Cudeńka, które łączą pokolenia

Post Image
Miniatura salonu z Muzeum Zabawek ze zbiorów Henryka Tomaszewskiego w Karpaczu
Post Image
Miniatura salonu z Muzeum Zabawek ze zbiorów Henryka Tomaszewskiego w Karpaczu
Post Image
Miniatura salonu z Muzeum Zabawek ze zbiorów Henryka Tomaszewskiego w Karpaczu

Muzea zabawek stanowią atrakcję familijnych wypadów, łącząc pokolenia poprzez doświadczenia dzieciństwa. Te w Karpaczu opiewał Tadeusz Różewicz.

Różewicz, jedna z najwybitniejszych postaci polskiej kultury XX wieku, poeta, dramatopisarz, prozaik, kandydat do literackiej Nagrody Nobla, w wierszu „W gościnie u Henryka Tomaszewskiego w Muzeum Zabawek” napisał:

Jak cicho jest spotkać mima

jak dobrze że Pan nie mnoży słów

odbyła się taka piękna pantomima

Starych artystów dwóch – aktor i poeta –

spotkało się pod koniec wieku

i mówią o zabawkach

milczą o Człowieku

Dwie siwe głowy dwie zabawki

znalazły dla siebie cudowny kąt

na progu wielkiego cienia

– ja miałem

celuloidowego murzynka – od Taty –

spał w pudełku po gilzach „Solali”

– a ja drewnianego pajaca

który poruszał się za sprawą sznurka

– to od Mamy –

Pan Henryk powiedział słowo „mama”

i otworzyła się niebieska brama potem

zamknęła się

Staliśmy na śniegu

dwaj uśmiechnięci chłopcy

zatrzymani w biegu –

w biegu do czego?

może do radości a może…

do Boga który nie gra w kości.

Kolejka w gmachu dworca

Wspomniany w wierszu poeta to Tadeusz Różewicz, a aktor to jego wieloletni przyjaciel Henryk Tomaszewski, słynny mim, dyrektor i założyciel Teatru Pantomimy Wrocławskiej, reżyser i autor scenariuszy. To jego, tworzona przez całe życie, kolekcja stanowi podstawę zbiorów Miejskiego Muzeum Zabawek, stworzonego w Karpaczu w 1995 r. po tym, jak Tomaszewski przekazał swoje zbiory w darze gminie w 1994 r. Choreograf był mieszkańcem Karpacza od 1968 r. Zmarł w 2001 r., jego prochy zostały złożone na cmentarzu przy Świątyni Wang, której zabawkowa miniatura, jakże by inaczej, jest eksponowana w muzeum.

Artysta kolekcjoner uważał, że „okres dzieciństwa przebiega w zabawie i wszystko zależy od tego, jak dziecko przez zabawę trafia do świata, do siebie, do rozumienia życia”. Wierzył, że „każdy przedmiot – zabawka nosi w sobie pewne niewytłumaczalne drugie życie, dlatego wartość historyczna schodzi na drugi plan, ważna jest nasza wyobraźnia”.

– Nawet nie wiem, jak dużo mam zabawek! Kiedyś chyba rozbiję namiot na wrocławskim Rynku, bo już nie będę miał gdzie się podziać z moimi zbiorami – mówił za życia artysta w jednym z wywiadów.

Szczególnie cenił zabawki „wybawione”, czyli takie, które nosiły ślady dziecięcych zabaw, z przeszłością sięgającą nawet początków XIX w. Pokazując swoje eksponaty, Tomaszewski stwarzał iluzję rzeczywistości, starał się jak najlepiej oddać ich charakter i urodę. Zwierzątka miały swoje wybiegi i zabudowania, lalkom towarzyszyły mebelki z epoki, porcelana, obrazy, tapety i materiały, pociąg zbliżał się do stacji, a samochody mknęły po ulicach.

Kolekcja ukazuje przekrój zabawkarstwa obejmujący około 300 lat, XVIII-wieczne figurki szopkowe, porcelanowe lalki z XIX w., a także zabawki typowe dla XX w. Zbiory pochodzą z różnych stron świata, m.in. z Japonii, Australii, Meksyku, Rosji, Niemiec. Są lalki europejskie i japońskie, wytwarzane masowo i artystyczne, wykonane z najróżniejszych materiałów – glinki ceramicznej, celuloidu, porcelany, wosku, mas plastycznych, a nawet z liści kukurydzy. Są także figurki w strojach ludowych, tradycyjnych ubiorach żydowskich i przedstawiające postacie historyczne; pajace, klauny, drewniany dziadek do orzechów; marionetki i miniaturki filmowych bohaterów; szopki, klocki, samochody, mebelki itp. Eksponaty pokazywane są w gablotach zaprojektowanych i malowanych przez wybitnego krakowskiego scenografa Kazimierza Wiśniaka, bliskiego współpracownika Tomaszewskiego.

– Zrobiliśmy wspólnie ponad 30 pantomim. Rozumieliśmy się znakomicie – podobnie spoglądamy na świat, na sztukę, na wiele różnych spraw – mówił Wiśniak.

Lalki i sprzęty ustawione są w gablotach na półkach, których ściany tworzą malarską dekorację teatralną dla scen rodzajowych bądź bajkowo-fantastycznych. Na przykład rodzina bretońska na tle morza, rodzina żydowska przy szabasowej kolacji, śpiewające aniołki.

Same gabloty mają formę kamieniczek, tak więc zwiedzający jakby przechadza się uliczką, „podglądając” przez okna, co dzieje się w domach – sypialniach, kuchniach, zakładach fotograficznych, teatrach, urządzonych z ogromną dbałością o szczegóły. Ekspozycja nie ma układu chronologicznego ani geograficznego – zabawki z różnych stron świata i różnych epok sąsiadują ze sobą, tworząc miniaturowy świat, który, zdawałoby się, w każdej chwili może ożyć.

Od maja 2012 r. karpackie muzeum mieści się w nowej siedzibie – w wyremontowanym budynku dawnego dworca kolejowego, właśnie dlatego dodatkową atrakcją jest Sala Tradycji Kolejnictwa, w której pokazywane są eksponaty z Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku z Jaworzyny Śląskiej oraz ze zbiorów własnych karpackiego muzeum. Małych miłośników kolei zachwyci wagon towarowy o długości 3 metrów, kasa biletowa oraz miniatury kolejek. Muzeum zostało wyposażone w nowe gabloty i audioprzewodniki. Obiekt jest przystosowany do przyjmowania osób niepełnosprawnych.

Testowanie zabawek

Nie tylko Różewicz z Tomaszewskim rozprawiali o naturze zabawek. Na początku, nomen omen, „Lalki” Bolesława Prusa Ignacy Rzecki bawi się nakręcanymi zabawkami, mrucząc do siebie: „Hi! hi! hi! Dokąd wy jedziecie podróżni? Dlaczego narażasz kark, akrobato? Co wam po uściskach, tancerze? Wykręcą się sprężyny i pójdziecie na powrót do szafy. Głupstwo, wszystko głupstwo! A wam, gdybyście myśleli, mogłoby się zdawać, że to jest coś wielkiego!…”.

Być może zabawki, jakie podziwiał, są w kieleckim Muzeum Zabawek i Zabawy, które powstało w grudniu 1979 r. z inicjatywy Krajowego Związku Spółdzielni Zabawkarskich, który zrzeszał i koordynował działalność ponad 80 proc. producentów w Polsce. Początkowo muzeum było placówką badawczo-rozwojową dla producentów zabawek, którzy w ośrodku testowali swoje wyroby. Stąd Zbiór Zabawek Współczesnych obejmuje wyroby polskich spółdzielni zabawkarskich, zakładów produkcyjnych, rzemieślników oraz wyroby firm zagranicznych od lat 60. XX wieku. Wyeksponowana jest zwłaszcza spuścizna kieleckiej spółdzielni zabawkarskiej Gromada, czyli kilkaset eksponatów prezentujących ewolucje techniki produkcyjnej zabawek, zmiany surowców, z jakich je wykonywano, a także zmiany samych zabawek – od pluszowych maskotek poprzez drewniane do plastikowych i gumowych. W tym dziale znajdziemy także zabawki znane współczesnym maluchom: klocki Lego i lalki Barbie, maskotki, pluszaki, gry. Muzeum miało siedzibę w spichlerzu zbożowym przy ulicy Zamkowej w Kielcach, jednak zostało zamknięte w 1985 r., ponieważ budynek nie spełniał wymogów bezpieczeństwa. W latach 1985–1988 muzeum prowadziło działalność objazdową po kraju. Dopiero w 2004 r. ówczesny prezydent Kielc Wojciech Lubawski przeznaczył na instytucję XIX-wieczny budynek hal targowych, w którym po przebudowie można pokazać wszystkie zabawki z różnych epok. Wiele z nich ma historyczną i emocjonalną wartość. Słonika podarował rodzinie Popławskich sam Henryk Sienkiewicz. Miś Dziedzia należał do kilku pokoleń rodziny Braunów i przeżył powstanie warszawskie. Lalka z Kazachstanu uszyta jest z resztek żołnierskiego munduru.

Zabawki historyczne stanowią najcenniejszy dział zbiorów. Najstarszym eksponatem jest niemiecka lalka woskowa z końca XVIII w. Cenne są kolekcje lalek w historycznych strojach z przełomu XIX i XX w. z główkami wykonanymi z porcelany polewanej, biskwitu lub z papier maché. Bezcenne są pochodzące z XIX w., kojarzące się dziś z Andersenem, ołowiane żołnierzyki, a także niemiecka miniaturowa maszyna do szycia. Świat zabawek tworzył niegdyś również rzutnik na szklane przezrocza. Kilka kompletów takich przezroczy z okresu od 1900 do 1926 r. firmy Braci Bing z Niemiec można podziwiać w Kielcach.

Wśród akcesoriów lalkowych znajdują się: pokoiki dla lalek z kompletnym wyposażeniem i odrębne zestawy mebelków lalkowych. Niektóre posiadają ręcznie glazurowane blaty marmurowe. Muzeum ma również kolekcję przyborów kuchennych wykonanych z miedzi i mosiądzu z drugiej połowy XIX w., instrumenty muzyczne z XIX w., pięknie zdobione szylkretem i masą perłową.

Warto przyjrzeć się grom z okresu międzywojennego, m.in.: „Lotto”, chińskiej „Mah Jong”, unikatowemu domino z kości i hebanu czy też jo-jo z lat 30. XX w.

W kieleckich zbiorach znajdują się również zabawki charakterystyczne dla wszystkich ośrodków zabawkarstwa ludowego w Polsce – koniki, klepaki, gliniaki, a także eksponaty ludowe z Węgier, Czech i Słowacji. Tworzą największy zbiór w Polsce. Wszystkie są ręcznie zdobione, malowane i wykonane z naturalnych materiałów przy użyciu dawnych stolarskich narzędzi: dłuta, kozika, kobyłki.

Jedna z ciekawszych kolekcji etnograficznych to zbiór zabawek autorstwa Stanisława Naroga z Brzózy Stadnickiej, przedstawiciela leżajskiego ośrodka zabawkarstwa ludowego. Naróg tworzył początkowo tylko dla rodziny i znajomych. Jego bryczki, koniki, karuzelki bardzo spodobały się dzieciom i w krótkim czasie wyrób zabawek stał się głównym źródłem utrzymania rzemieślnika. Autor wprowadzał do swych prac nowe wzory, oryginalne konstrukcje i wynalazki. Wiele z nich powstawało tylko w kilku egzemplarzach.

Bierki i kapsle

Nie można przegapić rzeźb w miniaturze i zabawkarstwa ludowego autorstwa Jana Puka – twórcy zamieszkałego w Trześni koło Sandomierza. Część pierwsza kolekcji to budowle. Kapliczki, chałupy, zabudowania gospodarcze rzeźbił, wykorzystując naturalne kształty drewna, układ słoi, rozmieszczenie sęków. Osobny zbiór stanowi duży zbiór „pukowych” grzechotek o różnych kształtach: serc, walców, kwadratów, dwóch złożonych razem łyżek. Są też koniki i woły oraz zaprzęgi z woźnicami.

Tak jak w Karpaczu, w Kielcach imponują lalki. Pochodzą m.in. z Pracowni Lalki Artystycznej Kasia w Pilźnie, są też wykonane z masy termoutwardzalnej przez krakowską artystkę Izabelę Bogacz-Rostworowską czy lalki teatralne autorstwa Ewy Wyczesany ze Starachowic.

Zabawki dźwiękowe firmy Fisher Price z lat 1960–1967 to kolekcjonerski rarytas. Wielobarwne prace z tworzywa sztucznego o różnych kształtach, dziwaczne zwierzęta, kule, półksiężyce, niesymetryczne figury geometryczne, a także przedmioty codziennego użytku: kasy, kalkulatory i telefony.

Integralną częścią zbiorów są kolekcje modelarskie. W ich skład wchodzą modele latające, pływające i jeżdżące, wykonane z kartonu i plastiku. Najcenniejszymi eksponatami są mikromodele szkutnicze Władysława Herbusia z Kielc. Jest on siedmiokrotnym mistrzem świata w modelarstwie okrętowym w klasie C-4, gdzie skala modelu wynosi 1:250, a nawet mniej. Najbardziej utytułowanym modelem jest ORP ,,Piorun”, dzięki któremu pan Władysław zdobył mistrzostwo świata w latach 1987, 1989, 1991.

Autorem innej kolekcji modelarskiej jest drugi kielczanin Jerzy Kuzka, który z niezwykłą starannością sklejał i malował każdy z 50 plastikowych modeli samolotów w skali 1:72. Są to odrzutowce, szybowce i modele szkolne. Na dwóch modelach kartonowych Jerzy Kuzka namalował świętokrzyski motyw Baby-Jagi na miotle.

