W Polsce danina jak we Włoszech

Fotorzepa/Marcin Bielecki

Związek Miast Polskich chce, by gminy odwiedzane przez tysiące turystów mogły pobierać, podobnie jak w innych krajach, opłatę turystyczną bez względu na jakość powietrza.

Z jakością powietrza w Polsce nie jest dobrze. Niektórzy turyści nie chcą więc w kurortach płacić opłaty miejscowej. Coraz częściej dochodzi na tym tle do sporów . Pierwszy z nich miał swój finał w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. 15 marca NSA przesądził, że Zakopane nie powinno pobierać opłaty miejscowej od turystów, jeżeli w kurorcie jest smog. Miejscowości turystyczne nie składają jednak broni i chcą opłatę miejscową zastąpić turystyczną. Nie będzie miała ona nic wspólnego z jakością powietrza.

Niech będzie jak na całym świecie

Autorem projektu jest Związek Miast Polskich. Chce on, wzorem takich państw jak Włochy, Portugalia, Francja czy Węgry, wprowadzić opłatę turystyczną. Dzięki niej buduje się deptaki, zakłada parki, dba o turystów. Często pobierają ją duże metropolie, które mają problemy ze smogiem. Nie jest ona bowiem zależna od jakości powietrza. ZMP zamierza przedstawić swój projekt Ministerstwu Inwestycji i Rozwoju.

Projekt przewiduje, że rada gminy (miasta) może wprowadzić opłatę turystyczną w wybranych przez siebie miejscowościach. Stawkę radni ustalą sami, choć nie może być wyższa niż 2,20 zł za dzień. Dochody zasilą budżet gminy.

Opłatę od turystów będą pobierać hotele, pensjonaty itp., ale projekt przewiduje zwolnienia z niej m.in. dla zorganizowanych grup młodzieży oraz posiadaczy domków letniskowych.

– Wprowadzenie opłaty turystycznej zamiast dotychczasowej, budzącej kontrowersje opłaty miejscowej jest dobrym pomysłem – twierdzi Regina Korczak-Watycha z Urzędu Miasta Zakopane.

Ile i za co płacą turyści

W Szklarskiej Porębie opłata miejscowa wynosi obecnie 2,20 zł za dobę i jest o 3 gr wyższa niż w 2017 r. W Zakopanem i w Wiśle oraz Toruniu to 2 zł za dobę. Dzięki tej opłacie w ub.r. do kasy Szklarskiej Poręby wpłynęło 1,7 mln zł, w Toruniu prawie 269 tys. zł, w Wiśle 1 mln zł, a w Zakopanym prawie 4 mln zł.

Pieniądze z tego tytułu nie są na ogół przejadane. Przeznacza się je na poprawienie infrastruktury i przyciągnięcie nowych turystów.

– Opłata miejscowa pokrywa bieżące wydatki, w tym te służące rozwojowi miasta pod kątem turystycznym: na remonty infrastruktury drogowej, rozwój oferty kulturalnej i promocję Zakopanego oraz na walkę z zanieczyszczeniem powietrza – wyjaśnia Regina Korczak-Watycha.

– Dzięki tym środkom obecnie rewitalizujemy i modernizujemy zabytkowe kąpielisko – tłumaczy Damian Cieślar z Urzędu Miejskiego w Wiśle.

Zdaniem włodarzy uzdrowiskowych

miejscowości o walorach wypoczynkowych i turystycznych nie mogą być one pozbawione wpływów z opłaty miejscowej, ponieważ ponoszą duże koszty związane z rozwojem i utrzymaniem infrastruktury oraz promocją i przygotowaniem odpowiedniej oferty turystycznej, niewspółmiernie do liczby mieszkańców.

Winne jest prawo

Obowiązujące zasady poboru opłat miejscowych są krzywdzące dla wielu miejscowości. Przepisy uzależniają jej pobór od czystości powietrza. Tymczasem nie ma znaczenia czystość powietrza w danej miejscowości, tylko w strefie, a to z nią bywa różnie.

Nie oznacza to jednak, że w rzeczywistości powietrze jest krystaliczne, a winę za smog można w całości zrzucić na zły system pomiarów.

Od listopada do marca turystów i mieszkańców trują piece węglowe, a przez cały rok – spaliny samochodowe.

– W okresie grzewczym zdarzają się okresowo problemy z jakością powietrza, natomiast zjawisko to nie ma charakteru permanentnego i nie dotyczy obszaru całej gminy – przekonuje Damian Cieślar.

– Od kilku lat powietrze w naszym mieście stopniowo się poprawia. Pozytywne sygnały płyną z wyników pomiarów stężeń pyłów zawieszonych, prowadzonych przez zakopiańską stację Państwowego Monitoringu Środowiska: stężenia pyłu zawieszonego PM10 wykazują tendencję malejącą – twierdzi Regina Korczak-Watycha.

Wymiana pieców węglowych z dopłatą

Nic jednak za darmo. W większości miejscowościach turystycznych przy wsparciu unijnym stare piece węglowe wymieniane są na nowe. Niektórzy właściciele domów mogą liczyć na zwrot nawet 70 proc. kosztów wymiany pieca. Tak jest m.in. w Wiśle.

W ramach realizacji programu ograniczenia emisji na terenie gminy Wisła w latach 2017–2018 zaplanowano wymianę 53 nieekologicznych kotłów węglowych na nowoczesne kotły 5 klasy (węglowe lub opalane biomasą). W ub.r. wymieniono już 12 pieców, kolejne 41 w ramach tej dotacji planuje się wymienić do końca maja 2018 r. Na ten cel Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej udzielił gminie Wisła pożyczki w kwocie 260 tys zł oraz dotacji w wysokości 106 tys zł. ©?

