Lublin nad łąką przysiadł

Pomnik poety stoi dziś na placu jego imienia
materiały prasowe

Poeta Józef Czechowicz nie tylko urodził się tu i zginął, ale nosił Lubelszczyznę w sercu.

„Na wieży furgotał blaszany kogucik, na drugiej – zegar nucił. Mur fal i chmur popękał w złote okienka: gwiazdy, lampy. Lublin nad łąką przysiadł. Sam był – i cisza”.

Takim opisem z oddali rozpoczyna się „Poemat o mieście Lublinie” Józefa Czechowicza.

Utwór powstał w 1934 roku – krótko po wyjeździe poety do Warszawy – i pełno w nim tęsknoty za miastem dzieciństwa. Opublikowane wcześniej wiersze połączono tu w formę słuchowiska radiowego.

„W dniu 9 lipca b.r. o godz. 21 m 45 Polskie Radio nada w programie ogólnopolskim kwadrans poetycki poświęcony Lublinowi. Będzie to poemat znanego poety lublinianina Józefa Czechowicza napisany specjalnie dla Polskiego Radia” – zapowiadał „Express Lubelski” z 7 lipca.

Słuchacz tamtej audycji trafiał do Lublina podczas lipcowej pełni księżyca, a w nocną wędrówkę po mieście zabrał go tajemniczy przewodnik-wędrowiec. Dziś tę drogę można pokonać ze smartfonem w dłoni, z wykorzystaniem poszerzonej rzeczywistości. Odpowiedni przewodnik przygotował Ośrodek Brama Grodzka-Teatr NN, który przed kilkunastoma laty zapoczątkował tradycję corocznego wędrowania po Lublinie trasą „Poematu”.

Początkowy opis miasta jest widokiem z doliny Czechówki i tu zaczyna się wędrówka. Oprócz Wieniawy, Rynku, Zamku i miejsca po nieistniejącej ulicy Szerokiej, uczestnicy spaceru zatrzymują się przy pomniku poety na placu jego imienia oraz przy grobie prof. Władysława Panasa, znakomitego badacza twórczości Czechowicza.

Ten szczególny spacer odbywa się w świetle lipcowej pełni, jednak dzięki technologii szlak można przemierzyć w każdej chwili.

Odręczny podpis

Ośrodek Brama Grodzka-Teatr NN od lat dba o to, by pamięć o awangardowym poecie z Lublina trwała. Pierwszym przedsięwzięciem nawiązującym do poezji Czechowicza był zorganizowany w roku 1997 koncert, podczas którego „Poemat o mieście Lublinie” zabrzmiał z muzyką Krzesimira Dębskiego. Na 100. rocznicę urodzin poety, w 2003 r., wydano płytę z nagraniem „Poematu” w interpretacji m.in. Wisławy Szymborskiej, Czesława Miłosza, Julii Hartwig, Ewy Lipskiej i Tadeusza Różewicza.

Pełna lista działań Bramy Grodzkiej jest imponująca i w pełni uzasadniona – Czechowicz nie tylko urodził się tu i zginął, ale nosił Lubelszczyznę w sercu. Pasjonował się historią miasta. Napisał nawet bedekera „Stary i nowy Lublin. Krótki przewodnik po mieście” (wyd. w 1928 r.). Fascynował się miejscowym folklorem, do czego być może przyczyniła się część dzieciństwa spędzona w Młynkach k. Puław, rodzinnej wsi matki, gdzie realizm magiczny był na porządku dziennym.

Zadebiutował w 1923 roku w pierwszym numerze czasopisma literackiego „Reflektor” (ukazały się jedynie trzy numery). Jego „Opowieść o papierowej koronie” nie została podpisana na skutek błędu drukarskiego. – Pamiętam, że Czechowicz podpisywał potem ręcznie swój utwór. Miało to dobrą stronę. Ci, co do dziś zachowali ten numer „Reflektora”, mają „Opowieść” z autografem – wspominał Wacław Gralewski, współredaktor pisma.

Nauczyciel, dziennikarz, poeta

Dwudziestoletni Czechowicz rozpoczynał wówczas wieloletnią pracę nauczyciela (w szkołach powszechnych i specjalnych), odcisnął też silne piętno na miejscowym światku dziennikarskim. Pełnił rolę sekretarza redakcji „Expressu Lubelskiego”, został redaktorem dodatku literackiego do nowopowstałego miesięcznika „Przegląd Lubelsko-Kresowy”, współpracował z „Ziemią Lubelską”, redagował „Kurier Lubelski”, a później, bardzo krótko, „Dziennik Lubelski”.

