówce wzorowana jest na górnej kondygnacji kaplicy królewskiej w Wersalu.

Na odwiedzających Kozłówkę czekają dwie bardzo ciekawe wystawy czasowe w byłej Teatralni.

„Państwo w kąpieli. Akcesoria toaletowe w XIX i XX wieku” z prywatnej kolekcji, która pozwala poznać sekrety urody i higieny codziennej w minionym wieku, a także obejrzeć miedziane wanny, umywalki malowane w ptaki i kwiaty, mosiężne baterie i armatury oraz opakowania dawnych kosmetyków i podróżne zestawy toaletowe. I nowo otwarta „Fotografia dzikiej przyrody”, na którą składa się 70 najlepszych zdjęć nagrodzonych w konkursach Wildlife Photographer of the Year 2002–2014, organizowanych przez BBC Worldwide i Natural History Museum w Londynie.

Co roku w tym prestiżowym konkursie startuje 4 tysiące fotografów z blisko 100 krajów. Najlepsze zdjęcia tworzą wędrowną ekspozycję oglądaną na świecie.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, m.kuc@rp.pl

Jest to jedna z najlepiej zachowanych rezydencji magnackich w Polsce z autentycznym wyposażeniem z przełomu XIX i XX w. Mieści się we wspaniałym zespole pałacowo-parkowym należącym do rodzin Bielińskich i Zamoyskich.

– Dla turystów jesteśmy dostępni tylko w sezonie, od końca marca do końca listopada – mówi „Rzeczpospolitej” Anna Fic-Lazor, dyrektor muzeum. – Są zachwyceni ogromem zgromadzonych dzieł i przedmiotów wysokiej klasy znajdujących się w pałacu – tam, gdzie Konstanty Zamoyski rozmieścił je na przełomie XIX/XX w. Kozłówka tym różni się od np. Rogalina i Muzeum Herbsta w Łodzi, że właściwie nie musieliśmy wnętrz rekonstruować. Przyciąga też wspaniałym parkiem z lipami i rosarium – o tej porze roku w pełnym rozkwicie. Atrakcją jest Galeria Sztuki Socrealizmu oraz powozownia z dawnymi pojazdami konnymi i galerie czasowe w byłej Teatralni. A kaplica jest oblegana przez młode pary, które chcą tu wziąć ślub.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej