Będą zarabiać na kryminale

Więzienie w Sanoku ma być nowoczesne technologicznie i doskonale zabezpieczone.
shutterstock

Za dwa lata 1000 skazanych będzie mogło trafić do zakładu karnego w Sanoku. Na powstaniu więzienia może skorzystać lokalny biznes.

W Sanoku wybudowany zostanie nowy zakład karny. Kryminał typu zamkniętego, a to oznacza, że trafiać do niego będą więźniowie odsiadujący wyroki za poważne przestępstwa i stwarzający zagrożenie dla innych. To jedno z trzech więzień, które zostaną zbudowane w najbliższych latach. Powód? Część używanych nadaje się na muzea. Kryminał w Sanoku pomieści 1000 więźniów. Inwestycja warta jest ponad 250 mln zł. Ma ruszyć pod koniec 2020 r.

Na inwestycji Sanok zyskać ma podwójnie. Na to też z nadzieją liczą włodarze miasta.

Z centrum na obrzeża

Sanok ma już dziś areszt śledczy położony w śródmieściu. Przenosząc go na obrzeża, miasto zyska atrakcyjny teren (40-arową działkę) w centrum miasta.

– Obok zakładu karnego powstać ma duża hala produkcyjna, w której pracować będą więźniowie – zdradza plan wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Hala będzie budowana pod konkretnego przedsiębiorcę, który zobowiąże się, że potem zatrudni więźniów. Na pracę liczyć może nawet 600 skazanych.

Trochę kuchni

– Projektowany zakład karny składać ma się z trzech głównych stref funkcjonalnych – zdradza Elżbieta Krakowska, rzeczniczka więziennictwa. I wylicza: teren ścisły, teren hali produkcyjnej i administracyjno-gospodarczy. Poza terenem zamkniętym znajdować się będą parkingi dla funkcjonariuszy, pracowników cywilnych i kontrahentów.

Na tzw. teren ścisły składać się będą cztery pawilony zakwaterowania osadzonych (każdy pomieści 250 osób) z możliwością dobudowy jeszcze dwóch. Przewiduje się dwa warianty pawilonów: podstawowy i terapeutyczny. W każdym: 62 cele czteroosobowe, dwie cele dziesięcioosobowe, oraz dwie cele dla niepełnosprawnych. Na tym nie koniec.

W pawilonie znajdą się też: świetlica, fryzjernia, pokoje dla wychowawców, pokój psychologa, pomieszczenie kontroli osadzonych, pokój czynności procesowych oraz pokój ze stanowiskiem internetowym i punkt biblioteczny.

W Sanoku się cieszą

Tadeusz Pióro, burmistrz miasta Sanoka, nie kryje zadowolenia, że wybór padł właśnie na miasto, którym zarządza. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” wymienia plusy takiego przedsięwzięcia.

– To tak, jakby na naszym terenie powstał jeden duży zakład – mówi.

Po pierwsze, Sanok dostanie dużą inwestycję, która ma szansę rozruszać gospodarkę na tym terenie. Zamiast budować hotele dla obywateli Ukrainy, których dziś zatrudniają miejscowi przedsiębiorcy i zakłady pracy, pracować mają nasi, krajowi więźniowe. Do pilnowania kryminału zatrudnić trzeba będzie ok. 300, 400 strażników, a ci przecież muszą gdzieś mieszkać. Jest więc szansa na boom mieszkaniowy w Sanoku i jego okolicach.

Ale nie tylko. To też szansa dla biznesu i usług (np. wszystkich trzeba będzie chociażby wyżywić czy prać ubrania itd.).Kolejny plus to fakt, że miasto odzyska teren w centrum miasta, który zajmuje dziś areszt śledczy.

– To wprawdzie tylko 40 arów, ale działka jest bardzo atrakcyjnie położona – mówi „Rzeczpospolitej”. Dodaje też, że tak duża inwestycja jest również szansą na pracę dla mieszkańców całego Podkarpacia.

– Młodzi ludzie, którzy już wiedzą, że za dwa–trzy lata będzie miejsce dobrej pracy, mogą już dziś wybierać kierunki, które pomogą w jej dostaniu. Dotyczy to nie tylko funkcjonariuszy, ale i pracowników cywilnych – zachęca burmistrz Pióro.

Nowe więzienie położone będzie na obrzeżach miasta, a to także powód do rozbudowy sieci komunikacyjnej, m.in. obwodnicy miasta. – Ludzie przecież muszą jakoś dojeżdżać do pracy – argumentuje. Zapytaliśmy burmistrza, czy lokalna społeczność nie protestowała przeciwko takiej inwestycji? Budowanie więzienia może powodować poczucie zagrożenia na konkretnym terenie.

– Sprzeciwu nie było. Ludzie widzą dla siebie szansę, a zalety są dużo większe niż kłopoty z tego wynikające. Przecież dziś mamy w samym centrum miasta Areszt Śledczy. A to wiąże się z dowożeniem zatrzymanych, dzieje się to niemal każdego dnia, ludzie są więc przyzwyczajeni. A jeśli zakład karny będzie na obrzeżach, to centrum pozbędzie się takich widoków jak więźniarki podróżujące ze skazanymi czy aresztowanymi – mówi.

Jak zachęcał do ulokowania inwestycji właśnie w Sanoku? – Prezentowałem uczciwie możliwości miasta. Znaczenie miało pewnie też i to, że jest szansa na jego wsparcie, w tym doprowadzenie do działki sieci wodociągowej i gazowej. No i udało się – cieszy się burmistrz.

Będą kolejne

– Budowanie nowych kryminałów to nie najlepszy kierunek – twierdzą kryminolodzy. Zdaniem większości z nich w zakładach karnych powinni przebywać najgroźniejsi przestępcy. Reszta powinna odbywać karę w areszcie domowym z elektroniczną bransoletą. Dzięki temu mogliby pracować nie tylko na swoje utrzymanie, ale i nie tracić kontaktu z rodziną.

Do końca roku MS chce ogłosić decyzje o budowie kolejnych nowych zakładów karnych. – To nie jest codzienna inwestycja, jeśli w ciągu następnych lat uda nam się wybudować trzy zakłady karne, będę zadowolony – zapowiada wiceminister Jaki.

Mogą Ci się również spodobać

Gdańskie lotnisko wybuduje biurowce

Kompleks biurowy o powierzchni 120 tys. m kw. wybuduje gdańskie lotnisko, którego właścicielami są ...

Tarcze jadą do Łodzi

Na przełomie listopada i grudnia do Łodzi dotrą pierwsze części maszyny do drążenia tuneli ...

Billboardy dalej będą straszyć

Nowe przepisy mogą zniweczyć wieloletnią pracę miast nad uporządkowaniem krajobrazu.

Czy podatek od realnej wartości nieruchomości może uratować budżety samorządów?

Zmiany w podatkach mogą być szansą

Lokalny PIT i danina uzależniona od wartości nieruchomości to kolejne pomysły na poprawę sytuacji ...

Nie tylko my mamy kłopoty z hulajnogami

Elektryczne urządzenia do transportu zyskują popularność. To wyzwanie, z którym trzeba się zmierzyć.

Od gminy, od towarzystwa

Nowe bloki, rewitalizacja kamienic, dzielenie mieszkań na mniejsze. Samorządy na różne sposoby powiększają zasoby.