Nie dla wiatraków

W gminie Rudnik ma stanąć łącznie 61 turbin wiatrowych
123RF

Mieszkańcy Wojnowic pod Raciborzem protestują przeciwko farmom wiatrowym, które powstają w ich miejscowości.

Twierdzą, że nic nie wiedzieli o planowanej inwestycji, która od dawna ma niezbędne pozwolenia na budowę, i proszą o pomoc najwyższe władze, w tym prezydenta, premier czy ministrów.

Na razie w Wojnowicach stanął jeden wiatrak, kolejne dwa miały się pojawić pod koniec ubiegłego roku, ale inwestor wstrzymał prace. Protestujący mieszkańcy założyli Komitet Ochrony Ziemi Raciborskiej, który w liście do najwyższych władz skarży się, że mieszkańcy dopiero przed dwoma miesiącami dowiedzieli się o zaplanowanej budowie kilkudziesięciu potężnych turbin wiatrowych w trzech gminach powiatu raciborskiego. Na jego terenie ma stanąć w sumie 61 wiatraków. W gminie Rudnik 22, tyle samo w Pietrowicach Wielkich, a w Krzanowicach – 17.

– Jesteśmy oburzeni sposobem traktowania nas przez miejscowe władze samorządowe, które usilnie próbują oddalić od siebie odpowiedzialność za wydanie zgód na budowę turbin w pobliżu naszych domów. Władze nie wykazały należytej staranności w przeprowadzeniu odpowiedniej, udokumentowanej akcji informacyjnej i konsultacji społecznych – podkreślają.

Mieszkańcy zwracają też uwagę na szkodliwe działanie wiatraków: infradźwięki, szumy, hałas. Obawiają się, że zbyt bliska odległość od domów źle wpłynie na ich zdrowie. W planie zagospodarowania przestrzennego z 2009 roku jest zapis o farmach wiatrowych na terenie całej gminy. Muszą być oddalone o 500 metrów od domostw, a niektóre – jak twierdzą mieszkańcy – zaplanowano bliżej.

Na razie Komitet Ochrony Ziemi Raciborskiej nie dostał odpowiedzi na swoje pisma. – List w sprawie budowy turbin wiatrowych na ziemi raciborskiej, w tym w sołectwie Wojnowice, nadesłany między innymi przez Komitet Ochrony Ziemi Raciborskiej, wpłynął do Kancelarii Prezydenta 4 stycznia. W tej chwili oczekuje na rozpatrzenie – poinformowało nas biuro prasowe Kancelarii.

Wioletta Olszewska z Ministerstwa Sprawiedliwości poinformowała z kolei, że resort dopiero zapoznaje się z treścią pisma od mieszkańców. – Później będziemy się mogli do niego ustosunkować – dodała.

Burmistrz Krzanowic Andrzej Strzedulla mówi, że większość mieszkańców jest za wiatrakami, a protestuje tylko niewielka grupa kilkunastu, może nieco więcej, osób. – Dla gminy ta inwestycja oznacza nowego płatnika podatku i więcej pieniędzy – tłumaczy.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Wakacje w mieście? To nie problem, ale w reżimie sanitarnym

Mimo pandemii wiele samorządów zorganizuje latem zajęcia dla uczniów. Jednak grupy będą mniej liczne, ...

GWT: Mistrzowie sceny, mistrzowie słowa, mistrzowie życia

Mądre spektakle z wielkimi aktorskimi kreacjami, autorstwa klasyków literatury i dramatopisarstwa – na to ...

Ruszyło odmrażanie samorządów. Urzędnicy bardziej dostępni

Magistraty wracają do normalności. Coraz więcej urzędów zaczyna pracować tak, jak przed pandemią. Ale ...

Ogromna transformacja Katowic

Katowice w ostatnich latach przeszły ogromną transformację – z miasta kojarzonego z przemysłem i ...

Mimo epidemii Polacy za granicami wciąż pracują

Na razie nie widać większej fali rezygnacji z saksów na Zachodzie, choć postęp pandemii ...

Twarz, która zmienia się w oczach

Spojrzenie to najistotniejszy elementem komunikacji interpersonalnej, a kontakt wzrokowy jest fundament nawiązywania i budowania ...