Piwo w kuflu, żymlok na talerzu

Wśród opolskich rarytasów jest m.in. krupniok śląski.
materiały prasowe

Opolska kuchnia to bogaty tygiel smaków. Przenikają się w nim wpływy śląskie, niemieckie, czeskie i kresowe.

Bifyj, czyli kredens, jest meblem, bez którego trudno wyobrazić sobie dawne kuchnie i jadalnie na Śląsku Opolskim. Został on także symbolem Szlaku Kulinarnego Województwa Opolskiego – Opolski Bifyj – utworzonego przez Opolską Regionalną Organizację Turystyczną.

Zrzesza on lokale gastronomiczne, które serwują dania lub produkty znajdujące się na Liście Produktów Tradycyjnych prowadzonej przez resort rolnictwa.

W drodze do Brukseli

Do tej pory województwo opolskie wpisało na nią 62 specjały. To wciąż nie wiele, bo w całym kraju jest ich niemal 1,6 tys. Najwięcej, ponad 200, ma ich na koncie Podkarpacie.

Violetta Ruszczewska, rzeczniczka Urzędu Marszałkowskiego Województwa Opolskiego (UMWO) zaznacza, że potencjał kulinarny regionu jest znacznie większy i stopniowo zmniejsza on dystans do innych województw.

Violetta Ruszczewska, rzeczniczka Urzędu Marszałkowskiego Województwa Opolskiego (UMWO) zaznacza, że potencjał kulinarny regionu jest znacznie większy i stopniowo zmniejsza on dystans do innych województw.

– Liczba produktów wpisanych na Listę Produktów Tradycyjnych stale się zwiększa, bo producenci co jakiś czas występują z wnioskami o umieszczenie ich produktu we wspomnianym wykazie. To, że aktualnie nie ma żadnego produktu w kolejce do wpisania na listę nie oznacza, że za jakiś czas kolejny producent nie zgłosi się z takim wnioskiem – mówi Violetta Ruszczewska. – Ponadto co roku organizowany jest konkurs Nasze Kulinarne Dziedzictwo, w którym mieszkańcy regionu prezentują produkty i potrawy o charakterze tradycyjnym. Jest to bogate źródło kolejnych produktów spełniających kryteria do wpisu na Listę Produktów Tradycyjnych – dodaje.

Co wyróżnia opolską kuchnię? – Smaki Opolszczyzny są elementem naszej kultury, kulinarny dziedzictwem i regionalną specyfiką. Wskutek przenikania wpływów kuchni śląskiej, niemieckiej, czeskiej i kresowej powstało wiele specyficznych potraw i produktów. Te, która odznaczają się oryginalną recepturą i wysokimi walorami smakowymi znalazły się na Liście Produktów Tradycyjnych – mówi rzeczniczka UMWO.

Wśród opolskich rarytasów są m.in. krupniok śląski, żymlok śląski (wędlina podrobowa parzona z dodatkiem krwi i bułki), opolska rolada wołowa, kluski śląskie, kołocz śląski, buchty śląskie, śliszki (bułeczki z nadzieniem makowym, posypane startym piernikiem), mołcka (potrwa wigilijna z suszonych owoców, miodu i piernika), olej głubczycki rzepakowy tłoczony na zimno czy kartoffelsalat (sałatka ziemniaczana).

Pojawienie się na Liście Produktów Tradycyjnych pomaga nie tylko w promocji, w efekcie przekładając się na większą sprzedaż. Ułatwia także producentom rejestrację produktów w Komisji Europejskiej, przyznającej jeden z trzech unijnych znaków: Chroniona Nazwa Pochodzenia, Chronione Oznaczenie Geograficzne i Gwarantowana Tradycyjna Specjalność.

Kulinarna wizytówka

Opolskie może pochwalić się już dwoma certyfikowanymi produktami: kołaczem śląskimi (razem z województwem śląskim) oraz krupniokami śląskimi (razem z województwami śląskim i dolnośląskim). Wkrótce mogą dołączyć do nich kolejne produkty.

– Po sukcesie związanym z pomyślą rejestracją krupnioków śląskich jako Chronionego Oznaczenia Geograficznego, w 2016 roku pojawiły się pierwsze informacje o ubieganie się o certyfikat dla kolejnych produktów – mówi Violetta Ruszczewska.

Produktem regionalnym, który ma jej zdaniem szanse na unijny znak jest żymlok śląski. – Jesteśmy jednak świadomi ogromu pracy, jaka musi zostać wykonana, aby móc cieszyć się takim sukcesem – zaznacza Violetta Ruszczewska.

Na Opolszczyźnie, tak jak w pozostałych regionach Polski, produkty regionalne i tradycyjne traktowane jak wizytówka. Dlatego promuje się je podczas różnego rodzaju imprez, targów i festynów. I to nie tylko na miejscu, ale także w Polsce i za granicą (w tym roku między innymi w Berlinie, Moguncji i czeskim Ołomuńcu).

Wiele imprez cyklicznych z udziałem lokalnych specjałów odbywa się również w regionie. Jedną z nich jest Festiwal Opolskich Smaków. W 2016 r. odbył się już po raz ósmy.

Wśród opolskich smaków nie brakuje także alkoholi. Na Liście Produktów Tradycyjnych są nalewka orzechowa i piwo miodowe.

Chmielowe trunki z browarów doczekały się już także dwóch imprez. Na przełomie września i października po raz drugi Urząd Miasta Opola wraz z opolskimi restauratorami zorganizował trzydniową biesiadę piwną Święto Piwa na Rynku. Pod namiotem liczącymi 1 tys. mkw można było spróbować ok. 50 różnych piw.

Z kolei w połowie października odbyła się trzecia edycja Opolfest – Festiwalu Piwa, Wina i Sera. Jak zaznaczają jego organizatorzy, impreza jest okazją do propagowanie kultury spożywania piw rzemieślniczych, wina, cydrów i swojskich serów zagrodowych.

– Przed nami Jarmark Bożonarodzeniowy, który rozpocznie się 3 grudnia opolskim Rynku – zapowiada Łukasz Śmierciak, naczelnik Wydziału Promocji Urzędu Miasta Opola.

– Kilkudziesięciu wystawców zaprezentuje świąteczne produkty z różnych regionów naszego kraju. Wydarzeniu będą towarzyszyć koncerty, spektakle i atrakcje sportowe dla osób w każdym wieku – dodaje.

Mogą Ci się również spodobać

Rok zielonych inwestycji we Wrocławiu

Zarząd Zieleni Miejskiej we Wrocławiu podsumowuje 2019 rok. Ma się czym pochwalić. Powstało 19 ...

Lokalne budżety czeka finansowa zapaść?

Przez rządowe zmiany w PIT i składkach na ZUS metropolia Warszawska straci 1,3 mld ...

Bądź bezpieczny we Wrocławiu

Polskie miasta przygotowują się na po koronawirusowe otwarcie. Zarówno wobec własnych mieszkańców, jak i ...

Miasta stają się coraz bardziej inteligentne

W rewolucję technologiczną włączają się polskie miejscowości, nie tylko te duże. Idą śladami Rzeszowa, ...

Rzeczywisty koniec izolacji lada chwila. Miasta obiecują wsparcie

Otwarcie lokali gastronomicznych wyznaczy praktyczny koniec lockdownu, z jakim mieliśmy w ostatnich tygodniach do ...

Zmieniły się relacje dorosłych z dziećmi

Matura jest za łatwa – uważa Jarosław Pytlak, dyrektor Zespołu Szkół STO w Warszawie.