Ukraina w różnych odsłonach

materiały prasowe

18 listopada rusza dziewiąta edycja festiwalu „Ukraina w centrum Lublina”. – To sposób na zbliżenie społeczności polskiej z ukraińską, mieszkającą w Lublinie okresowo lub na stałe – wyjaśniają organizatorzy.

– Doszliśmy do przekonania, że w naszym mieście istnieje paląca potrzeba kształtowania ludzi szanujących swoich sąsiadów, otwartych, tolerancyjnych i pozbawionych ksenofobii – deklaruje w rozmowie z „Rz” ks. Stefan Batruch, prezes Fundacji Kultury Duchowej Pogranicza, która organizuje festiwal od 2008 roku.

– W okresie powojennym tereny Lubelszczyzny zostały drastycznie doświadczone i sztucznie rozdzielone granicą. Nastąpiła deportacja mieszkańców regionu w różnych kierunkach – na wschód, w głąb Ukrainy i na zachód Polski. Rozpadły się nie tylko kontakty i więzi pomiędzy przyjaciółmi, ale niekiedy nawet więzi rodzinne. Do dzisiaj w Lublinie i w okolicy żyją ludzie z poczuciem doznanego cierpienia i krzywdy, przyczyniającym się do powstawania stereotypów i uprzedzeń, które w ciągu wielu lat nasiliły się, zrodziły nieufność i lęk przed innością – mówi.

Zadanie, jakie postawiła sobie Fundacja Kultury Duchowej Pogranicza, to ukazanie współczesnej Ukrainy w różnych odsłonach – literackiej, filmowej, muzycznej, rzemieślniczej.

W tym roku do zobaczenia będą m.in. współczesne ukraińskie filmy krótkometrażowe (projekcje w Chatce Żaka), do posłuchania – drum and base’owy duet Derrick & Tonika (Helium), do poczytania – dramat Pawła Arie „Na początku i na końcu czasów” toczący się w strefie zamkniętej wokół czarnobylskiej elektrowni (ACK Chatka Żaka; czytać będą lubelscy Ukraińcy), a do zrobienia – tradycyjne lalki motanki i zabawki jaworowskie w ramach warsztatów Ukrart (Kargusek).

W Konsulacie Generalnym Ukrainy w Lublinie znajdzie zaś miejsce wystawa przygotowana z bardzo szczególnej okazji: „Ćwierćwiecze Ukrainy w 25 fotografiach”. Złożą się na nią zdjęcia autorów z różnych zakątków Ukrainy wyłonione w konkursie.

Organizatorzy cieszą się, że festiwalowe przedsięwzięcie połączyło wysiłki wielu organizacji współpracujących na co dzień z Ukrainą, ale także ludzi zainteresowanych ukraińską stroną wielokulturowego Lublina.

– Pomysł na ten swego rodzaju festiwal rozmaitości okazał się udany nie tylko ze względu na poziom artystyczny wykonawców, ale także na stopień zaangażowania publiczności i instytucji lubelskich. Zaczynaliśmy nieśmiało, ale okazało się, że Lublin to naturalna brama na wschód, swoisty łącznik pomiędzy kulturą wschodnioeuropejską i zachodnioeuropejską – mówi Stefan Batruch.

– Ze względu na bliskość geograficzną miasto ma szczególne powiązania z Ukrainą, widoczne zarówno w  przeszłości, jak i we współczesności – chociażby poprzez obecność ukraińskich studentów we wszystkich uczelniach wyższych, a także znaczną liczbę osób pochodzenia ukraińskiego wśród lublinian. Niemniej, od początku widzieliśmy potrzebę podwyższania świadomości społecznej na temat polsko-ukraińskich związków kulturowych, a także potrzebę propagowania wiedzy na temat młodego pokolenia Ukraińców.

Mogą Ci się również spodobać

Dziesiątki milionów złotych na nowe parki. Które miasta wydają najwięcej?

Nie tylko bloki rosną w miastach niczym grzyby po deszczu. Część samorządów inwestuje w ...

Dobry sezon dla polskiej turystyki to tylko pozory. Nie jest wesoło

Branża turystyczna przeżywa trudne chwile. Problem mają duzi i mali. Hotelarze liczą straty i ...

Miasta i gminy przepłacają za prąd

Najwcześniej za miesiąc możliwe będzie obniżenie rachunków za energię. Na razie lokalne budżety dopłacają ...

Prezydent Koszalina: czerwona strefa była tylko kwestią czasu

Boimy się o przyszłoroczne dochody z tytułu podatku PIT i CIT, które stanowią pokaźne ...

Już od roku jednostki samorządu muszą sobie radzić z RODO

Administratorzy danych m.in. w gminach powinni inwestować w edukację personelu, a także rozważyć tworzenie ...

Znowu to samorządy muszą ratować służbę zdrowia

Pieniądze dla szpitali, zakup sprzętu czy środków ochrony osobistej – samorządy nadal mocno wspierają ...