W skład trzeciej kolekcji wchodzi 20 kartonowych żaglowców autorstwa Rafała Polaka: modele składane i sklejane z gotowych elementów. Autor traktuje składanie żaglowców i innych elementów pływających jako dobrą rozrywkę i ciekawy sposób spędzania wolnego czasu. Przy budowie modelu może spędzić nawet 12 godzin dziennie. Prace, malowane przez autora, w bardzo wierny sposób oddają charakter pierwowzoru. Najciekawsze z nich to: szwedzki okręt królewski „Vasa”, „Santa Maria”, „Amerigo Vespucci” i „Dar Młodzieży”.

Kolekcja samochodów Pawła Gawrona z Kielc została zaprezentowana w ramach obchodów 25-lecia Muzeum Zabawek i Zabawy. Paweł Gawron jest wielkim miłośnikiem miniaturowej motoryzacji. Autor kolekcji współtworzył wystawę. Niektóre prezentowane modele samochodów mają otwierane drzwi, bagażniki, maski, ruchome koła.

W części opisowej wystawy kolekcjoner przedstawił historię motoryzacji w pigułce, są to ciekawostki dotyczące rozwiązań technicznych zastosowanych w niektórych pojazdach.

W tym tygodniu kieleckie muzeum zaprasza do udziału w warsztatach „W co bym się bawił, gdybym urodził się 40 lat temu” (15–16.01), a rekwizytami będą bierki, kapsle, kostek. Z kolei 18 stycznia muzeum zaprasza na wystawę „Bohaterowie filmów animowanych”, na której okaże się, czy dzieci znają Reksia, Muminki czy Misia Uszatka. W kolejnych dniach animatorzy zaproponują grę w gumę, w klasy, kapsle, berka, państwa-miasta, podchody oraz kreatywne wykorzystanie osiedlowego trzepaka.

Kudowskie samograje

Prywatne Muzeum Zabawek działa w Kudowie-Zdroju. Zostało założone przez małżeństwo Marii i Mirosława Ozierańskich. Są właścicielami całej kolekcji i tylko 3 proc. eksponatów to dary od innych osób prywatnych.

Muzeum otwarto w grudniu 2002 r. Zaczęło działalność od niewielkiej wystawy, a dziś kolekcję tworzy ponad 5 tys. zabawek z niemal wszystkich epok, poczynając od starożytności, a na wieku XX kończąc. W kolekcji są m.in. teatrzyki domowe, szopki bożonarodzeniowe, zabawki pochodzące z filmów, lalki wraz z akcesoriami, zabawki blaszane, militaria chłopięce, klocki, zwierzątka, zabawki optyczne oraz samograje.

Jedną z atrakcji jest w pełni wyposażona miniklasa szkolna sprzed 50 lat. Dla grup zorganizowanych organizowane są lekcje muzealne. Dzieci, zamiast siedzieć w ławkach, mogą poznać historię, przyglądając się zabawkom z różnych epok. W ten sposób kształtują swoją wyobraźnię, poznają nowe fakty, a przede wszystkim uczą się poprzez zabawę. Dodatkowo na zajęciach praktycznych uczestnicy mogą się poczuć jak prawdziwi rzemieślnicy i ręcznie wykonać drewnianą zabawkę. Tak stworzona zabawka jest wyjątkową pamiątką i pokazuje, że do dobrej zabawy nie zawsze są potrzebne baterie.

O wyjątkowości zbiorów świadczy fakt, że muzeum w Kudowie reprezentowało Polskę podczas światowego kongresu muzeów zabawek TOYCO w Stambule.

Bliźniaczą placówką jest Muzeum Zabawek w Krynicy-Zdroju. Zostało otwarte w lipcu 2010 r. W krynickiej placówce jest zgromadzonych ponad 3 tys. światowej klasy eksponatów, które ani najstarszym, ani najmłodszym nie pozwolą na nudę. ©?

Mogą Ci się również spodobać

Największe muzyczne atrakcje tego lata czekają na Wschodzie

Nosowska, Cugowski i Trupa Trupa wystąpią w Białymstoku, Rzeszowie i Lublinie od 20 sierpnia ...

Wizualizacja Wielkopolskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Poznaniu

Gospodarka na eurodopalaczu

Już prawie 250 mld zł unijnego wsparcia pracuje w naszej gospodarce. Największe projekty dotyczą ...

„Nie” dla podziału Mazowsza

Po raz kolejny wraca pomysł wyodrębnienia z Mazowsza aglomeracji warszawskiej i utworzenia dwóch województw. To absurdalny i ...

Samorządy próbują powstrzymać modę na nieszczepienie dzieci

Niektóre władze lokalne promują w rekrutacji do przedszkoli i żłobków dzieci szczepione. Jednak czasem ...

Mniej kradzieży samochodów. Jakie auta giną najczęściej?

Polska policja w 2018 roku wszczęła blisko 9 tys. postępowań o kradzież auta. Sprawców ...