Uratujmy podmiejskie tramwaje

Wojciech Romański
Ryszard Waniek

To były lata 80., zaproszenie na sylwestra w jednej z podłódzkich miejscowości. Jak tam dojechać?

Dla organizatora imprezy było to oczywiste – tramwajem. Do dziś pamiętam tę podróż, bo dla kogoś kojarzącego ten środek transportu z miastem przemieszczanie się w ten sposób wśród zaśnieżonych pól było po prostu niezwykłe.

Łódzka sieć podmiejskich tramwajów jest jedynym takim rozwiązaniem komunikacyjnym w Polsce. Oczywiście także w konurbacji śląskiej niektóre linie błąkają się gdzieś pomiędzy miastami, ale filozofia tej sieci jest zupełnie inna. W Łodzi tramwaj pełni rolę podmiejskiej kolejki, docierającej nawet do tak małych miasteczek, jak Lutomiersk. Niestety, część z linii ze względu na postępującą degradację infrastruktury została zamknięta, a na istniejących z roku na rok spada tzw. prędkość handlowa, czyli tempo, z jakim poruszają się tramwaje, bowiem po coraz bardziej zniszczonych torach nie da się jeździć szybko. Niestety, to sprawia, że ten jeden z najbardziej przyjaznych środowisku środków transportu publicznego staje się coraz mniej konkurencyjny dla pasażerów.

Tramwaj przeżywa dziś ogromny renesans w Europie. Ten rodzaj transportu wspiera Unia Europejska, dokładając się do kolejnych realizowanych inwestycji. Po masowej likwidacji sieci tramwajów we Francji, która zaczęła się na przełomie lat 50. i 60. ubiegłego wieku (w pewnym momencie w całym kraju działały tylko trzy systemy tramwajowe) teraz do budowy bądź odbudowy linii przystępują kolejne miasta. Tramwaj triumfalnie wkracza do Wielkiej Brytanii. W Polsce w tym roku ruszyła nowa sieć w Olsztynie.

Dlatego byłoby skandalem, gdy przez przeciągające się dyskusje o strategii dla łódzkiego tramwaju podmiejskiego sieć umarła śmiercią techniczną. Niby wszyscy są za, niby można znaleźć na ten cel pieniądze z Unii, a jednak od dekady praktycznie niewiele się w tej sprawie dzieje. Być może, co sugerują władze Łodzi, sprawie pomoże ustawa metropolitalna, której zapisy regulują m.in. współpracę miast tworzących metropolię, także w kwestii transportu publicznego.

Trzymam kciuki za sukces tego przedsięwzięcia, może bowiem w ślad za Łodzią poszłyby inne miasta, rozładowując za pomocą komunikacji szynowej rosnące korki na trasach wlotowych do swoich centrów. Stolica przez pewien czas myślała o budowie linii tramwajowych do Piaseczna i Konstancina, ostatnio pojawił się pomysł linii do Ząbek. To na razie odległe plany, ale szanse ich realizacji mógłby przybliżyć dobry przykład. A do tego celu zrewitalizowany, funkcjonalny i nowoczesny łódzki tramwaj metropolitalny nadawałby się znakomicie. Mam nadzieję, że niebawem będę mógł wyruszyć w sentymentalną podróż wśród pól nowoczesnym składem na miarę XXI wieku.

Mogą Ci się również spodobać

Skarby Radziwiłłów i Sobieskich w Nieborowie

Muzeum w Nieborowie przybliży postaci Sobieskich i ich krewnych Radziwiłłów, w tle znajdą się ...

Kto załata dziury dziury w kasach samorządów

Lokalne władze będą domagać się rekompensat, jeśli tzw. nowa piątka PiS uszczupli ich dochody ...

500+: Rodziny dostają pieniądze bez kłopotu

Najwyższa Izba Kontroli przyjrzała się realizacji rządowego programu Rodzina 500+ i uważa, że samorządy ...

Taniej i czyściej w szpitalu i na uczelni

Prąd w szpitalu klinicznym czy też ciepło na Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym – kolejne instytucje ...

Boom na studenckie kwatery

Rynki najmu w miastach akademickich są rozgrzane do czerwoności. Studenci szukają i kawalerek, i ...

Nowa siedziba na miarę marszałka

Niektóre samorządy województw już doczekały się nowych siedzib, inne mają takie plany inwestycyjne. Część ...