Post Image
Stacja Kultura w Rumi powstała we wrześniu 2014 r.
Post Image
Stacja Kultura w Rumi powstała we wrześniu 2014 r.
Post Image
Stacja Kultura w Rumi powstała we wrześniu 2014 r.

Współczesne dworce kolejowe to nie tylko węzły komunikacyjne. Także handlowe, rozrywkowe i kulturalne. Dwie z pomorskich stacji PKP – w Rumi i Sopocie – mieszczą nowoczesne biblioteki.

Wnętrze Stacji Kultura, biblioteki publicznej na dworcu kolejowym w Rumi, uznano w tym roku za najlepiej zaprojektowane na świecie. Stacja wygrała międzynarodowy konkurs Library Interior Design Awards w kategorii obiektów jednoprzestrzennych.

Wcześniej projekt został dostrzeżony w Polsce – zdobył II nagrodę w plebiscycie Bryła Roku 2014.

Biblioteka Publiczna im. Floriana Ceynowy zajmuje osiemdziesiąt procent powierzchni odnowionego dworca. Na 1500 mkw znalazły się m.in. wypożyczalnie dla dzieci i dorosłych, czytelnia, pracownia plastyczna i fotograficzna, dwie sale konferencyjne oraz miejsce dla organizacji pozarządowych. Stacja Kultura powstała we wrześniu 2014 roku, w ramach programu Biblioteka+Infrastruktura bibliotek, prowadzonego przez Instytut Książki w latach 2011-2015. Program pozwolił na budowę, modernizację lub rozbudowę 243 bibliotek w całym kraju, w tym osiemnastu w województwie pomorskim. Łącznie wydano 150 milionów złotych, biblioteka w Rumi otrzymała 735 tysięcy.

Trzypoziomowe wnętrze jest otwarte – każdy może przyjść, posiedzieć, poczytać książkę, gazetę i pójść dalej. Biblioteka łączy się z poczekalnią, pasują tu więc nawiązania do symboliki kolejowej: wzrok przyciąga duży dworcowy zegar, stojące na parterze sofy tworzą swoisty przedział, a spojrzenie na regały z książkami przywodzi na myśl tory.

Nagradzane wnętrze jest dziełem Jana Sikory, który w rozmowie z „Rz” podkreśla, że projektowanie w starym budynku (dworzec w Rumi wzniesiono pod koniec lat 50.) nakłada pewne ograniczenia, jednak zazwyczaj to właśnie one stanowią inspirację.

– Niezależnie, czy są to ograniczenia wynikające z działki i wytycznych konserwatorskich (jak to jest w przypadku architektury) czy funkcjonalne (jak w przypadku wnętrz), projektowanie powinno się zaczynać od analizy miejsca. W przypadku starego budynku bardzo ważne, by go dobrze odczytać i odszukać takie powiązania między pierwotną a nową funkcjonalnością, które będą wartością dodaną, a nie utrudnieniem – mówi architekt.

Wartości dodane sprawiają, że – jak zauważa Krystyna Laskowicz, dyrektor Biblioteki Publicznej w Rumi – dziś to miejsce, o którym wszyscy wiedzą. – A dawniej był to zdegradowany, brudny dworzec – przypomina.

Dowodem niech będą liczby – w ostatnich latach liczba czytelników w Bibliotece Głównej (czyli właśnie w Stacji Kultura) wzrosła z około 4 do 6,4 tys. W tym samym czasie wzrosła też liczba czytelników w trzech filiach biblioteki miejskiej (z 7,3 do 12,1 tys.). To oznacza, że odsetek mieszkańców Rumi korzystających z bibliotek wzrósł z 16 proc. w 2013 r. do 25,5 proc. obecnie.

O parę stacji od Rumi kryje się kolejny czytelniczy zakątek. Sopocka mediateka również jest prowadzona przez miejską bibliotekę publiczną i również mieści się w budynku dworca kolejowego, tyle że nowego. I stoi za nią ten sam architekt.

W tym przypadku projektant nawiązał do wakacyjnego charakteru miasta, dlatego obok typowej strefy cichej pracy czy miejsca spotkań z dużym stołem, pomyślał o strefie, na którą składają się rozrzucone stanowiska pracy w kształcie koszy plażowych, co zapewnia odrobinę prywatności i daje szansę na odizolowanie się od otoczenia. Jest też drewniany podest przy panoramicznych oknach przywodzący na myśl sopockie molo – to strefa plażowania, w której można nawet ułożyć się z książką na leżaku. Wszystko w jasnym drewnie i odcieniach beżu.

Sopoteka – bo tak nazwano tę „galerię kultury multimedialnej” – ma stanowić połączenie nowoczesnej biblioteki z centrum kultury, zawierające w sobie wszystko, co wiąże się z szeroko pojętą sztuką: słowo, muzykę i obraz. – Z jednej strony będzie gromadzić różnego rodzaju zbiory, z drugiej udostępniać nowoczesne narzędzia – zapowiada Roman Wojciechowski, dyrektor biblioteki.

– Każdy obiekt to inny kontekst i inne wyzwanie. O ile stare wnętrze wymaga skupienia na zastanym genius loci, to praca nad nową przestrzenią jest często swobodną grą form. W obu przypadkach należy pamiętać o tym, by projekt nie był tylko estetyzacją przestrzeni ale niósł za sobą wybrane wartości. A w nowej przestrzeni często trudniej je dostrzec – współczesna technologia wykonania skłania projektanta w stronę rozwiązań prostszych i bardziej oczywistych – porównuje Jan Sikora.

Obecnie jego pracownia, Sikora Wnętrza, skupia się m.in. na projekcie rewitalizacji dworca we Władysławowie na cele kulturalne – wizualizacje zapowiadają kolejne jasne, „nadmorskie” wnętrze.

Mogą Ci się również spodobać

Miasta mają problem z modernizacją targowisk

Bazar musi być tani, ale też powinien pokazywać kupującym, że taki jest. Wszelkie modernizacje ...

30 lat po drugim sierpniu

„Szczecin ’88. Tu zaczęła się wolność” – pod tym hasłem w Szczecinie zaplanowano obchody ...

Embargo na letni czas dla stolików

Prezydent miasta nie może określić ogólnym zarządzeniem warunków umieszczania ogródków gastronomicznych w pasie drogowym. ...

Zamówienia publiczne: warunek musi czemuś służyć

Ustalenie kryterium oceny ofert powinno mieć przełożenie na wyższy walor otrzymanego świadczenia.

Bezpański wrak na parkingu bez OC

Powiaty mają szansę pozbyć się kosztów ubezpieczeń wraków, po które miesiącami nie zgłaszają się ...

Turysta wjedzie do Krakowa tylko z biletem?

Wraca temat „Biletu do miasta”, czyli podatku od turystów, jaki ci płaciliby chcąc zwiedzić ...