Spór o uczelnię medyczną

Tomasz Siemek
rp.pl

Spór o Uniwersytet Medyczny w Bydgoszczy podzielił środowisko akademickie, polityków i władze samorządowe województwa.

Konflikt rozpoczął się z chwilą powołania komitetu obywatelskiego, który przygotował i zaczął forsować projekt ustawy w sprawie utworzenia w Bydgoszczy Uniwersytetu Medycznego. Miałby on powstać na bazie Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, który jest zlokalizowany w Bydgoszczy. Na czele komitetu stanął poseł Zbigniew Pawłowicz (PO). Na początku roku projekt ten trafił do Sejmu.

Władze Bydgoszczy, politycy reprezentujący to miasto, a także niektórzy naukowcy związani dzisiaj z Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika poparli ten projekt. Podobnie jak Konferencja Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych. Rada miasta przyjęła uchwałę, w której „deklaruje zaangażowanie organizacyjne, prawne i finansowe niezbędne do utworzenia uczelni”. Pomysł poparło 160 tysięcy mieszkańców Bydgoszczy i okolic.

Jak nam tłumaczy Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy, tak wielu głosów nie można lekceważyć. W ramach wsparcia odbyła się debata na forum nadzwyczajnej sesji Rady Miasta, prezydent wysłał listy z zaproszeniem do dyskusji do ministrów zdrowia oraz nauki i szkolnictwa wyższego. – W efekcie spotkałem się z ministrem Radziwiłłem. Zaprosiłem także do Bydgoszczy sejmową Komisję Zdrowia, a Rada Miasta powołała specjalny zespół ds. utworzenia uniwersytetu medycznego. Obecne Collegium Medicum to w dużej mierze majątek bydgoszczan, przekazany przez miasto na przestrzeni lat. Mam tu na myśli przede wszystkim nieruchomości, a także pomoc w postaci stypendiów udzielanych studentom czy nagród finansowych trafiających do pracowników naukowo-dydaktycznych – dodaje Rafał Bruski.

Przeciwko odłączeniu Collegium Medicum od UMK wypowiadają się m.in. senat toruńskiego uniwersytetu, a także przedstawiciele Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich.

Senat UMK w przyjętym stanowisku stwierdził, że ewentualna decyzja o podziale jest szkodliwa dla obu części uniwersytetu: „Generuje koszty w tej chwili nie do oszacowania; zarówno finansowe, jak i niematerialne. Obniżenie prestiżu UMK i nowo powstałego Uniwersytetu Medycznego, spadek pozycji w ogólnopolskich i światowych rankingach przynieść mogą konsekwencje trudne do odpracowania w najbliższych latach”.

Zdaniem władz UMK w ciągu ostatnich dziesięciu lat nastąpił znaczący rozwój bydgoskiej części UMK. Liczba studentów wzrosła z 4430 do 6420, a pracowników z 993 do 1192. Poszerzono także kierunki kształcenia, obecnie jest ich już 22, w tym cztery w języku angielskim. Uczelnia wzbogaciła się o szpital kliniczny i trzeci akademik.

1 kwietnia w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie tego projektu. Z mównicy było słychać wzajemne pretensje posłów bydgoskich i toruńskich, niezależnie od przynależności partyjnej. Wiceminister nauki Aleksander Bobko w czasie debaty stwierdził, że kluczową kwestią jest autonomia poszczególnych uczelni, co może stanowić problem przy sprzeciwie UMK wobec pomysłu odłączenia jego bydgoskiej części.

– Jeśli Bydgoszcz ma aspiracje tworzenia wyższej uczelni, to powinna robić to własnym sumptem – uważa Michał Zalewski, prezydent Torunia. – Collegium Medicum jest częścią autonomicznej uczelni i to jej władze musiałyby podjąć decyzję o podziale. A władze są przeciw.

Pomysł wywołał poważne reperkusje polityczne, włącznie z groźbą rozłamu w kujawsko-pomorskiej PO. Spór próbował zażegnać szef PO Grzegorz Schetyna, który zapowiedział powstanie specjalnego zespołu do spraw bydgosko-toruńskich sporów. Politycy PO zaproponowali kompromisowe rozwiązanie: poprą utworzenie uniwersytetu w Bydgoszczy, ale jednocześnie na zasadzie rekompensaty także projekt utworzenia wydziału lekarskiego na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.

—Marek Kozubal

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Większe potrzeby, mniejsze budżety

Władze lokalne staną przed dylematem - jak się rozwijać przy ograniczonych finansach. Ucierpieć mogą ...

Podkarpackie samorządy stracą miliony

W efekcie przymusowej restrukturyzacji Podkarpackiego Banku Spółdzielczego lokalne samorządy stracą ponad 40 proc. depozytów ...

Trudniej będzie podrobić dowód i prawo jazdy

Dzięki odpowiedniemu rejestrowi łatwiej będzie potwierdzić autentyczność np. dokumentów, które trafiają na biurka urzędników. ...

Miasta nie zdążą z przekształceniem użytkowania we własność

Warszawa, Kraków, Poznań, Katowice potrzebują więcej czasu na wydanie zaświadczeń potwierdzających przekształcenie.

Strajk wstrząsnął szkołami

Samorządowcy otrzymali uprawnienia do klasyfikowania uczniów. Sejm błyskawicznie uchwalił ustawę maturalną.

Turystyka: nowa opłata nie trafi do gmin

Zamiast należności za klimat i walory krajobrazowe turyści uiszczać mają należność za nocleg w ...