Jak doprowadzić do pojednania

Chełm to naturalne, swoiste miejsce pamięci o rzezi wołyńskiej – mówi Jakub Banaszek, prezydent miasta.

Publikacja: 31.05.2023 14:50

Jak doprowadzić do pojednania

Foto: mat.pras.

Miasto Chełm przystępuje do kolejnego etapu prac dotyczących upamiętnienia rzezi wołyńskiej. Dlaczego Chełm – ktoś może zapytać.

Chełm to – ze względu na swoje położenie geograficzne – brama na Wołyń. To miejsce, z jednej strony, pamięci o Polkach i Polakach, którzy zostali zamordowani na Wołyniu, ale również miejsce, gdzie Polacy z Wołynia szukali schronienia. W Chełmie do dziś żyje wiele rodzin z korzeniami na Wołyniu. Nasze miasto, zupełnie naturalnie, stanowi więc swoiste miejsce pamięci o tej tragedii.

Jedno z najważniejszych haseł mieszkańców Chełma brzmi: „Boże, jeżeli my zapomnimy o nich, to Ty zapomnij o nas”. Właśnie dlatego trzy lata temu wyszedłem z inicjatywą zbudowania Centrum Prawdy i Pojednania – Muzeum Ofiar Rzezi Wołyńskiej. To miejsce, które ma w uczciwy sposób opowiedzieć tę historię, ale jednocześnie doprowadzić do pojednania z Ukrainą na płaszczyźnie tych tragicznych wydarzeń. To może być „polskie Yad Vashem” – w kontekście ukraińskim.

Jest w ogóle miejsce na takie pojednanie?

Myślę, że każdy chciałby takiego pojednania. Chcielibyśmy upamiętnić, przypomnieć, zapewnić godny pochówek i pamięć. Oczywiście relacje z Ukrainą w tym kontekście są trudne. My widzimy pewne rzeczy jednoznacznie, nasi partnerzy widzą je inaczej. Myślę jednak, że dziś wszyscy zdaliśmy egzamin – mówię o narodzie polskim. Od pierwszego dnia wojny bezinteresownie pomagaliśmy jako ludzie, nasze państwo wspiera i pomaga, jest liderem pomocy. To są fakty. My zrobiliśmy dla Ukrainy tyle, ile nikt na świecie nie zrobił. Widzimy i wiemy, że strona ukraińska to dostrzega. Oczywiście pojawia się w tym wszystkim kontekst Wołynia. Nie uciekniemy od tego, a każda ze stron zdaje sobie z tego sprawę. Rolą polityka, ale też społeczników, samorządowców – ludzi, którzy ze sobą rozmawiają w kuluarach – jest doprowadzenie do pojednania. Wierzę, że to możliwe.

Wracając do projektu. Jak będzie formalnie umocowany?

Ma to być wspólny projekt rządu i samorządu, został ogłoszony wspólnie trzy lata temu. Przez ostatnie dwa i pół roku dopinaliśmy wszelkie formalności związane z nabyciem wskazanej nieruchomości, czyli terenu o powierzchni 7 hektarów. To dawne carskie budynki położone na terenie zalesionym, w miejscu, które automatycznie powoduje u odwiedzających refleksję i zadumę. Jest idealne, by tam upamiętnić Wołyń i jego ofiary. Po formalnym powołaniu Centrum przez Radę Miasta Chełm następnym krokiem jest wniosek do ministra kultury o współprowadzenie tej instytucji. W międzyczasie miasto jest już przygotowane do zamówienia koncepcji tego miejsca po to, by 11 lipca tego roku można było ogłosić koncepcję i przetarg w trybie „zaprojektuj i wybuduj”. Analizowaliśmy podobne miejsca w Polsce i na świecie, znamy teren Centrum. Wiemy, co ma się tam znajdować – od miejsca pamięci, przez miejsca stricte muzealne, aż po bibliotekę. To nie będzie mały projekt regionalny, ale miejsce zadumy, prawdy i przede wszystkim pojednania.

A co z kosztami?

Mówimy o kosztach rzędu 300 milionów złotych – na cały projekt. Jako samorząd otrzymaliśmy środki z rezerwy premiera na to zadanie, uzupełniając tym samym nasz wkład własny. Po stronie samorządu jest sfinansowanie koncepcji i dokumentacji technicznej. To będą środki rzędu kilku milionów złotych. Na to miasto stać.