Był również jednym z założycieli Lubelskiego Towarzystwa Miłośników Książek oraz współzałożycielem Lubelskiego Związku Literatów. I wydawał kolejne tomiki.

Obok motywów lubelskich, pojawiających się często w jego wierszach, badacze zwracają również uwagę na ich katastrofizm i powracającą obsesję śmierci. Myśl o śmierci własnej jest tu ściśle spleciona z przeczuciem śmierci zbiorowej, wojny, wielkiej zagłady.

Sugestywność Czechowicza sprawia, że echa jego wierszy słychać do dziś – w utworach Marka Grechuty, Grzegorza Turnaua, a nawet zespołu Armia. W 2013 r. pianista Włodek Pawlik nagrał płytę „Wieczorem” opartą na jego tekstach (zaśpiewali je m.in. Dorota Miśkiewicz i Kuba Badach).

Forma dźwiękowa nie jest, zresztą, daleka od wizji poety, który od 1938 roku pracował w redakcji literackiej Polskiego Radia – stąd liczne słuchowiska jego autorstwa. „Był czas lutni i czas druku, dlaczegóż tak opieramy się czasowi fal radiowych?” – zastanawiał się wówczas.

Symboliczny grób

Po wybuchu wojny przyjechał z Warszawy do Lublina. Zginął 9 września, podczas bombardowania miasta, pod gruzami kamienicy o kilkaset metrów od domu rodzinnego. Dziś w tym miejscu stoi jego pomnik. Grób poety znajduje się na cmentarzu przy ulicy Lipowej, wśród mogił obrońców Lublina, ofiar bombardowania i poległych żołnierzy.

„Ciało zidentyfikowano podobno po słowniku polsko-angielskim, który znaleziono w kieszeni marynarki. Zgodnie z inną wersją był to słownik polsko-niemiecki, po którym ślad zaginął. Istnieje też relacja, z której wynika, iż Czechowicz zginął zupełnie w innym miejscu – na przedmieściach Lublina. Nie mamy też pewności, czy został pochowany w zbiorowej mogile, czy też w pojedynczym grobie. Zastanawiające jest również to, że nie zachował się żaden opis pogrzebu poety. Może pochówku nie było?” – rozważa Tomasz Pietrasiewicz, twórca Ośrodka Brama Grodzka-Teatr NN.

Pod adresem Ośrodka (http://teatrnn.pl) znajduje się przebogate archiwum dotyczące Józefa Czechowicza. Brama Grodzka stoi również za multimedialną grą biograficzną (http://czechowicz.beetle.pl), która jest, przeznaczoną dla młodszych, podróżą śladami poety – z Lublina do Paryża, Warszawy i z powrotem. Pierwsze z pytań dotyczy miejsca urodzenia bohatera, a wskazówkę stanowi fragment wiersza:

„Na wieży furgotał blaszany kogucik, na drugiej – zegar nucił”.

Mogą Ci się również spodobać

Mamy pakiet konieczny dla wsparcia przedsiębiorców

Z funduszy europejskich mamy 220 mln zł na wsparcie dla przedsiębiorców, a na utrzymanie ...

Twórcy i placówki artystyczne wzmacniają nas jak szczepionka

Kultura wytwarza pośrednio 10 proc. PKB Unii Europejskiej. Nasze samorządy wydają na kulturę dwa ...

Rusza sezon festiwali literackich. W tym roku w sieci lub w plenerze

Skromniejsze budżety dyktowane oszczędnościami, a przede wszystkim konieczność utrzymywania dystansu, sprawiają, że organizatorzy letnich ...

„Król” i spektakl o Wiesławie Dymnym

Krzysztof Materna przygotował w Szczecinie autorskie przedstawienie o legendzie Piwnicy pod Baranami. W Warszawie ...

Sceny zamieniają się w polityczne folwarki

Zasłużeni dyrektorzy tracą dyrekcje po objęciu sejmików przez PiS. Konkursy budzą kontrowersje. Sceny są ...

Więcej łąk, a mniej koszenia

Samorządy rezygnują z koszenia traw, a w miastach powstaje więcej łąk kwietnych. Zabiegi związane ...