Trudno jest być dobrym we wszystkim

materiały prasowe

Lubelszczyznę niesłusznie nazywa się Polską B – przekonuje Edward Bajko, prezes Spółdzielczej Mleczarni Spomlek.

Rz: Urodził się pan w Warszawie, a wczesną młodość spędził na Mazurach. Jednak od ponad 30 lat związany jest pan z Radzyniem Podlaskim i Spomlekiem…

Edward Bajko: Studiowałem technologię żywności na Akademii Rolniczo-Technicznej w Olszynie. Podczas studiów, razem z moją żoną Wiesią, która studiowała ten sam kierunek, trafiliśmy do Spomleku w ramach tzw. objazdówki. Tak nazywało się wtedy zwiedzanie zakładów przez studentów. Spółdzielnia zaproponowała nam stypendium fundowane, które trzeba było następnie odpracować, co miało potrwać dwa lata.

Dlaczego postanowiliście zostać na stałe?

Spodobała nam się atmosfera i nowoczesny zakład. Dostaliśmy tu także mieszkanie. Obawiałem się, że będzie mi brakować ukochanych Mazur. Ale odnaleźliśmy tu swoje miejsce. Choć nie ukrywam, że bardzo często odwiedzam moje rodzinne strony.

Jak z perspektywy lat zmienił się Radzyń Podlaski i okolice?

Zdecydowanie poprawiła się infrastruktura drogowa i mieszkaniowa. Co więcej, zmiany na lepsze były tu widoczne znacznie szybciej niż w innych regionach, np. na Mazurach. Niesłusznie Lubelszczyznę i Podlasie nazywa się Polską B. Potwierdzeniem tego jest np. skuteczność w pozyskiwaniu i wykorzystaniu funduszy unijnych.

Jak w tym czasie zmieniła się tutejsza wieś?

Zmiany są ogromne. W latach 90. mleko kupowaliśmy od 19 tys. rolników. Jego łączne dostawy stanowiły 25 proc. ilości, którą kupujemy obecnie od 1,8 tys. producentów. Świadczy to nie tylko o koncentracji i większej specjalizacji, ale także o zwiększeniu efektywności produkcji mleka. Jednocześnie doszło także do znacznej poprawy jakości, a rolnicy bardzo szybko – pomimo obaw – dostosowali się do norm unijnych w tym zakresie.

Na ile dotacje unijne przyczyniły się do rozwoju Spomleku?

Zdecydowaliśmy się wykorzystać wszystkie dotacje, które były dostępne. Zaczęliśmy jeszcze przed akcesją. W sumie do tej pory zdobyliśmy ok. 100 mln zł funduszy, do których trzeba doliczyć niemal drugie tyle wkładu własnego. Dziś jesteśmy nowoczesną przetwórnią oraz zakładem będącym największym pracodawcą w mieście i gminie. Tylko w Radzyniu Podlaskim zatrudniamy ok. 350 osób. W całej grupie mamy ok. 780 pracowników.

Która z inwestycji była przełomowa z punktu widzenia rozwoju spółdzielni?

Ważna była budowa proszkowni i zakup urządzeń do produkcji kocentratów białek serwatkowych. Produkty te wymagały zrobienia przez nas skoku technologicznego. W przeciwieństwie do serowarstwa, któremu służy wierność tradycyjnym metodom produkcji. Chyba, że mówimy o seropodobnych „wynalazkach”.

W walce o rynek detaliczny postawiliście na sery. To właściwa decyzja?

Specjalizacja jest w naszym przypadku koniecznością. Jesteśmy za mali, by, jak Mlekovita czy Mlekpol, koncentrować się na szerokiej ofercie produktów. Z kolei jesteśmy zbyt duzi, by wystarczył nam tylko rynek lokalny. Specjalizacja pozwala nam również na uzyskiwanie lepszej jakość, bo trudno jest być jednakowo dobrym we wszystkim. Z drugiej strony mocniej odczuwamy skutki dekoniunktury. Zdecydowaliśmy się na sery, ze względu na duże doświadczenie w ich produkcji. Mieliśmy także silną pozycję na starcie.