Opinie

Jan Golba

prezes Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych oraz burmistrz Muszyny

Trzeba zmienić przepisy. Nie powinno uzależniać się poboru opłaty miejscowej od jakości powietrza w danej strefie, ponieważ nie są to dane miarodajne. Takie np. Zakopane posiada swoje własne urządzenia pomiarowe zainstalowane na terenie miasta. Ale co z tego? W świetle prawa nie ma to specjalnego znaczenia. Przy ustalaniu czystości powietrza bierze się pod uwagę dane dla całej strefy małopolskiej. Tymczasem na jej terenie położony jest m.in. Nowy Sącz. Według raportu WHO jedno z najbardziej zanieczyszczonych miast na świecie. Nigdy więc pomiary czystości powietrza dla Zakopanego i innych miejscowości górskich nie będą wiarygodne. A to jest dla nas krzywdzące. I taki turysta później będzie miał do nas pretensje, że pobieramy opłatę, chociaż stężenie szkodliwych pyłów jest zbyt wysokie. Moim zdaniem stan powietrza powinien być ustalany dla konkretnej miejscowości, a opłata powinna być bardziej powiązana z walorami danego kurortu. ©?

Katarzyna Gądek

zastępca dyrektora Wydziału Promocji i Turystyki w Urzędzie Miasta w Krakowie

Związek Miast Polskich przygotował projekt, w którym proponuje wprowadzenie opłaty turystycznej, tzw. pobytowej. To nic nowego. Taki rodzaj opłaty funkcjonuje na całym świecie w wielu miastach i miejscowościach turystycznych i nie jest związany z jakością powietrza. Pobierają go aglomeracje, gdzie smog jest na porządku dziennym.

Dlaczego tak nie miałoby być również i w Polsce?

Dochody z tytułu tej opłaty powinny być przeznaczone na rozwój turystki oraz pokrywać wydatki związane z obsługą ruchu turystycznego w danej miejscowości. Szeroka gama usług jest ważna zarówno dla turystów, jak i dla samych mieszkańców.

Chodzi m.in. o utrzymanie czystości w mieście, zapewnienie bezpieczeństwa publicznego czy też rewitalizację przestrzeni miejskiej.

W Krakowie np. mieszka ok. 750 tys. osób, a co roku przyjeżdża tu blisko 13 mln gości. ©?

Grzegorz Cisło

sekretarz miasta Zakopane

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego dotyczył uchwały Rady Miasta Zakopane z 2008 r. Jej uchylenie przez NSA nie jest równoznaczne z zakazem pobierania opłaty miejscowej. Nadal obowiązuje bowiem rozporządzenie wojewody małopolskiego wskazujące miejscowości, w których można pobierać opłatę miejscową. Wśród nich jest Zakopane. Nie oznacza to oczywiście, że miejscowości turystyczne nie powinny dbać o jakość powietrza, jednak od egzekwowania skuteczności i skali tych działań są inne mechanizmy. Wyrok jest zresztą nieadekwatny do aktualnej sytuacji. Według najnowszego raportu Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska powietrze w Zakopanem było w ubiegłym roku najlepsze ze wszystkich przebadanych miast w Województwie Małopolskim. Postrzegane jest więc jako jeden z liderów w walce ze smogiem ze względu na znaczącą poprawę parametrów jakości powietrza w ciągu ostatnich lat. ©?

Ilona Jędrasik

z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi

Przepisy dotyczące jakości powietrza tworzone są w celu ochrony zdrowia obywateli, a opłata miejscowa stanowi podstawowy rodzaj świadczenia pobieranego od osoby fizycznej w związku z przebywaniem w miejscowości odznaczającej się szczególnymi walorami środowiskowymi, w tym czystym powietrzem.

Krótko mówiąc – w zamian za uiszczenie obowiązkowego podatku, turyści mają prawo oczekiwać, że powietrze, w miejscu, w którym wypoczywają, nie będzie negatywnie wpływać na ich zdrowie. Nawet jeśli włodarzom gmin turystycznych udałoby się zmienić obowiązujące prawo, a równocześnie nie podjęliby oni zdecydowanych działań w walce ze smogiem, to i tak nie będą oni zwycięzcami tego konfliktu.

Świadomość ekologiczna Polaków rośnie i już teraz planując wypoczynek wielu turystów kieruje się także „nosem” – wybiera miejsca czystsze i zdrowsze. ©?

Mogą Ci się również spodobać

Miasta zwracają się frontem do wody

W mieście można mieszkać, odpoczywać, nawet pracować nad wodą. Dostrzegają to samorządy i inwestorzy. ...

Miejski rynek nie jest z gumy

Restaurator niezadowolony z przyznanej mu powierzchni pod ogródek gastronomiczny nie może kwestionować zarządzenia w ...

Miliardy płyną do regionów

Fundusze unijne wsparły samorządowe inwestycje, ale to niejedyna korzyść z europejskiej integracji. Dołączenie naszego ...

Konkurs „Twój biznes pod banderą sukcesu” Innowacje w cenie

Nie tylko wyniki danej firmy, 
ale także jej innowacyjne pomysły 
będą brane pod uwagę ...

W pędzie do utrwalania władzy nie obowiązują dziś żadne zasady

To nie prezydent X albo Y realizuje program, realizuje go cały samorząd wraz z ...

Ogród deszczowy w Dolnym Wrzeszczu

Deszczówka na wagę złota

Coraz więcej miast zakłada ogrody deszczowe. Kilka działa już m.in. w Warszawie, Gdańsku, Gdyni ...