Polskie sieci muszą współpracować

materiały prasowe

Na razie firmy dopiero zaczynają się uczyć takich inicjatyw – mówi wiceprezes sieci „Piotr i Paweł” Robert Krzak.

Rzeczpospolita: Czy podatek obrotowy w handlu ograniczy inwestycje państwa firmy?

Robert Krzak: Nawet jeśli w naszym przypadku wyniesie on, powiedzmy, ok. 0,7 proc., to nie będzie to powód do drastycznego ograniczania inwestycji. Staramy się, aby co roku uruchamiać co najmniej 20 nowych sklepów i ten nie powinien należeć pod tym względem do wyjątków. Wyższy podatek może spowodować konieczność przemyślenia strategii rozwojowych wszystkich rodzimych sieci.

Czy ta rządowa inicjatywa spowoduje przyspieszenie konsolidacji branży handlowej w Polsce?

Wszystko wskazuje na to, że faktycznie tak się powinno stać. Jednak konsolidacja polskiego handlu przebiega bardzo wolno, kłopotem jest jakakolwiek szersza branżowa inicjatywa. U podstaw leży po prostu brak zaufania, ale to ogólny kłopot polskiej gospodarki.

Dlatego, choć sieci handlowe z polskim kapitałem już dawno powinny na znacznie większą skalę współpracować, dopiero się uczą, jak zabrać się do takich inicjatyw.

Firmy nie mają do siebie zaufania. Badania prof. Jana Fazlagicia z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu pokazały, że około połowa polskich firm rezygnuje z części umów, ponieważ nie ufa kontrahentom. W sumie powoduje to aż 281 mld zł utraconych korzyści. Skala zjawiska jest gigantyczna, ale to też efekt pewnej polskiej specyfiki, z którą albo po prostu trzeba się pogodzić i tyle, albo walczyć. Brak zaufania społecznego jest tutaj wielkim problemem.

Piotr i Paweł działa w ramach grupy zakupowej GL Plus. Takie inicjatywy krajowych sieci lepiej się sprawdzają?

Tak, ale wciąż mogłyby się rozwijać znacznie szybciej, gdyby nie powody, o których mówiłem wcześniej. Na rynku panuje ostra konkurencja i w takiej sytuacji każdy, jak tylko może, stara się ciągnąć w swoją stronę. Dlatego trudno jest nakłonić firmy do projektów, które mogą uznać jako zagrożenie dla rozwoju czy też nieuzasadnionego w ich oczach umocnienia pozycji konkurentów. Moim zdaniem polskie sieci powinny znacznie przyspieszyć działania konsolidacyjne, przynajmniej na poziomie zakupowym, i zdefiniować wspólną konkurencję.

Jako firma wielkopolska budujecie wizerunek ukazujący przywiązanie do wartości, solidność i uczciwość w relacjach biznesowych. W takich realiach jest działać łatwiej czy trudniej?

Firma Piotr i Paweł wywodzi się z Poznania, co wiąże się automatycznie z określonymi skojarzeniami. Traktujemy to oczywiście jako ogromną zaletę, jeśli chodzi o budowanie wizerunku firmy, nie tylko wśród klientów, ale także partnerów biznesowych. Z tego punktu widzenia to kapitał, którego wartość trudno przecenić. Jednak w realnej działalności jesteśmy po prostu polską firma handlową, która musi działać w realiach ogromnej konkurencji. Nasze wartości: zaufanie, szacunek i wolny rynek, pomagają nam w budowaniu przewagi konkurencyjnej.

Wielkopolscy dostawcy mają u was specjalne przywileje?

Oczywiście staramy się ich propagować, ale preferencje konsumentów w Polsce są ciągle bardzo zróżnicowane lokalnie. Dlatego każdy sklep musi bardzo ostrożnie podchodzić do budowania oferty. My dodatkowo jesteśmy siecią franczyzową, zatem dodatkowo każdy sklep ma dużą dowolność, jeśli chodzi o budowanie asortymentu, jaki wprowadzi na półki. Zwłaszcza w przypadku kategorii, w których lokalna oferta ma ogromne znaczenie, jak pieczywo, wędliny, nabiał, czyli produkty świeże.

Nie jest to wyłącznie polska specyfika, także w Niemczech czy Francji firmy handlowe muszą z uwagą podchodzić do lokalnych preferencji swoich klientów.

Jako jedni z pierwszych uruchomiliście e-sklep. Udaje się w ten sposób dotrzeć do nowych klientów?

Ze sprzedażą internetową żywności w Polsce jest generalnie problem, ponieważ jeśli mówimy o rynkach lokalnych, to mamy Warszawę, a później długo, długo nic i dopiero kolejne aglomeracje. W przypadku tej formy ponownie zderzamy się z problemem branży „wszystko najtaniej, ale najwyższej jakości”.

Klient przenosi na pracownika dokonywanie wyboru produktów, a w przypadku całego asortymentu świeżego, a zwłaszcza owoców i warzyw, pojawia się obawa o otrzymanie nie do końca zadowalających towarów. Dlatego tym bardziej doceniamy klientów, którzy nam zaufali i kupują w ten sposób. Nasi franczyzobiorcy także są zainteresowani docieraniem do nowych rejonów dzięki e-zakupom, ale w Polsce wciąż nie jest to wielki rynek.

Robert Krzak jest od 2013 roku wiceprezesem sieci Piotr i Paweł. Odpowiada za rozwój sieci franczyzowej. Firma zaczęła podbój rynku od Wielkopolski. Pierwszy sklep ruszył w Poznaniu na początku lat 90.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Przede wszystkim chodzi o demografię

Musimy zrobić wszystko, by młodzi zaczęli wracać. Ale do tego muszą mieć pracę i ...

Przetargi: nie ma odwrotu od cyfryzacji

Samorządy chwalą zmiany w przetargach, które wejdą w życie od 2021 roku. Uważają jednak, ...

Konieczność wizji lokalnej ogranicza konkurencję

Gmina nie może uzależniać udziału w przetargu od sprawdzenia przez wykonawców zamówienia przyszłego miejsca ...

Senatorowie będą się upominać o budżety lokalne

Każda nowa ustawa powinna być konsultowana i winny być wyliczane skutki finansowe dla samorządów. ...

Rusza walka o dłuższy wakacyjny sezon

Mieszkańcy nadmorskich miejscowości nie chcą zarabiać tylko przez parę miesięcy w roku. Marzy im ...

Małe miasta na celowniku inwestorów

Blisko 60 inwestycji obsługiwało w 2018 roku Centrum Obsługi Inwestorów i Eksporterów Województwa Zachodniopomorskiego. ...