Leżajskie piwa grają w zielone

Jeszcze niedawno kadzie czekały na wypełnienie dziś nowe piwa Leżajsk zaczynają pojawiać się w sklepach
materiały prasowe, Piotr Pawłowski PP Piotr Pawłowski

Tradycje warzenia w Leżajsku sięgają XVI wieku. Miejscowy browar zaczyna pisać nowy rozdział tej historii.

We wtorkowe przedpołudnie ulice Leżajska tętnią życiem. Tradycyjnie w ten dzień odbywa się święto dyszla, czyli jarmark. Nastroje mieszkańców poprawia nie tylko piękna pogoda i kwitnące w ogrodach azalie. Mogą odetchnąć z ulgą, ponieważ Grupa Żywiec, właściciel browaru Leżajsk, zdecydowała się nie likwidować tej piwnej fabryki. Dzięki niej pracę na Podkarpaciu ma ponad 600 osób, w tym zatrudnieni w rolnictwie, transporcie, handlu, hotelarstwie czy gastronomi.

Powalczą o niszę

-W 2014 r. zorientowaliśmy się, że wykorzystanie mocy produkcyjnych w Leżajsku nie przekracza 50 proc. Ponadto browar warzył jedynie piwo marki Leżajsk, która nie radziła sobie dobrze na rynku, co przekładało się wysokie koszty funkcjonowania zakładu. Pojawiły się więc pytania o kontynuację działalności Browaru w Leżajsku – przyznaje Guillaume Duverdier, prezes Grupy Żywiec. – Dziś jednak wypracowaliśmy rozwiązania, które pozwalają browarowi wykorzystać moce i działać dalej. Produkcja już się zwiększyła ze względu na większą sprzedaż grupy w 2015 roku i oczekujemy, że będzie rosnąć dalej za sprawą planowanego ponownego wprowadzenia na rynek marki Leżajsk. Poprawiamy również koszty działalności browaru, a z władzami lokalnymi rozmawiamy na temat możliwości wparcia dla browaru, m.in. poprzez obniżenie obciążeń podatkowych – dodaje.

Na początku maja nieużywane przez dłuższy czas kadzie dopiero czekały, aby napełnić się piwną brzeczką. Tak, jak zielone butelki, zgromadzone w magazynie. Dziś nowe piwa Leżajsk zaczynają pojawiać się w sklepach. I to nie tylko w mateczniku, czyli na Podkarpaciu, ale także w pozostałych regionach Polski. – Przygotowujemy się do mocniejszego wyjścia Leżajska także na rynek ogólnopolski, obok dotychczasowej obecności w sieci Biedronka. Stanie się to jeszcze w tym sezonie -mówi szef Grupy Żywiec.

Nowościami są Leżajsk Chmielowe Pils oraz Leżajsk Pszeniczne Klarowne. – Nowe receptury, osadzone w piwowarskich tradycjach leżajskiego browaru, powstały jako zaproszenie do spokojnego smakowania natury regionu Podkarpacia – mówi Barbara Rychel, dyrektor marketingu marek Tatra, EB oraz brandów regionalnych Grupy Żywiec. – Leżajscy piwowarzy stworzyli je z myślą o grupie młodych konsumentów poszukujących nowych smaków i ceniących produkty regionalne – dodaje.

Leżajsk – o którym w 1987 roku zespół Wańka-Wstańka śpiewał piosenkę „Leżajski Full” najpierw na festiwalu w Jarocinie, a następnie w Opolu -nie ma już raczej szans, aby przebić się do czołówki bardzo konkurencyjnego rynku. Może jednak znaleźć dla siebie miejsce w niszy dla piw specjalnych. Tylko w 2015 roku ich sprzedaż urosła o ponad 15 proc.

Współczesny browar w Leżajsku powstał w 1978 roku. Działał jako Zakłady Piwowarskie w Leżajsku, a w jego skład weszły regionalne warzelnie w Łańcucie, Zaczerniu, Janowie Lubelskim i Zarszynie. Tradycje warzenia piwa są w tym podkarpackim mieście znacznie dłuższe. Pierwsza warzelnia powstała tutaj już w 1525 roku, za sprawą królewskiego przywileju nadanego przez samego Zygmunta I Starego. Browar ten, pomimo wojen i pożarów przetrwał do drugiej połowy XIX w.

Do lagera do muzeum

Symbolami miasta, nie licząc jasnego pełnego, są także odwiedzany przez licznych turystów i pielgrzymów, klasztor OO Bernardynów i  sanktuarium ze słynnymi organami. W Leżajsku znajduje się także grób żyjącego w XVIII wieku rabina żydowskiego Elimelech Weissblum, jednego z pierwszych cadyków w historii judaizmu i przedstawicieli chasydyzmu. Wśród licznie odwiedzających go gości (największe ich tłumy są w rocznicę śmierci rabina, czyli 21 dnia żydowskiego miesiąca adar), miały być takie gwiazdy jak piosenkarka Madonna.

