Czy Szymany pójdą za ciosem

Uruchomienie lotniska na Warmii i Mazurach okazało się strzałem w dziesiątkę. Wszelkie wątpliwości rozwiewają dane o ruchu pasażerskim. W ubiegłym roku w ciągu niespełna 12 miesięcy (pierwszego pasażera lotnisko odprawiło 20 stycznia 2016 r.) z usług portu Olsztyn-Mazury w Szymanach skorzystało prawie 50 tys. osób.

Wynik Szyman wpisuje się w ogólnoświatowy trend. Zrzeszenie Międzynarodowego Transportu Lotniczego (IATA) podało kilka dni temu, że w 2016 r. linie lotnicze na całym świecie przewiozły rekordową liczbę pasażerów (3,7 mld). To wzrost o 6,3 proc. wobec 2015 r. W samej Europie było to 4,8 proc.

Dynamicznie rosnący wynik lotniska cieszy, ale wyzwaniem pozostaje utrzymanie dobrej passy. Władze portu rozmawiają z kolejnymi liniami o nowych połączeniach. Nie są to rozmowy proste, ale mogą też nie być tanie. Niektórzy przewoźnicy oczekują od mniejszych lotnisk różnych udogodnień, także finansowych. Rzeczą lotnisk jest takie ułożenie działalności, by współpraca była korzystna dla obu stron. Potrzeba biznesowego zacięcia, a może i szczęścia, którego zabrakło władzom niektórych portów, na których ruch czasowo zamierał nawet zupełnie.

Ale działalność podstawowa to nie wszystko. Szymany mają więc pomysł na zarabianie choćby na prognozach pogody. Okazał się tak celny, że nie dość, że nie muszą już ich kupować z lotniska w Radomiu, to przy znacznie niższych kosztach mogą je oferować innym. Lotnisko daje także możliwość organizowania u siebie różnego typu wydarzeń. Może to być ciekawa oferta choćby dla firm poszukujących niestandardowych miejsc na szkolenia czy konferencje, ale też bankiety.

Ta oferta pokazuje, że lotnisko ma pomysły. Sęk jednak w tym, by skutecznie je wprowadzać w życie. Liczba pasażerów pokazuje, że mieszkańcy regionu chcą latać i jeśli tylko dostali taką możliwość, to nie wahają się z niej skorzystać. To dobry prognostyk na przyszłość. Dobry także dla biznesu. Region zyskał bowiem wygodne i szybkie skomunikowanie lotnicze.

Dla pełnej wygody podróżowania trzeba jeszcze poprawy dróg. Rzut oka na mapę inwestycji w regionie, nadzorowanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, napawa optymizmem. Praktycznie wszystkie zaplanowane szybkie trasy na Warmii i Mazurach są albo gotowe (jak większość S7), albo w różnym stopniu realizacji (reszta S7 z odnogą do Olsztyna i Via Baltica w okolicach Ełku). Ale to obraz mocno niepełny. Szybkie trasy stanowią stosunkowo niewielką część sieci drogowej regionu.

Wciąż wiele ważnych tras lokalnych jest wąskich i niebezpiecznych, a to wygoda poruszania się nimi jest najważniejsza na co dzień. I dla mieszkańców, i dla przedsiębiorców – tak transportowców, jak i firm korzystających z ich usług.

Mogą Ci się również spodobać

Polskie miasta mają problem ze strefami czystego transportu

Ograniczenie wjazdu do centrów miast aut innych niż elektryczne napotyka na duże problemy. Samorządowcy ...

Burmistrz Morawicy: Mieliśmy pomysł na siebie

Nie jestem jedynym autorem naszego sukcesu, równie ważni są mieszkańcy – mówi Marian Buras, ...

Śląskie gminy poszły na wojnę ze skarbówką. I wygrały pierwszą bitwę

W pierwszym starciu między Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolią a Krajową Administracją Skarbową górą jest ta pierwsza. ...

Samorządowcy stanęli po stronie protestów kobiet

Prym we wsparciu – przede wszystkim politycznym – dla protestów po decyzji Trybunału Konstytucyjnego ...

Dolny Śląsk stawia na rozwój transportu kolejowego

Kolej to nowoczesny i ekologiczny, a także przyjazny pasażerom środek transportu. Dlatego samorząd Dolnego ...

Teraz Kopenhaga, potem Lwów

Nowe, 11. stałe połączenie uruchamia od 1 kwietnia 2019 roku Port Lotniczy 
Szczecin-Goleniów. Tym ...