Kwadrat na dobre pomysły

materiały prasowe

Duże firmy często podchodzą z nieufnością do startupów, ale sytuacja ta coraz szybciej się zmienia – mówi Dariusz Kopyto, zarządzający inkubatorem Samsunga na Politechnice Rzeszowskiej, pomysłodawca startupu SWIPER sp. z o.o

Rz: Opiekuje się pan Kwadratem – Podkarpacką Przestrzenią Kreatywną. Czemu służy Kwadrat?

Dariusz Kopyto: Kwadrat to przestrzeń do pracy, szkoleń i wymiany myśli. Zapewniamy prywatne biurka, jak i boxy dla startupów oraz przestrzeń szkoleniową, w której odbywają się różne spotkania, głównie dotyczące IT i marketingu. Kiedyś ludzie z różnych społeczności, jak Geek Girls Carrots, Google Developers Group, Social Media Czwartki itp., spotykali się w restauracjach czy pubach. Obecnie spotykają się w Kwadracie na naszym open spasie, który jest przeznaczony dla 100 osób. W przyległych pomieszczeniach znajdują się biurka i infrastruktura pozwalająca spotykać się, poznawać i pracować. Mamy 100 proc. obłożenie i zastanawiamy się nad rozbudową przestrzeni. Wynajmujemy powierzchnie na szkolenia i wykłady. W tym samym budynku prowadzimy na zlecenie miasta Rzeszów Startup Akcelerator. To my stworzyliśmy tę miejską markę i wspieramy zespoły w rozwoju ich biznesu.

W jaki sposób Rzeszów wspiera ekosystem startupowy?

Prowadzimy już drugą turę akceleracji w Rzeszów Startup Akcelerator. W pierwszej turze mieliśmy osiem projektów, teraz jest siedem. Projekty są różne. Część bazuje jeszcze na idei, część waliduje model biznesowy, inni optymalizują projekt, aby dostosować się do rynku. Większość spotkań to warsztaty, spotkania merytoryczne czy sesje pitchingowe. Pomysły są różne, aplikacje VR, czyli dotyczące wirtualnej rzeczywistości, do zarządzania pracą tymczasową, czy aplikacje turystyczne, takie jak Medical Advisor, która dąży do połączenia ze sobą zagranicznych pacjentów, ubezpieczycieli i wszystkich zainteresowanych poprawą stanu zdrowia oraz jakości życia z podkarpackimi ośrodkami, szpitalami, prywatnymi praktykami lekarskimi, hotelami i wieloma innymi usługami. Ciekawa aplikacja z punktu biznesowego, łącząca turystykę z ofertą dostępnych zabiegów w naszym regionie. Pomysł sprawdza się w innych krajach, choć do najbardziej innowacyjnych nie należy. W ramach wsparcia miejskiego nie ma finansowania, bardziej dbamy o mentorów, animację środowiska. Sam Kwadrat powstał z prywatnych środków społeczności startupowej.

Ekosystem startupowy na Podkarpaciu szybko się rozwija. Poza Samsungiem, Kwadratem i wsparciem miejskim jest jeszcze kilka innych instytucji. Jak pan je ocenia?

Obok Samsunga na Politechnice Rzeszowskiej od 2007 działa Preinkubator Akademicki, który stanowi integralną część Podkarpackiego Parku Naukowo-Technologicznego (PPNT) Aeropolis w Jasionce, zarządzany przez Rzeszowską Agencję Rozwoju Regionalnego SA. Skupia się on głównie na wynajmie lokali na preferencyjnych warunkach osobom mającym pomysł i chcącym prowadzić działalność gospodarczą na jego podstawie. Na Uniwersytecie Rzeszowskim i w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania działają Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości. Funkcjonuje jeszcze projekt akcelerator IDEA Global, który jest jednym z dziesięciu Scale UPów w Polsce, jego realizatorem jest firma Ideo. Akcelerator ma 20 partnerów, bardzo znaczących, w tym Autosan, Orange, jak i podkarpacki Olimp Labs. Można było uzyskać spore wsparcie, 200 tys. zł w gotówce i 50 tys. zł w usługach. Rzeszowska Agencja Rozwoju Regionalnego na przełomie 2016 i 2017 roku realizowała dwa projekty ułatwiające rozwój startupom: projekt „Akcelerator Start in Podkarpackie” finansowany ze środków własnych oraz projekt „Platforma startowa TechnoparkBiznesHub” finansowany ze środków unijnych. Parę miesięcy temu powołano fundusz Salenov. Także ekosystem startupowy na Podkarpaciu jest już dość zaawansowany.

Jaki jest stosunek inwestorów ze sfery produkcyjnej do startupów na Podkarpaciu?

