Pracownicy Uniwersytetu Przyrodniczego rozdali już do tej pory kilkadziesiąt hoteli dla pszczół.
Rzeczpospolita, Robert Horbaczewski

Centrum Spotkania Kultur i KUL hodują pszczoły miodne. Uniwersytet Przyrodniczy i Fabryka Cukierków Pszczółka postawiły na murarkę ogrodową.

Trzy ule na dachu gmachu głównego KUL przy Al. Racławickich w Lublinie stanęły w maju ubiegłego roku w ramach akcji „KUL ma ul”. Wcześniej rada miejska musiała zmienić przepisy regulaminu utrzymania czystości i porządku, które zezwalały na hodowlę pszczół wyłącznie na obrzeżach miasta, w ogródkach, przy domach jednorodzinnych. Rajcy, nowelizując przepisy, zezwolili na lokalizowanie pni pszczelich także na dachach budynków instytucji realizujących działania edukacyjne.

Pierwsze dwa miodobrania w KUL odbyły się w ubiegłym roku. Pszczoły dały 75 kg miodu lipowego oraz 55 kg ze spadzi liściastej. Uczelnia wykorzystuje miód jako gadżet promocyjny.

Ksiądz Tomasz Gałuszka, pszczelarz, który opiekuje się uczelnianymi pszczołami, podkreśla, że jest to miód zdrowy i pełnowartościowy, co potwierdziły badania zlecone przez fundację KUL w Instytucie Nowych Syntez Chemicznych w Puławach. – Wyniki wskazują, że miód jest krystalicznie czysty. Nie ma metali ciężkich ani pestycydów. Ma za to mnóstwo wartości odżywczych, korzystnych dla człowieka, takich jak fosfor czy magnez, i to w ilościach ponadprzeciętnych – mówi ks. Gałuszka.

Pasieka złożona z siedmiu uli i kłody stanęła też w samym centrum Lublina, na dachu budynku Centrum Spotkania Kultur, w pobliżu ogrodu Saskiego. Dodatkowo założono tam ogród, w którym zasadzono m.in. porzeczki, agrest i grykę, by pszczoły miały bliżej do pożytków. Pierwsze miodobranie ma się odbyć w czerwcu.

Hotel dla murarki

KUL hoduje i promuje pszczoły miodne (organizuje również cykliczne debaty „Pszczoła w mieście” oraz ogólnopolski konkurs „Bliżej pszczół”).

Uniwersytet Przyrodniczy zajął się zaś murarką ogrodową, która miodu nie produkuje, ale ma inne ważne zadanie – jest doskonałym zapylaczem. O ile o pszczole miodnej mówi się, że jest wierna kwiatom, tzn. podczas jednego lotu zbiera nektar (a przy okazji pyłek) tylko z jednego rodzaju kwiatów, o tyle jej kuzynka murarka ogrodowa tak wybredna nie jest. Zapyla wszystko jak leci. Bardzo skutecznie.

– Ponieważ lata na niewielkie odległości, tylko do 300 m, to tak naprawdę nie ma wielkiego wyboru, jeśli chodzi o rośliny. Zapyla wszystko, co napotka – mówi dr hab. Aneta Strachecka z Katedry Biologicznych Podstaw Produkcji Zwierzęcej Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie.

Murarka ogrodowa ma jednak w mieście ciężkie życie, bo jej naturalnym siedliskiem są dziury w murach lub suche łodygi roślin. A nieużytki w mieście są zazwyczaj wykaszane, tereny zielone poddawane pielęgnacji, do tego dochodzą zabiegi odkomarzania.

Człowiek może pomóc murarce, budując hotele, w których zamieszka. – Można kupić drewniany domek z wkładem trzcinowym, ale my proponujemy mieszkańcom Lublina prostsze rozwiązanie. Zrobienie domku ze zwykłej butelki PET, do której włożymy wkład trzcinowy i zabezpieczymy jakąś siatką, aby ptaki nie wydziobały kokonów. Rozwiązanie proste i praktyczne. Kokony murarki udostępniamy mieszkańcom Lublina i okolic. Jesteśmy też w stanie wysłać je w Polskę – mówi Aneta Strachecka.

Podkreśla, że murarka ogrodowa jest pszczołą bezpieczną dla człowieka, nie agresywną, bo ma zredukowane żądła. Może być więc hodowana bez większego niebezpieczeństwa w mieście, na ogródku działkowym lub nawet na balkonie.

Hotele przy szkołach

W połowie marca Uniwersytet Przyrodniczy podpisał z Fabryką Cukierków Pszczółka oraz szkołami w Lublinie porozumienie w sprawie realizacji wspólnych działań proekologicznych związanych z pszczołami. Pszczółka zobowiązała się finansować budowę hoteli dla murarki ogrodowej, które będą lokowane na terenie szkół. Takie duże domki stanęły już w pięciu szkołach podstawowych, gimnazjach i liceach w Lublinie. Z każdym rokiem ma ich przybywać. Pracownicy UP wyposażyli każdy z hoteli w 300 kokonów murarki (za rok po wylęgu będzie ich trzy, cztery razy więcej). Przeprowadzili też warsztaty dla uczniów propagujące postawy proekologiczne związane z pszczołami. Uczyli również młodzież, jak samemu przygotować domek dla pszczół samotnic oraz jak odróżnić murarkę ogrodową od pszczoły miodnej, osy czy szerszenia.

Aneta Strachecka przyznaje, że po nagłośnieniu akcji do uczelni zaczęły się zgłaszać kolejne szkoły zainteresowane posiadaniem takich domów. Uczelnia rozdała kilkadziesiąt małych hoteli, wydrążonych w drzewie, z jednym wkładem trzcinowym. Mieszkańcom rozdała kilka tysięcy kokonów murarki. Proszą o nie głównie sadownicy. – Nie ma dnia bez telefonu od sadowników. Cieszy nas, że ruszyło coś w kierunku ochrony murarki ogrodowej. Myślę, że społeczeństwo się do niej przekona – mówi Strachecka.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: r.horbaczewski@rp.pl

Mogą Ci się również spodobać

W ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych powstają m.in. węzły przesiadkowe

Projekty w ramach ZIT realizowane są zgodnie z prawem, ale wolno

Opóźnienia w przygotowaniu i realizacji zintegrowanych inwestycji terytorialnych powodują zwłokę w wykorzystaniu funduszy europejskich ...

Tramwaj zawieszonej linii 43 na pętli w Lutomiersku

Łódź: powolna śmierć podmiejskich tramwajów

Łódzkie tramwaje zawsze wyróżniały połączenia podmiejskie. Tym środkiem lokomocji można było dojechać praktycznie do ...

Szykuje się upadek samorządu jaki znamy

Według idei PiS Polska ma być państwem scentralizowanym – mówi Ryszard Brejza, prezydent Inowrocławia.

Szansa dla aktywnych

Plac zabaw, zlot historycznych pojazdów militarnych czy też szkolenia z udzielania pierwszej pomocy przez ...

Weekendowe utrudnienia na autostradzie A1

Do poniedziałku kierowcy podróżujący A1 muszą spodziewać się utrudnień. Trasą nie przejedziemy na odcinku ...

Ponad sto firm w walce o finał

Aż 113 firm z Pomorza Zachodniego zgłosiło się do konkursu „Twój biznes pod banderą ...