Postawiliście na promocję nowej marki…

Długo zastanawialiśmy się, czy rozwijanie nowej marki, którą kilka lat temu była Serenada, będzie dobrym posunięciem. Tym bardziej, że w przeciwieństwie do innych marek w Polsce, nie nawiązuje ona do nazwy naszej firmy ani miejscowości, gdzie działamy. Wybraliśmy ją jednak z myślą o budowaniu większej grupy mleczarskiej.

Do tej pory przejęliście spółdzielnie w Młynarach i Chojnicach. Kiedy możliwe są kolejne fuzje?

Nie jest o nie łatwo, ponieważ chęć do łączenia się, mimo ostatniego kryzysu, jest niewielka. Okazuje się, że średnie firmy, czyli te, które interesują nas najbardziej, wyjdą z niego obronną ręką. Nową jakością byłoby z pewnością połączenie Piątnicy i Spomleku. Piątnica specjalizuje się w produkcji „białej”, czyli np. twarogach, jogurtach czy mleku. My jesteśmy silni w serach żółtych. Decyzja w tej sprawie należy jednak nie do zarządów, ale do właścicieli, czyli rolników.

Jak radzą sobie Skarby Serowara, czyli wasza marka serów długodojrzewających?

Ich sprzedaż rośnie, a tempo, w jakim się zwiększa, jest nawet szybsze za granicą niż w Polsce. Szczególnie dobrze radzą sobie w Danii.

Planujecie inwestycje w Radzyniu Podlaskim?

Realizujemy warte ok. 8 mln zł inwestycje środowiskowe, dzięki którym zmniejszymy zużycie energii i wody. Powinniśmy je zakończyć w połowie 2017 r. Jeżeli chodzi o kolejne linie produkcyjne, to uważam, że bardziej sensowne byłoby przyłączenie istniejącej już spółdzielni niż powiększanie i tak niewykorzystanych w pełni mocy produkcyjnych w naszym kraju.

Czy odbicie cen na światowym rynku przełoży się pozytywnie na tegoroczne wyniki Spomleku?

Osiągniemy dużo lepsze wyniki finansowe niż w ubiegłym roku. Nasze przychody przekroczą 500 mln zł, a zysk netto wyniesie zaplanowane 6 mln zł. Cała pozostała nadwyżka finansowa trafi do rolników w postaci wyższych cen za mleko.

CV

Edward Bajko został prezesem Spomleku w Radzyniu Podlaskim w 2008 roku. Wcześniej, przez 20 lat był wiceprezesem tej spółdzielni. Jest absolwentem Wydziału Technologii Żywności Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie. Ukończył też podyplomowe studia z zakresu zarządzania funduszami UE w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania w Warszawie.

Mogą Ci się również spodobać

Województwo bardzo koszykarskie

Dwie drużyny walczą o złoty medal, a trzecia niedawno awansowała do ekstraklasy. Kujawsko-Pomorskie to ...

Bez profilu bezrobotnemu łatwiej będzie znaleźć pracę

Urzędy mają być bardziej elastyczne w poszukiwaniu zatrudnienia dla tych, którzy nie mają pracy.

Gdynia zafundowała sobie niezwykłe przystanki

Na ulicach Gdyni pojawiły się cztery inteligentne wiaty – korzystające z paneli fotowoltaicznych, e-papierowych ...

Opłaty za odpady w górę

Rząd chce, by gminy dopłacały swoim mieszkańcom do wywozu śmieci. Te protestują. Nasze budżety ...

Kujawy-Pomorze – gęsina, tradycja, dobra zabawa

Jak co roku o tej porze restauracje w całym kraju umieszczą w menu specjalne ...

Opiekunowie mogą odetchnąć

Zawsze marzyłam o takim ośrodku, w którym mogłabym zostawić pod opieką dziecko – mówi ...