Duże firmy często podchodzą do nich z nieufnością, ale sytuacja coraz szybciej się zmienia. W startupach widzą możliwości rozwoju produktów czy ograniczania kosztów, a zarazem zagrożenie statusu quo. Coraz więcej firm jednak się angażuje, jak wspomniany Autosan czy potentat Kirchhoff Automotive. Jeżeli chodzi o mniejsze, rodzime firmy, to nie mają przekonania do startupów. Daleko nam do zachodniego, odważniejszego podejścia. Myślę, że potrzeba czasu i pracy, na dobrą sprawę życie społeczności startupowej na Podkarpaciu, czyli w Rzeszowie, bo to jest równoznaczne, zaczęło się dwa lata temu. Poza Akademickim Inkubatorem Przedsiębiorczości i projektami RARR-u była pustka. Mam nadzieję, że w ciągu dwóch lat aktualne pomysły zostaną wdrożone i docenione, wtedy siłą rzeczy podejście do startupów się zmieni. Mamy natomiast wsparcie ze strony już dojrzałych podkarpackich firm, które zaczynały jako startupy, takich jak Szafa.pl czy Face Controller. Ich właściciele i zarządzający pomagają jako mentorzy.

Akademicy angażują się w życie społeczności?

Dzięki funduszom unijnym powstały w Polsce ciekawe projekty na uczelniach, ale często jest problem z ich komercjalizacją. Studenci realizujący pomysły przy współpracy z uczelnią kombinują, jak je wyprowadzić z instytucji, żeby się nie zestarzały. Nikt na nas nie będzie czekał na świecie, a drogą urzędową trwa to latami. Naukowcy z Politechniki Rzeszowskiej pomagają naszym startupom w realizacji ich projektów. Ostatnio do współpracy z Samsungiem zgłosił się Uniwersytet Rzeszowski. Generalnie na uniwersytecie wśród studentów jest kilka ciekawych pomysłów, a na politechnice osoby, które potrafią je wykonać. Jeśli uda nam się połączyć studentów z tych uczelni, to powstanie synergia, dzięki której będą powstawały dobre projekty.

Pan również ma startup, ciekawy z socjologicznego czy psychologicznego punktu widzenia.

Nazywa się SWIPER. Tworzymy platformę sprzedażową, łączącą ludzi zorientowanych na tę samą aktywność, tj. wspólny wypad na kawę, imprezę, do kina, filharmonii czy nawet zakupy z firmami, które zaspokoją oczekiwania danej grupy. Naszym zadaniem jest stworzyć aplikację, która pozwoli efektywne docierać do klientów. Zauważyliśmy, że ludzie chcą się komunikować ze sobą ze względu na aktywności, np. wyjść na piwo, rower, do kina, a obecne sieci społecznościowe nie ułatwiają tego. Z drugiej strony firmy chcą docierać do swoich klientów, a aktualne narzędzia przestają być efektywne. Trudno jest w czasie rzeczywistym umówić się na Facebooku czy za pomocą serwisów randkowych na wspólne wyjście. Głównie ze względu na algorytmy wspomnianego Facebooka. Często informację o tym, że ktoś z naszych znajomych gdzieś się wybiera i szuka towarzyszy, dostrzegamy po upływie jakiegoś czasu, z reguły za późno. Jest w tym biznes! Restauracje, kina, filharmonie itp. chcą przyciągnąć grupy klientów. Dzięki nam firmy będą mogły efektywnie pozyskiwać klientów, sprzedawać i prowadzić działania cross-sellingowe jak i up-selling. Chcemy zarabiać na udziale w sprzedaży, a konkretnie pobierać opłaty od firm za docieranie do realnych klientów. Jest to oczywiście problem popularności aplikacji, ale coraz więcej przedsiębiorstw ma zastrzeżenia do obecnych rozwiązań na rynku, a to duża szansa dla naszego startupu.

Mogą Ci się również spodobać

Nie ma mowy o bańce na rynku mieszkaniowym

W Warszawie 12 lat temu za średnie wynagrodzenie można było kupić 0,5 mkw. mieszkania. ...

Rowerowy boom w całym kraju

Blisko sto miast ma już systemy rowerów publicznych. Rekordy popularności biją pojazdy elektryczne. To ...

Dwa tygodnie z górki: regiony szykują się na inwazję narciarzy

Ferie zimowe coraz bliżej. Krajowe stacje narciarskie zapraszają i kuszą nowościami. Najwcześniej – od ...

Trójmiasto docenia kolej

Województwo pomorskie przoduje w wykorzystaniu kolei. W 2018 roku przeciętny pasażer podróżował tu pociągiem ...

Zamieszanie z tramwajem dla stolicy

Przeciąga się finalizacja kontraktu na dostawę 213 pojazdów dla Tramwajów Warszawskich.

Miasta zwracają się frontem do wody

W mieście można mieszkać, odpoczywać, nawet pracować nad wodą. Dostrzegają to samorządy i inwestorzy. ...