Za zniknięciem stoją długi

Fotorzepa/MichałWalczak

Pogląd, iż gmina nie może zbankrutować, przestał być aktualny. Zadłużonych ponad miarę Ostrowic już nie ma. To ostrzeżenie dla innych.

Mocą ustawy z 5 lipca 2018 roku o szczególnych rozwiązaniach dotyczących gminy Ostrowice w województwie zachodniopomorskim przestała ona istnieć 1 stycznia 2019 roku. Czy stanie się ostrzeżeniem dla innych zadłużonych gmin?

Specustawa pozostaje ważna jedynie dla Ostrowic. Czy jednak podobne rozwiązania grożą innych gminom? W zbliżonej sytuacji znalazł się Rewal, z długiem ponad 140 mln zł. Ale wójt sprzedał działki i obecnie dług gminy wynosi 55 mln zł. To więcej niż w Ostrowicach, ale mniej na głowę mieszkańca. O ile tam wskaźnik ten wynosił 18,6 tys. zł, o tyle w Rewalu 14,3 tys. zł. Dużym długiem w wysokości 114 mln zł jest obarczona także Byczyna. Wskaźnik na jednego mieszkańca wynosi tu 12 tys. zł. Wysokie zadłużenie mają duże miasta: Wrocław, Lublin, Warszawa, Kraków. Jednak wskaźniki na jednego mieszkańca nie przekraczają 5 tys. zł. Dysponując zróżnicowanymi i dużymi dochodami, metropolie mogą sobie pozwolić na większe zadłużenie. Ostrowice pozostają więc na razie ostrzeżeniem.

Na przykładzie Ostrowic widać, jaki może być skutek bankructwa. Gmina została przejęta przez sąsiadów: Drawsko Pomorskie i Złocieniec. Do Drawska trafiło ponad 6,5 tys. ha, zaś do Złocieńca ponad 8,5 tys. ha. Podział gminy nastąpił na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów. Natomiast do 31 grudnia 2018 roku trwało przejmowanie majątku nieruchomego na podstawie decyzji administracyjnej wojewody zachodniopomorskiego i majątku ruchomego na podstawie protokołów zdawczo-odbiorczych. Każda z dwóch gmin przejmuje majątek i kompetencje ze swojej części ostrowickiej.

Dlaczego Ostrowice musiały ulec likwidacji? Otóż jej władze podjęły wiele niekorzystnych dla gminy decyzji, zaciągając kredyty m.in. w parabankach. Nie mając wystarczających dochodów, gmina przestała je spłacać. Z końcem 2017 roku zadłużenie liczącej ok. 2,5 tys. mieszkańców gminy Ostrowice wyniosło ponad 47 mln zł. Przekroczyło o 437 proc. jej dochody. „Przedmiotowa jednostka samorządu terytorialnego nie ma zatem racji bytu” – napisano w uzasadnieniu do ustawy.

Świadomość lawinowo rosnącego długu gminy Ostrowice, która nie miała szans na rozwój i powiększenie dochodów, trzymana w kleszczach obszaru Natura 2000, miał już poprzedni rząd PO –PSL. Ale nie uczynił nic w tej sprawie. Rząd PiS chciał natomiast włączyć tę gminę do Drawska Pomorskiego wraz z całym długiem, co doprowadziłoby do ruiny finansowej kolejnej gminy. Rozwiązanie to spotkało się też ze zdecydowanym oporem społecznym. Dlatego rząd postanowił przejąć dług. Nastąpiło to 1 stycznia 2019 roku. Licząc od tej daty, wojewoda musi w ciągu 14 dni wezwać wierzycieli do zgłaszania wierzytelności. W ciągu trzech miesięcy będą oni zobowiązani odpowiedzieć na wezwanie, inaczej wierzytelności wygasną. Ostateczną kwotę długu poznamy nie wcześniej niż po 12 miesiącach i nie później niż po 15 miesiącach.

Pracownicy jednostek budżetowych gminy Ostrowice stają się pracownikami odpowiednio Drawska lub Złocieńca. Pracownicy urzędu byłej gminy Ostrowice i sprawy przez nich załatwiane przechodzą do Urzędu Miasta w Drawsku Pomorskim. Co stanie się z samym budynkiem urzędu gminy w Ostrowicach? Być może powstanie tam biblioteka gminna. Dla niektórych mieszkańców dojazd w celu załatwienia sprawy do siedziby gminy oznaczać będzie dłuższą drogę. Pozostaną też koszty zmiany dowodów i szyldów, ale to jeden z mniejszych problemów.

Gminy, do których włączono obszar Ostrowic, wstępują we wszystkie prawa wynikające z zezwoleń, koncesji oraz innych aktów administracyjnych. Akty prawa miejscowego z zakresu planowania i zagospodarowania przestrzennego ustanowione przez organ gminy Ostrowice stają się aktami prawa miejscowego gminy, do której ten obszar został włączony, i obowiązują do dnia wejścia w życie nowych aktów prawa miejscowego ustanowionych przez organ tej gminy, jednak nie dłużej niż przez trzy lata od dnia zmiany granic gminy.

Opinie:

Byłem zwolennikiem podziału i wiedziałem, że może to „uratować” Drawsko Pomorskie przed przejmowaniem całej gminy Ostrowice. Widzimy szansę rozwoju Złocieńca w oparciu o naszą część Ostrowic…

Czytaj więcej: Opinia Krzysztofa Zacharzewskiego, burmistrza miasta Złocieniec.

W specustawie dotyczącej Ostrowic brakuje mi przepisu określającego środki finansowe na odbudowanie naszej części zniesionej gminy. Postulowaliśmy na posiedzeniu Komisji Samorządu Terytorialnego zwiększenie odpisu z CIT i PIT łącznie o 10 proc…

Czytaj więcej: Opinia Marka Tobiszewskiego, zastępcy burmistrza Drawska Pomorskiego.

Mogą Ci się również spodobać

Miliardowe ubytki w kasie

Lokalne władze będą domagać się rekompensat, jeśli tzw. nowa piątka PiS uszczupli ich dochody ...

Unijne euro czekają na Kujawach

Wsparcie osób potrzebujących, gospodarka wodno-ściekowa, rewitalizacja miast – w Kujawsko-Pomorskiem warto sięgać po środki ...

Jeśli rodzić, to najlepiej w Gliwicach

Zakończyła się ponad czteromiesięczna modernizacja bloku porodowego w Szpitalu Wielospecjalistycznym w Gliwicach. Efekt jest ...

Problemy PBS Sanok: Albo rekompensaty, albo zapłacą mieszkańcy

Kiedy pieniądze gmin wyparowały z kont banku PBS, rząd uruchomił instrumenty płynnościowe. Ale to ...

Mecenasi z ratusza

Samorząd Gdańska co roku kupuje dzieła sztuki nowoczesnej za 400 tys. zł. Gdynia stawia ...

Burmistrz Podkowy Leśnej: Jesteśmy skazani na współpracę

Zabieranie pieniędzy samorządom studzi inwestycje i hamuje rozwój - mówi Artur Tusiński, burmistrz Podkowy ...