Uratować łódzkie pofabryczne perły

materiały prasowe

– Przedsiębiorcy liczą na większe zrozumienie ze strony miasta – mówi Mirosław Misztal, prezes odzieżowej spółki Monnari.

Rzeczpospolita: Monnari ma siedzibę w Łodzi, historycznym centrum polskiego przemysłu odzieżowego. Jakie to ma dla was znaczenie?

Mirosław Misztal: Łódź to miasto z bogatą tradycją włókienniczą mającą początek w XIX wieku, która, mam nadzieję, odżywa. Nieprzypadkowo kilkanaście znanych polskich marek wywodzi się z Łodzi: Top Secret, TextilMarket, Troll, Olimpia, Próchnik, Hera, Tatuum, Pretty Girl, Hexeline i nasze Monnari oraz starsza Pabia. Atmosfera szyjącej Łodzi jest obecna nie tylko w zabytkach pofabrycznych (choćby przepiękny kompleks odrestaurowanych zabudowań Manufaktury), ale też w szkołach i uczelniach nadal kształcących szwaczki, konstruktorów, technologów odzieży, krawców, projektantów. W niektórych z tych zawodów przydałoby się więcej pracowników na rynku.

W Łodzi było łatwiej robić biznes odzieżowy niż w innych miejscach Polski?

Pierwsi właściciele naszej firmy pochodzili z Łodzi, więc naturalne było rozpoczęcie działalności w tym miejscu. Patrząc jednak szerzej, wykształceni i dobrze przygotowani pracownicy, zaplecze techniczne wraz z tradycją, czyniło z Łodzi uprzywilejowane miejsce dla tej branży w Polsce.

Jak ocenia pan kondycję łódzkiego przemysłu odzieżowego?

Po 1989 r. wydawało się, że po upadku wielkich państwowych firm odzieżowych tradycja włókiennicza zniknie z Łodzi na rzecz taniej odzieży z Dalekiego Wschodu. Małe i średnie firmy same, bez żadnego rządowego wsparcia, szukały miejsca na rynku. W latach 90. w każdym zakątku były szwalnie, ale wraz z upływem czasu, im silniejszy był złoty w stosunku do dolara, a w Polsce coraz większe obciążenia dla prywatnych przedsiębiorców, tym bardziej się opłacało zlecać produkcję poza krajem. Obecnie przy coraz droższym dolarze powraca dobra koniunktura dla producentów w Polsce. Dobrze, że jest gdzie wracać.

Niedawno zapowiedzieliście, że Monnari będzie przenosić część produkcji do Polski. Czy inne firmy też pójdą tą drogą?

Pewna część produkcji, 20–30 proc., w ostatnich latach była realizowana w Polsce ze względu na szybkość realizacji zleceń. Obecnie chcemy dywersyfikować ryzyko walutowe. Wraz ze wzrostem kursu dolara bardziej opłaca się szyć w Polsce. Poza tym krajowe szwalnie są w stanie szyć na bardzo dobrym poziomie, co doceniamy. Czynniki makroekonomiczne dotyczą wszystkich podmiotów, zatem należy się spodziewać większego zainteresowania polską produkcją także ze strony innych podmiotów.

Monnari ma parę nieruchomości w Łodzi. Czy wiążecie przyszłość firmy z tym miastem?

Łódź to nasza siedziba i nie myślimy o zmianie, mamy trzy nieruchomości, w tym zabytkowy kompleks pofabryczny Geyera położony przy ul. Piotrkowskiej, o powierzchni ok. 10,5 ha. Plany co do ostatniej nieruchomości są dopiero przed nami, w zależności od uzyskanych decyzji i pozwoleń.

Jak prowadzi się biznes w tym mieście?

Łódzcy przedsiębiorcy liczą na większe zrozumienie władz samorządowych dla potrzeb firm tu działających. Prosty przykład dotyczy opłat związanych z użytkowaniem wieczystym nieruchomości pofabrycznych, które są wciąż traktowane jako przemysłowe, chociaż od ponad 20 lat takie nie są, co powoduje konieczność uiszczania opłaty dużo wyższej niż od pozostałych gruntów. Z jednej strony miasto chce, aby jego zabytki były chronione i restaurowane, z drugiej zaś strony niewspółmiernie obciąża właścicieli.

