Drogi najem mieszkań w stolicy

Średni miesięczny koszt wynajęcia mieszkania w Warszawie znacznie przekracza 40 zł za mkw.
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Warszawiak na czynsz za lokum na wolnym rynku pracuje 110 godzin, a Berlińczyk – tylko 40.

– Warszawa jest jedną z najdroższych europejskich stolic, jeśli wziąć pod uwagę relację pensji do czynszu. Przeciętny miesięczny koszt wynajęcia stołecznego lokalu znacznie przekracza 40 zł za mkw. – mówi Andrzej Prajsnar z portalu RynekPierwotny.pl.

Powołuje się na dane firmy UBS, które potwierdzają, że pod względem cenowej dostępności najmu Warszawa jest jedną z najdroższych europejskich stolic. – Warszawiacy z zazdrością mogą patrzeć na relację między pensjami oraz czynszem w takich miastach jak Wiedeń, Berlin, Sztokholm, Zurych, a nawet Lublana – dodaje Andrzej Prajsnar.

Słaby wynik Warszawy

Wyniki badań UBS wskazują, że za wynajem warszawskiego mieszkania na przełomie I i II kw. 2015 roku, średnio trzeba było zapłacić 630 dolarów amerykańskich (2344 zł po kursie USD/PLN z okresu marzec – kwiecień 2015 r. wynoszącym 3,72 zł). Wynagrodzenie netto za godzinę pracy przeciętnego warszawiaka zostało oszacowane na poziomie 5,7 dolara (ok. 21 zł).

– Po zestawieniu tych wyników z informacjami dotyczącymi pozostałych miast Europy można zauważyć, że Warszawa prezentuje się dość kiepsko pod względem cenowej dostępności najmu. W rankingu wysokości czynszów, polską stolicę trudno porównywać z takimi miastami jak Londyn (przeciętny koszt wynajmu: 2360 dolarów za miesiąc) lub Oslo (1940 dolarów miesięcznie). Trzeba jednak odnotować, że wynajem statystycznego mieszkania jest tańszy w Pradze (550 USD), Bratysławie (580 USD) i Wilnie (550 USD) – tłumaczy Prajsnar.

Pod względem wysokości czynszów za lokal, Warszawa może konkurować z Budapesztem (średnia: 640 dolarów). Uwagę zwraca również relatywnie niski koszt wynajmu w Berlinie (690 USD) oraz Wiedniu (800 USD).

Dogonić Berlin

Jak długo na czynsz za lokal musi pracować przeciętny mieszkaniec europejskich miast? Jak podaje RynekPierwotny.pl, w przypadku Warszawy, czas pracy potrzebny na opłacenie czynszu wynosi 110 godzin. Dość zbliżone wyniki są w Wilnie (101 godzin), Tallinnie (111 godzin), Pradze (101 godzin), Dublinie (106 godzin), Kopenhadze (107 godzin), Bukareszcie (106 godzin) i Atenach (107 godzin).

– Gorszą relacją między czynszami oraz poziomem płac, cechuje się Londyn (123 godziny pracy na czynsz), Budapeszt (161 godzin), Moskwa (187 godzin) i Kijów (236 godzin). Te wszystkie miasta dzieli ogromny dystans do Berlina (40 godzin), Wiednia (44 godziny) oraz Zurychu (46 godzin) – podkreśla Andrzej Prajsnar.

Podkreśla, że dobra relacja między czynszem i poziomem zarobków, nie jest domeną miast z Europy Zachodniej. Dobrą dostępnością cenową najmu (64 godziny pracy na czynsz) cechuje się np. słoweńska Lublana. – Szybkie osiągnięcie takiej relacji między zarobkami oraz warszawskim czynszem byłoby bardzo trudne. Tym niemniej, w kontekście promowania najmu deklarowanego przez rząd warto pomyśleć o rozwiązaniach prawnych, które upłynniłyby krajowy rynek. Wysoki czynsz w Warszawie oraz kilku innych metropoliach (Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku) jest pochodną migracji młodych osób i niedostatecznej podaży lokali – mówi Andrzej Prajsnar.

Dominuje własność

Marcin Jańczuk, ekspert z agencji nieruchomości Metrohouse Franchise, przyznaje, że rzeczywiście w porównaniu do innych krajów, w Polsce ceny najmu są nieadekwatne do średnich zarobków.

– Ale w przeciwieństwie do państw zachodnioeuropejskich, w Polsce mamy zupełnie inną strukturę mieszkań na wynajem. Rynek tej jest nadal stosunkowo nieduży, a dzieje się tak dlatego, że jego uczestnikami po stronie podażowej są głównie prywatne osoby, indywidualni inwestorzy. To sprawia, że rynek lokali na wynajem nie rozwija się w szybkim tempie, a jego ożywienie z ostatnich lat to efekt m.in. wycofywania środków z lokat – wyjaśnia Marcin Jańczuk.

Dodaje, że wśród graczy na warszawskim rynku najmu ciężko jest znaleźć większe podmioty, np. fundusze. Te bowiem – z uwagi na niekorzystne prawo, chroniące zadłużonych lokatorów – nie kwapią się w inwestowanie w mieszkania na wynajem.

– Z moich obserwacji wynika, że na rynku warszawskim stawki za wynajem są dość stabilne. Większa podaż powoduje, że niekiedy można wynająć taniej niż przed kilkoma laty. Duża konkurencja sprawia, że sami najemcy są coraz bardziej roszczeniowi i poszukują lokali o coraz lepszym standardzie, tym samym mobilizując właścicieli do częstszych remontów i podnoszenia jakości mieszkań – mówi Marcin Jańczuk.

Jego zdaniem pewną konkurencją dla mieszkań na wynajem może stać się Mieszkanie+. Jeśli bowiem lokalnie pojawi się dużo mieszkań, zarówno z Funduszu Mieszkań na Wynajem, jak i Mieszkania+ może mieć to wpływ na ceny najmu.

Mogą Ci się również spodobać

Da wytchnąć mieszkańcom Gryfic

Po latach oczekiwania mieszkańcy Gryfic mają szansę na północną obwodnicę. Zachodniopomorski Zarząd Dróg Wojewódzkich ...

W poszukiwaniu finansowej autonomii

Sytuację w kasie samorządowej mogłoby poprawić wprowadzenie komunalnego PIT. To jedna z propozycji Banku ...

Billboardy dalej będą straszyć

Nowe przepisy mogą zniweczyć wieloletnią pracę miast nad uporządkowaniem krajobrazu.

Strategię wizerunkową trzeba planować z głową

Promocja gmin odbywa się bez jasnych strategii i planów działań, głównie na podstawie doraźnych ...

Porządkowanie inwestycji na drogach

Wnioski, które zostały złożone w ramach programu rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej na ...

Droższe parkowanie w Krakowie dopiero od grudnia

6 złotych, czyli dwa razy więcej niż dziś, będzie kosztowała pierwsza godzina postoju w ...