Cała realizacja, która potrwa trzy lata, będzie współfinansowana ze środków Ministerstwa Kultury. Resort już zapowiada ten projekt w swoich materiałach informacyjnych. Nie widzę dziś zagrożeń, aby to miejsce miało nie powstać. Prace mają zostać ukończone w 2026 roku, najpóźniej w I kwartale 2027 roku.

A co na to strona ukraińska?

Uważam, że ten projekt powinien być realizowany wspólnie, szczególnie jeśli mamy mówić o pojednaniu i prawdzie. W momencie ogłoszenia tego projektu w 2020 roku nie mieliśmy żadnych głosów ze strony ukraińskiej.

Podczas wizyty prezydenta Zełenskiego w Chełmie przekazałem na jego ręce list z informacją o projekcie, z zaproszeniem do współpracy. To było przy okazji uroczystości wręczenia miastom w Polsce tytułu Miasta-Ratownika, która odbyła się w naszym mieście. Podkreślam – to powinien być wspólny projekt. Chełm z racji swojej historii – nie tylko jako bramy na Wołyń, ale też dobrej historii wspólnej polsko-ukraińskiej – jest, w mojej ocenie, najlepszym miejscem do realizacji takiego projektu.

Ten projekt wpisuje się w strategię miasta?

Chełm to 60-tysięczne miasto, byłe miasto wojewódzkie. Ma takie same problemy, jak inne miasta o podobnej wielkości i roli, czyli przede wszystkim depopulację. Bez inwestycji i nowych miejsc pracy Chełm będzie tracił mieszkańców. Właśnie dlatego miasto musi mieć pomysł na siebie. Stąd – oprócz poprawy jakości życia mieszkańców, tworzenia warunków dla dobrego życia, utrzymywania niskich podatków, uruchomienia bezpłatnej komunikacji czy inwestycji infrastrukturalnych – postanowiliśmy, że odnajdziemy się w naszej historii. Dlatego Centrum Prawdy i Pojednania. Powstanie też muzeum dotyczące czasów PRL. Jest bowiem mitem, że w Chełmie ogłoszono manifest PKWN – zrobiono to w Moskwie. Chcemy pokazać i odkłamać to wydarzenie. Do tego powstaje duże muzeum sztuki nowoczesnej, bo Chełm – co też może dziwić – ma jedne z największych zbiorów sztuki współczesnej w Polsce. Te trzy instytucje łącznie dodadzą nam kulturalnej powagi. Powstaje też regionalne Centrum Nauki, podobne do tego w Warszawie.

A inne inwestycje w mieście?

W ciągu ostatnich czterech lat pozyskaliśmy łącznie 800 milionów złotych na inwestycje. Zrealizowaliśmy projekty na 350 milionów złotych. Pod koniec 2026 roku, jestem tego pewien, wszyscy będą zaskoczeni tym, jak wygląda miasto.

Miasto Chełm przystępuje do kolejnego etapu prac dotyczących upamiętnienia rzezi wołyńskiej. Dlaczego Chełm – ktoś może zapytać.

Chełm to – ze względu na swoje położenie geograficzne – brama na Wołyń. To miejsce, z jednej strony, pamięci o Polkach i Polakach, którzy zostali zamordowani na Wołyniu, ale również miejsce, gdzie Polacy z Wołynia szukali schronienia. W Chełmie do dziś żyje wiele rodzin z korzeniami na Wołyniu. Nasze miasto, zupełnie naturalnie, stanowi więc swoiste miejsce pamięci o tej tragedii.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Z regionów
Krzyże w urzędach. Czy inne miasta pójdą w ślady Warszawy i Rafała Trzaskowskiego?
Z regionów
Największe polskie miasta skorzystały na akcesji do Unii Europejskiej
Z regionów
Arkadiusz Wiśniewski: Przez ostatnie lata przeciwstawiano jedne samorządy drugim
Z regionów
Wojna Rosji z Ukrainą sprawi, że autobusy w Polsce będą jeździć rzadziej?
Z regionów
Półkolonie w swoim mieście. Samorządy przygotowują wypoczynek dla najmłodszych
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?