Jaka przyszłość czeka tego typu zabytki?

Nie tylko z mojej perspektywy wiem, że działania obecnych właścicieli nieruchomości zabytkowych zmierzają do przebudowy, rozbudowy i rewitalizacji takich obiektów. Nieprzydatne dla nowoczesnego przemysłu obiekty te szukają dla siebie funkcji umożliwiających im dalsze istnienie w nowoczesnym świecie. Ich znaczenie w krajobrazie miasta, dające świadectwo naszej historii, jest niezaprzeczalne, a my powinniśmy podjąć działania umożliwiające ich przetrwanie, mimo braku funkcji, które spełniały dziesiątki lat temu. Jednocześnie wiemy, że wielką szansą dla ich zachowania są takie funkcje, które są obecnie społecznie uzasadnione – głównie handlowo-usługowe i mieszkaniowe. To obecni właściciele muszą zapewnić efektywność finansową takim przedsięwzięciom, a z drugiej zabezpieczyć środki na restaurację części zabytkowych oraz ich utrzymanie.

To jednak pewnie kosztuje.

Wymaga nawet większych nakładów niż budowa zwykłych obiektów. Przykładem udanego połączenia historii z teraźniejszością w naszej spółce jest biurowiec, w którym obecnie mieści się centrala Monnari, zlokalizowany przy Rzgowskiej 30, w dawnej szkole będącej częścią kompleksu budynków fabryki Stolarowych. Do firmy tej w przeszłości należały nieruchomości o powierzchni ponad 5,5 ha, był to tzw. pełny zakład bawełniany, obejmującym wszystkie stadia produkcji: przędzalnię, tkalnię zmechanizowaną, oddziały przygotowawczy i wykończalniczy, magazyny, łaźnię, stolarnię, warsztaty mechaniczne, kilka domów mieszkalnych. Przy fabryce funkcjonowały: szkoła dla dzieci robotników, apteka, ambulatorium oraz kasa chorych.

—rozmawiał Maciej Rudke

CV

Mirosław Misztal jest prezesem i głównym akcjonariuszem Monnari. Specjalizująca się w projektowaniu i sprzedaży damskiej odzieży firma chce w tym roku powiększyć powierzchnię handlową o 3–4 tys. mkw. (na koniec roku liczyła 27,2 tys. mkw. i 149 salonów). W 2015 r. Monnari zwiększyło przychody o 22 proc., do 214 mln zł, zysk netto zmalał o 15 proc., do 25 mln zł.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Koronawirus zamraża wydatki miast

Samorządom drastycznie spadają tegoroczne dochody, dlatego miasta decydują się na blokowanie zaplanowanych wcześniej wydatków. ...

Aby objąć budynek ochroną, trzeba to zrobić prawidłowo

Chociaż gminny program opieki nad zabytkami sporządza się na podstawie gminnej ewidencji zabytków, są ...

Zaśpiewa Mariza i zagra Janusz Olejniczak

W Toruniu wystąpi mistrzyni fado, a w Katowicach na urodziny Chopina zagra wybitny pianista. Najważniejsze wydarzenia kulturalne ...

Rusza wyścig o Rzeszów. Walka będzie zażarta

Marek Bajdak z Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego jest kandydatem na komisarza w Rzeszowie. Wojewoda podkarpacki ...

„Przedsiębiorcy są załamani i zdruzgotani, to trzeci lockdown w tym roku”

Jako samorząd na każdy praktycznie wniosek o odroczenia, rozłożenie na raty podatków odpowiadam pozytywnie. ...

Gwiazda hipisowskiej muzyki w Dolinie Charlotty

Wydarzeniem Festiwalu Legend Rocka w Dolinie Charlotty będzie koncert Johna Fogerty, byłego lidera hipisowskiej ...