Na lubuskich drogach najbezpieczniej w kraju

Rzeczpospolita

W zeszłym roku w regionie doszło do niewiele ponad 600 wypadków, o 10 proc. mniej niż w 2014 r. Powód: więcej patroli i coraz lepsza jakość tras.

Lepsze drogi, częstsze patrole policji, ale i ostrzejsze kary dla kierowców znacznie przekraczających prędkość – to zdaniem ekspertów wpłynęło na poprawę bezpieczeństwa na drogach regionu. W ubiegłym roku w Lubuskiem liczba wypadków zmniejszyła się o ponad 10 proc. W efekcie województwo znalazło się na pierwszym miejscu jako najbezpieczniejsze w kraju.

– To od kierowców zależy, czy bezpiecznie dotrą do celu. Jednak nasze kontrole trzeźwości, które objęły 650 tys. osób, i nasilona obecność patroli na drogach także podziałały dyscyplinująco – mówi Grzegorz Jaroszewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp.

Przed Podlasiem

Mimo bliskości zachodniej granicy i nasilonego ruchu tranzytowego na drogach woj. lubuskiego wydarzyło się w 2015 r. mniej wypadków niż na znacznie mniej zatłoczonym Podlasiu (tam było ich ok. 50 więcej). W Lubuskiem doszło do 639 takich zdarzeń, czyli o prawie 80 mniej niż rok wcześniej. Rannych zostało 786 osób (spadek o 18 proc.), 82 zginęły. Jeżeli porównać te dane z danymi dotyczącymi ulokowanego na przeciwnym biegunie Łódzkiego z blisko 4 tys. wypadków, widać, że różnica jest kolosalna.

Do tragedii najczęściej dochodziło na drogach krajowych, w dalszej kolejności na wojewódzkich. Na tych pierwszych miało miejsce 189 wypadków, w których śmierć poniosło 38 osób.

W przypadku dróg krajowych chodzi o ciąg trasy ekspresowej S3, która się zamienia następnie w drogę DK3 prowadzącą z południa na północ. Przecina ona województwo. Na niej doszło do 50 wypadków, a życie straciło 13 osób, rannych było 85.

– Na S3 kierowcy zjeżdżają z drogi i uderzają w barierki, co kończy się nieraz dachowaniem i ciężkimi obrażeniami – mówi Grzegorz Jaroszewicz.

Kolejna „wypadkowa” trasa to DK22 prowadząca od granicy zachodniej w kierunku Wałcza. Następna jest DK29 – zaczynająca się w okolicach Krosna Odrzańskiego i biegnąca do przejścia granicznego w Słubicach.

Policja uważa, że największe problemy sprawiają zwężenia na drogach, w tym na obwodnicy Gorzowa, która na razie jest jednojezdniowa. – Chociaż to niewielki odcinek, to kierowcy źle to znoszą, spieszą się i wyprzedzają na trzeciego, przez co dochodzi do czołowych zderzeń – zaznacza Grzegorz Jaroszewicz.

Przez Lubuskie prowadzi również autostrada A2, na której też dochodziło do kraks. W 2015 r. samochody rozbiły się tam osiem razy, cztery osoby zginęły. Jedzie się po niej dobrze, ale kierowcom zdarza się przysnąć.

Obwodnice i drogi

Policjanci i eksperci uważają, że na poprawę wpłynęło kilka elementów, w tym lepsze drogi, zwłaszcza trasa S3 – z poboczem i dobrą nawierzchnią.

– Poza odcinkami jednojezdniowymi, które są już przebudowane, nie ma innych newralgicznych miejsc – uważa Grzegorz Jaroszewicz.

Równie ważna okazała się aktywność policji, która temperuje ewentualne zapędy piratów drogowych i odstrasza tych, którzy chcieliby wsiąść za kierownicę po alkoholu. Są efekty: w 2014 r. nietrzeźwi spowodowali 34 wypadki, w 2015 r. o osiem mniej.

Pozytywny wpływ ma także poprawa infrastruktury drogowej. Z informacji Zarządu Dróg Wojewódzkich w Zielonej Górze wynika, że w latach 2014–2015 w regionie zrealizowano łącznie 62 inwestycje, w tym 42 dotyczące dróg. Powstały też trzy obwodnice: Nowej Soli i Drezdenka (pierwszy etap) oraz Jezior w ciągu drogi wojewódzkiej nr 303.

– Łączne nakłady w latach 2014–2015 na budowę, rozbudowę oraz przebudowę dróg i mostów wyniosły ponad 109 mln zł – mówi Paulina Pawelec z ZDW w Zielonej Górze.

W planie na kolejne lata (2014–2020) są 34 inwestycje priorytetowe, które pochłoną 384 mln zł. Większość dotyczy modernizacji dróg. Przewidziany jest także m.in. drugi etap budowy obwodnicy Drezdenka oraz obwodnice Kosieczyny i Chlastawy, Trzciela i Rzepina.

Wojciech Pasieczny, biegły w dziedzinie wypadków drogowych, były szef stołecznej drogówki zauważa: – Punkty karne, zabieranie na trzy miesiące prawa jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km na godzinę, patrole policji, ale i kampanie społeczne, które uświadamiają zagrożenia, przemawiają do wyobraźni kierowców – zaznacza. Jednak zwraca uwagę na ogólny korzystny trend spadku liczby wypadków w kraju. – Jeżeli się utrzyma, to jestem przekonany, że za parę lat na polskich drogach będzie zdecydowanie bezpieczniej.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, g.zawadka@rp.pl

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Z morskich plaż na pojezierza

Zachodniopomorski Szlak Rowerowy | Zabytkowe dworce, stare nasypy kolejowe, a wokół piękne lasy, 
no ...

Największa plaga wakacji nabiera impetu

Nie ma dla nich większego znaczenia czy to wielka metropolia, mniejsze miasto czy niewielka ...

Taras widokowy w Widuchowej – nowa atrakcja Pomorza Zachodniego!

Mamy nowy punkt widokowy na Pomorzu Zachodnim! Taras w Widuchowej z fantastycznym widokiem na ...

Za płotem krakowskiej huty rośnie huta przyszłości

Mija pięć lat od powstania Nowej Huty Przyszłości, spółki powstałej przy współpracy miasta i województwa ...

Radni zdecydowali: Lublin uczci Romualda Lipkę

Rada Miasta Lublina jednogłośnie przegłosowała w czwartek w nocy wniosek o uhonorowanie założyciela Budki ...

Miasta zwracają się frontem do wody

W mieście można mieszkać, odpoczywać, nawet pracować nad wodą. Dostrzegają to samorządy i inwestorzy. ...