Kogo szuka rynek pracy?

Fotorzepa, Piotr Guzik

Kierowcy, pielęgniarki i szefowie kuchni – te zawody będą się cieszyć w najbliższym czasie na małopolskim rynku pracy największym powodzeniem. Pracodawcy poszukują też m.in. księgowych.

Informacje o najnowszych trendach na rynku pracy w Małopolsce jak co roku przynosi nam badanie „Barometr zawodów”, realizowane przez Obserwatorium Rynku Pracy i Edukacji. Z ostatnich analiz wynika, że w grupie zawodów deficytowych znajduje się osiem specjalizacji. Pracodawcy jak zwykle mają problem ze znalezieniem m.in. kierowców samochodów ciężarowych. W ich przypadku przeszkodą jest nie tylko konieczność zdobycia odpowiednich uprawnień, ale też wymagana przez szefów firm znajomość języków obcych oraz gotowość do pracy w transporcie międzynarodowym.

Od lat brakuje także samodzielnych księgowych oraz pracowników ds. finansowo-księgowych. Zapotrzebowanie na tych drugich rośnie wręcz lawinowo. Powodem jest niezwykle dynamiczny rozwój branży outsourcingowej. Coraz to nowe ośrodki zagranicznych koncernów, wyrastające głównie w Krakowie, już na starcie dają zatrudnienie nawet kilkuset osobom. „Barometr zawodów” wskazuje też na duży popyt na kucharzy, którzy równocześnie dysponują umiejętnościami związanymi z zarządzaniem zespołem ludzi. Szefowie kuchni mogą przebierać w ofertach, podobnie jak pielęgniarki oraz spedytorzy i logistycy. – Część zawodów deficytowych i nadwyżkowych w skali całego województwa nie zmienia się niezależnie od koniunktury gospodarczej. Przykładem jest duże zapotrzebowanie na pracowników ds. finansowo-księgowych ze znajomością języków obcych. Jak długo w Małopolsce będzie się rozwijał outsourcing, tak długo zapotrzebowanie się nie zmniejszy. Gdy embargo rosyjskie zmusiło naszych producentów do szukania nowych rynków zbytu, zapotrzebowanie na personel finansowy znający języki obce jeszcze wzrosło – także poza Krakowskim Obszarem Metropolitalnym – komentuje w rozmowie z „Rz” Maria Leńczuk, specjalistka ds. badań i analiz z Małopolskiego Obserwatorium Rynku Pracy i Edukacji.

Znacznie dłuższa jest jednak lista zawodów nadwyżkowych. Zbyt wielu na rynku jest m.in. architektów krajobrazu, cukierników, ekonomistów czy filologów. Coraz trudniej znaleźć pracę także nauczycielom, absolwentom studiów humanistycznych, a także geologom. W 2015 roku w „nadwyżce” są też pracownicy fizyczni i rolni, ślusarze czy murarze.

Maria Leńczuk przekonuje, że dziś młodzież poznaje mechanizmy rządzące rynkiem pracy już od najmłodszych lat, a to będzie skutkowało podejmowaniem coraz bardziej racjonalnych decyzji.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Nie tak łatwo z zieloną energią

Dotychczasowe doświadczenia lokalnych władz z fotowoltaiką nie pozostawiają wątpliwości: warto inwestować w panele, ale ...

Dobre prognozy dla Synergic na 2020 rok

Synergic: przyczajony tygrys branży OOH świętuje 5 lat obecności na konkurencyjnym rynku reklamy zewnętrznej ...

Czas na poważne zmiany

Samorządy narzekają na zbyt niskie nakłady na oświatę. A bez pieniędzy nie będzie w ...

Spacerem do parku

Oslo jest w tym roku Zieloną Stolicą Europy, czyli laureatem nagrody przyznawanej od dziesięciu ...

Długi najemców komunalnych idą w miliony

Najemcy mieszkań komunalnych są winni setki miliony złotych. Odzyskanie zaległego czynszu nie jest proste. ...

Basia zaśpiewa w Katowicach

Wybitna polska wokalistka światowej sławy zaprezentuje przeboje i piosenki z nowej, najbardziej jazzowej płyty ...