Dwa miliardy sukcesu

Nowa Sól.
shutterstock

Lubuskie jest w czołówce województw najszybciej wydających środki z Regionalnego Programu Operacyjnego. Od 2014 r. już 2 mld zł trafiły na wsparcie firm, budowę dróg, służbę zdrowia, szkoły i przedszkola.

Aktualna perspektywa budżetowa UE różni się od poprzedniej również tym, że więcej środków przeznaczono na kontraktacje regionalne, ze względu na przekazanie w zarządzanie strumieniem finansowym z Europejskiego Funduszu Społecznego samorządom. Tym bardziej lubuskie wyniki robią wrażenie. Na poziomie regionalnym wydaje się 40 proc. środków, jakie wynegocjowała Polska.

– Jest co świętować. Jesteśmy w dobrym momencie, przed nami jeszcze połowa. Potrzebna jest współpraca, dobra komunikacja i przewidywalność, żeby sprawnie i skutecznie działać – mówiła marszałek Elżbieta Anna Polak, otwierając 27 listopada konferencję poświęconą między innymi realizacji RPO „Dwa miliardy sukcesu”. Owocem tej współpracy jest drugie miejsce pod względem certyfikacji, a wziąwszy pod uwagę kontraktację, czwarte w Polsce. W regionie podpisano już ponad 500 umów. Podobnie dobrze województwo wypadało w poprzedniej perspektywie.

Wielki skok

– Liderami wdrażania unijnych środków są Zielona Góra, Gorzów Wlkp. oraz Nowa Sól. Dzięki programowi przyśpieszenia województwo dynamicznie kontraktuje środki. Dobry wynik we wdrażaniu to w dużej mierze zasługa projektów realizowanych w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. Tutaj jesteśmy liderem. Skuteczne wdrażanie projektów przekłada się na wskaźniki ekonomiczne, podwojone PKB, wzrost liczby małych i średnich przedsiębiorstw, wzrost płac i wpływów z PIT i CIT. Niemniej, relokacja części środków jest potrzebna i będziemy to negocjować z Komisją Europejską – mówiła marszałek Elżbieta Anna Polak.

Na konferencji obecny był Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli, jednego z miast-liderów wydatkowania środków. Według najnowszego Rankingu Samorządów „Rzeczpospolitej” miasto zajmuje trzecie miejsce w kraju w kategorii gmin miejskich i miejsko-wiejskich pod względem wykorzystywania środków UE.

– Przed wejściem do UE bezrobocie w Nowej Soli wynosiło 42 proc. Rzeczywiście byliśmy w ruinie. Dziś mamy bezrobocie naturalne. Dzięki środkom unijnym uzbroiliśmy 200 ha gruntów w dwóch potężnych strefach gospodarczych, na których powstały 24 fabryki zatrudniające 4 tys. pracowników. Przyjeżdżają do nas goście z całej Europy i są pod wrażeniem. Goszcząc u nas, widzą nowe oblicze miejscowości. Bez środków unijnych bylibyśmy na poziomie rozwoju Białorusi – mówi „Rzeczpospolitej” Wadim Tyszkiewicz.

Plan samorządowców z Nowej Soli przewiduje, że wobec uszczuplenia środków w kolejnej perspektywie budżetowej UE, także w związku z tzw. brexitem, należy jak najlepiej skorzystać z obecnej „siedmiolatki”, by za kilka lat opierać się na wzroście efektywności gospodarczej dzięki podejmowanym aktualnie inwestycjom.

Patrząc w przyszłość

Dzięki Regionalnemu Programowi Operacyjnemu w województwie lubuskim powstało 105 kilometrów ścieżek rowerowych, wybudowano i wyremontowano 53 km dróg, powstały 634 miejsca w przedszkolach, w ramach rewolucji w szkolnictwie zawodowym za 172 mln zł ponad 5,5 tys. uczniów weźmie udział w stażach i praktykach zawodowych, ponad tysiąc osób rozpocznie działalność gospodarczą. Wobec problemów z pracownikami region coraz więcej pieniędzy przeznacza na wsparcie szkolnictwa zawodowego i przekwalifikowanie pracowników. Jeden ze stolików eksperckich podczas spotkania był właśnie poświęcony temu zagadnieniu, w szczególności tzw. Lubuskim Bonom Rozwojowym. Poważną częścią środków przeznaczanych na ten cel zarządza Zachodnia Izba Przemysłowo-Handlowa w Gorzowie Wielkopolskim.

– Realizację tego projektu rozpoczęliśmy 8 września, będzie trwał do grudnia 2019 r., także na razie nie mamy miarodajnych efektów. Przeszkadzał nam cały szereg wskaźników, na które nacisk kładzie Komisja Europejska, takich jak uprzywilejowanie osób 50 plus, pań czy słabo wykształconych. Wymogi unijne nijak mają się do potrzeb przedsiębiorców, ci chcą szkolić najlepszych dla dobra firmy. Na początku listopada odrzuciliśmy ograniczenia. Od razu wszystko ruszyło. Podpisaliśmy 20 umów – wyjaśnia nam Jerzy Korolewicz, prezes Zachodniej Izby Przemysłowo-Handlowej w Gorzowie Wielkopolskim. Izba organizowała także współfinansowany przez UE projekt dla szkolnictwa zawodowego, była odpowiedzialna za szkolenia i praktyki dla 4,5 tys. uczniów w całym województwie (więcej na str. R6).

W obecnej perspektywie UE przedsiębiorców najbardziej cieszyła I Oś Priorytetowa, czyli Gospodarka i Innowacje, a w jej ramach wsparcie przedsiębiorczości, w tym badań naukowych, wdrożeń i innowacji. – Alokacja była mniejsza niż zapotrzebowanie. Złożono setki wniosków. Teraz przygotowujemy się do wzmocnienia roli instrumentów zwrotnych, poręczeń i gwarancji. To dla nas obszar słabo znany, bowiem nie korzystaliśmy masowo z takich instrumentów, a w ogóle nie braliśmy udziału w programie Jeremie, popularnym w innych województwach.

Mogą Ci się również spodobać

Samorządy powinny przechodzić na chmurę

Usługi i aplikacje IT realizowane w technologiach chmurowych zmieniają nie tylko sposób funkcjonowania przedsiębiorstw, ...

Miasto-fabryka w kolorze green

Tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco – zapowiadają Węgrzy. W erze ...

Droższe parkowanie w Krakowie dopiero od grudnia

6 złotych, czyli dwa razy więcej niż dziś, będzie kosztowała pierwsza godzina postoju w ...

Smogowy alarm dla polskich miast

Ministerstwo Środowiska obniżyło w końcu poziomy zanieczyszczenia powietrza, które uruchamiają alarm smogowy. Samorządy wciąż ...

Miasta zbudują setki stacji ładowania e-samochodów

W grudniu władze Łodzi rozpiszą przetarg na wykonawcę i operatora ponad 200 stacji ładowania ...