Żołędzie, przysmak żubrów

Białowieskie żubry są dokarmiane od lat 50. ubiegłego wieku.
shutterstock

Ponad 220 ton siana, 185 ton sianokiszonki i 50 ton buraków zgromadziła dyrekcja Białowieskiego Parku Narodowego na zimowe dokarmianie króla puszczy.

Dlaczego dokarmianie jest takie ważne? – Pozwala ograniczyć szkody w rolnictwie i leśnictwie. Poza tym to nasza pomoc dla zwierząt w przetrwaniu zimy. Ważne to jest zwłaszcza dla żubrów z wysokim zapotrzebowaniem, jak cielne krowy – opowiada dr Katarzyna Daleszczyk, p.o. nadleśniczego ośrodka hodowli żubrów Białowieskiego Parku Narodowego (BPN).

Regularne dokarmianie żubrów zimą ma długą tradycję. Sięga ona 1954 roku. Jednak na swoje stronie park przypomina, że pierwsze paśniki pojawiły się w Białowieży już w XIX wieku. Początkowo zwierzęta dokarmiano jedynie sianem, a teraz także sianokiszonką, czy burakami. – Żubry najbardziej lubią żołędzie, jednak w tym roku nie było w puszczy ich urodzaju, dlatego dokarmianie rozpoczęto wcześniej – mówi dr Daleszczyk.

W puszczy jest 15 stałych miejsc, gdzie wykłada się pokarm. Jednak zwierzęta, choć przyzwyczajają się i szukają pożywienia w znanych sobie od lat lokalizacjach, to jednak nie wszystkie cieszą się ich podobnym zainteresowaniem. Dlaczego? – Trzeba pytać żubrów – mówi ze śmiechem dr Daleszczyk. I już poważnie dodaje, że z niektórych miejsc korzystają tylko dorosłe byki, z innych – grupy obejmujące żubry różnej płci i w różnym wieku: cielęta, młodzież, dorosłe żubrzyce i byki.

W tym roku dokarmianie rozpoczęło się na początku grudnia. Dyrekcja parku zgromadziła ponad 220 ton siana, 185 ton sianokiszonki i 50 ton buraków. – Kupujemy we własnym zakresie. Dostawca wyłaniany jest w przetargu – mówi przedstawicielka BPN. Na pokarm dla żubrów hodowlanych i wolno żyjących dyrekcja wydaje ok. 90-100 tys zł. Przygotowano też pasze treściwe (owies, kukurydzę) dla zwierząt z hodowli zamkniętej.

W poprzednich latach przy zimowym dokarmianiu park korzystał z akcji kontraktacji ok. 100 ha łąk na obrzeżach puszczy. Za pozyskane z różnych projektów pieniądze płacił kilkudziesięciu rolnikom za to, że od wiosny do jesieni żubry mogą na ich łąki wychodzić i tam żerować, a zimą korzystać z siana – zebranego z łąk i pozostawionego na miejscu. Jednak w tym roku roku park nie dostał dofinansowania na takie działania.

Populacja żubrów w Puszczy Białowieskiej jest największą w Polsce; na koniec 2015 r. żyło tam 578 tych zwierząt. I powoli ich liczba rośnie. Na darmowe jedzenie w puszczy nie mogą liczyć inne zwierzęta. – Nie dokarmiamy ich, ale niektóre korzystają z miejsc dokarmiania żubrów – zdradza Katarzyna Daleszczyk.

Mogą Ci się również spodobać

Polska szkoła chaosu

Reforma edukacji nie uspokoiła sytuacji w szkolnictwie. Na nowy system narzekają nauczyciele i rodzice. ...

Srebrny pociąg znów na torach

Proszę wsiadać w każdą niedzielę od października do początku grudnia. To wspólne przedsięwzięcie samorządu ...

Obniżka PIT: miasta tną inwestycje

Samorządom znacząco spadną dochody z powodu obniżenia stawki podatku PIT czy wprowadzenia ulgi dla ...

Nowa siedziba na miarę marszałka

Niektóre samorządy województw już doczekały się nowych siedzib, inne mają takie plany inwestycyjne. Część ...

Tworzymy ramy dobrego życia

Inwestujemy i w miasto sąsiedztwa, i w miasto kongresowe. A w środku tego tworzymy bardzo ...

Samorządy: Zróbmy „piątkę transportową”

Co najmniej cztery pary połączeń dziennie między sąsiadującymi gminami, regularne kursy także w święta ...