Gości nie brakuje także na ekspozycji piwowarskiej, która od 2008 roku działa w Muzeum Ziemi Leżajskiej. Rocznie odwiedza ją od 18 tys. do nawet 20 tys. osób. Częścią ekspozycji sponsorowanej przez Browar w Leżajsku jest wystawa birofiliów miejscowego kolekcjonera Adama Dąbka, przez ponad 30 lat pracującego w leżajskimi browarze. Dziś w jego kolekcji znajduje się blisko 20 tysięcy etykiet z całego świata i ok. 2 tysięcy szklanek i kufli.

Co roku na wystawie pojawia się coś nowego. W tym roku są to etykiety piw z południowo-wschodniej Polski. Wśród nich takich warzelni, jak Perła, Jagiełło o Okocim.

W ogrodzie piwowara

W Leżajsku, tak jak w całej Polsce, nie brakuje także miłośników domowego warzenia piwa. Wśród nich jest pracownik browaru, Stanisław Mączka, na co dzień koordynator ds. logistyki w leżajskim browarze, z którym związany jest od 25 lat.

Niedawno z kolegami z pracy uwarzyli piwa w stylach dark saison i belgian blonde, czyli w głównych kategoriach konkursu pracowniczego w Grupie Żywiec. Po dodaniu drożdży, fermentory trafiły do piwnic leżajskiego muzeum. Za kilka tygodni zostaną rozlane do butelek.

– Znalazła się też chwila na wizytę w Ogrodzie Piwowara i zjedzenie ciasta z truskawkami przygotowanego przez moją żonę Marię– przyznaje Stanisław Mączka.

Nazwa ogrodu nie jest przypadkowa: łączy pasje piwowarską oraz ogrodniczą pana Stanisława. Szczególnie dumni są z żoną z 40-letniej azalii pontyjskiej.

W sumie mają ponad dwieście azalii i rododendronów. Zakupami kolejnych okazów- jak przyznaje pan Stanisław -świętują rocznice czy imieniny, Adoptowali też sporo roślin od osób, którym zabrakło ogrodniczych umiejętności. – Myślimy już o kolejnym gotowaniu piwa. Być może w Ogrodzie Piwowara – mówi Stanisław Mączka.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, b.drewnowska@rp.pl

Opinia

Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich

Udziały browarów regionalnych, rzemieślniczych i restauracyjnych- włączając w to piwne specjalności z dużych i średnich firm piwowarskich- wynoszą kilka procent. Piwna rewolucja, którą zaczęły, jest już jednak odczuwalna dla koncernów piwnym. Ponadto pojawili się bardziej świadomi konsumenci, którzy wymagają więcej od producentów. Wolą wypić mniej piwa, ale za to delektować się jego smakiem. Dzięki browarom regionalnym, craftowym czy restauracyjnym, konsumenci zaczęli dostrzegać, że piwo może być smakowite i różnorodne, że nie trzeba go pasteryzować czy filtrować. Wpisuje się to w coraz popularniejszy w Polsce trend zdrowego ożywiania i mody na naturalne i tradycyjne produkty.

Rynek piwa w Polsce zmierza w kierunku dwóch biegunów. Będzie rosła sprzedaż piw jakościowych oraz tanich. Kurczyć będzie się natomiast środek rynku, czyli masowe lagery. Rozkwit popytu na piwa inne niż masowe lagery jest możliwy dzięki rosnącej licznie browarów. Przybywa warzelni restauracyjnych, rzemieślniczych i kontraktowych. W sumie piwo w Polsce produkuje już blisko 120 browarów. Wielu Polaków warzy piwo w domu. Rosnąca liczba nowych warzelni i piwowarów domowych skutkuje większym zapotrzebowaniem na surowce, w tym na słód. W najbliższym czasie powinna rosnąć sprzedaż słodów specjalnych, np. palonych.

Mogą Ci się również spodobać

Jesień życia nie musi być nudna

Emerytura to czas, by seniorzy uzupełnili braki, na które nie mieli czasu czy możliwości ...

Dworce jak dworki. Szykuje się remont na ogólnopolską skalę

W programie inwestycyjnym zaplanowanym do 2023 roku PKP zamierza przebudować prawie 190 dworców. To ...

Dwa wspaniałe dni w Szczecinie

48 godzin to stanowczo za mało, by poznać Szczecin, ale to dobry początek. Zanim ...

Trudny egzamin z zarządzania miastem na szóstkę

Ważne, by na zmiany reagować adekwatnie i na czas – mówi Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent ...

ZMP kontra Kancelaria Premiera, czyli prawdy i półprawdy o samorządach

Związek Miast Polski rusza ze spotem „Cała prawda o samorządach”. To odpowiedź na filmik ...

Mock we Wrocławiu, Anna Mucha w Grudziądzu

We Wrocławiu rewelacyjny spektakl o komisarzu Eberhardzie Mocku, a w Grudziądzu wystąpią Anna Mucha ...