Ustawa o zakupie preferencyjnym paliwa stałego przez gospodarstwa domowe weszła w życie pod koniec zeszłego tygodnia. Zgodnie z nią gminy, spółki gminne i związki gminne będą mogły kupować węgiel od importerów za nie więcej niż 1,5 tys. zł za tonę. Ta cena nie uwzględnia kosztów transportu. Następnie gmina będzie sprzedawać węgiel mieszkańcom, przy czym cena nie będzie mogła być wyższa niż 2 tys. zł za tonę.

Gotowość samorządów

– Nowy Targ przystępuje do dystrybucji węgla – poinformował nas burmistrz tego miasta Grzegorz Watycha. – Zarejestrowaliśmy się już na stronie cieplo.gov.pl i teraz mamy złożyć zamówienie na węgiel. I tu pojawia się pierwszy problem: żeby w miarę precyzyjnie oszacować ilość węgla w odpowiednim asortymencie, orzech lub ekogroszek. Miału nie zamawiamy, bo nie wolno u nas nim palić zgodnie z uchwałą antysmogową – dodaje.

Od wtorku urząd miasta będzie przyjmować wnioski od mieszkańców, zorganizuje stanowisko do obsługi, musi przesunąć dwóch pracowników z innych komórek do weryfikacji poprawności złożonych wniosków. – Co jeszcze wyjdzie w praktyce, to się okaże, kiedy będzie możliwe zawarcie umowy z firmą, która nas zaopatrzy w węgiel – mówi burmistrz Nowego Targu.

– Miasto Białystok, podobnie jak inne samorządy, kolejny raz pomoże rządowi i będzie realizowało nowe zadanie, tym razem dotyczące zaopatrzenia mieszkańców w węgiel. Tzw. ustawa węglowa weszła w życie w czwartek, a od dziś można już składać wnioski o zakup preferencyjny węgla dla gospodarstwa domowego – powiedział nam Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku. Dodał, że umowa z dystrybutorami nie jest jeszcze podpisana, ale rozmowy trwają, a ich finalizacja możliwa jest już na początku tygodnia.

– Włączymy się w dystrybucję węgla dla mieszkańców – mówi nam także Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna. Informuje, że samorząd Olsztyna zgłosił zapotrzebowanie do wyznaczonego przez rząd operatora sprzedaży, czyli PGE Paliwa. – Wstępne procedury – jak wynika z informacji przekazanych przez operatora – potrwają najprawdopodobniej nie krócej niż dziesięć dni. To czas niezbędny m.in. do przekazania samorządowi projektu umowy zakupu węgla od spółki wraz z warunkami odbioru paliwa oraz rodzajem i ilością węgla. Dopiero po zapoznaniu się z przedstawionymi informacjami oraz przeprowadzeniu formalnych procedur będzie możliwe przekazanie mieszkańcom szczegółów dotyczących zasad zakupu węgla. Zamieścimy je na stronie internetowej urzędu miasta – mówi prezydent Olsztyna.

– Gmina Rabka-Zdrój przystąpiła do programu sprzedaży węgla dla mieszkańców. Przyjęliśmy 390 zgłoszeń na 780 ton węgla – informuje nas Leszek Świder, burmistrz Rabki-Zdroju.

– Miasto Żywiec chce aktywnie włączyć się w akcję dystrybucji węgla, rozumiejąc duże potrzeby ze strony mieszkańców. Węgiel będzie rozprowadzać Miejska Spółka Ciepłownicza „EKOTERM”. Obecnie czekamy na dostawy węgla, by móc zacząć go dystrybuować – mówi z kolei burmistrz Żywca Antoni Szlagor.

Węglowi liderzy

Tymczasem Polski Alarm Smogowy opublikował najnowszy ranking najbardziej zasnutych smogiem miejscowości w naszym kraju. Nowa Ruda to nowy smogowy lider Polski. Tuż za nim uplasowały się małopolskie miejscowości: Nowy Targ i Sucha Beskidzka. Na listę smogowych rekordzistów trafiły aż trzy uzdrowiska: Rabka-Zdrój, Szczawno-Zdrój i Goczałkowice-Zdrój. Dane pochodzą z pomiarów Głównego Inspektoratu Ochrony środowiska i obejmują 2021 r.

Zdaniem lidera Polskiego Alarmu Smogowego Andrzeja Guły mapa smogu w Polsce często pokrywa się z mapą zapotrzebowania na węgiel.

– Tam, gdzie jest smog, tam zwykle zapotrzebowanie na węgiel jest największe. Najgorsze powietrze jest na południu kraju: w województwach śląskim, małopolskim, na Dolnym Śląsku – mówi szef PAS. Zdaniem Guły efektem tego typu działań jest jednak nadal podtrzymanie konsumpcji węgla na wysokim poziomie, zamiast wspieranie procesu pogłębionej termomodernizacji domów. Węgiel sprowadzany obecnie do Polski – jak słychać – jest słabej jakości, a to przekłada się na zwiększanie tzw. niskiej emisji.

Rząd zawiesił normy jakości paliw stałych. Konsekwencją tego typu działań może być utrata jednego ze źródeł finansowania programu „Czyste powietrze”. Chodzi o unijne środki z Krajowego Planu Odbudowy. – Warunkiem ich przyznania jest podwyższenie norm jakości węgla, a my tego nie robimy, co gorsza – obniżamy je. W efekcie ok. 3 mld euro może nam przepłynąć koło nosa. Nie chodzi o to, aby podwyższać standardy jeszcze przed tym trudnym sezonem grzewczym. Jednak działanie w odwrotnym kierunku może skutkować utratą środków z KPO, potrzebnych do transformacji budynków. To demontowanie systemu, który był budowany przez ostatnie kilka lat – mówi Guła. Dodaje, że na ten moment trudno jest ocenić, czy rządowy program wspierania samorządów odniesie sukces. – Jeśli pogoda będzie ciepła, jak obecnie, zapotrzebowanie na węgiel będzie mniejsze, a więc będzie więcej czasu na poprawę kulejącej logistyki – wskazuje.

Niepokój o jakość

W piątek Unia Metropolii Polskich wydała oświadczenie, w którym wyraża zaniepokojenie o jakość węgla, który trafi do samorządów. Boi się przy tym, że to władze lokalne zostaną obciążone odpowiedzialnością za jego ewentualną słabą jakość. – Ustawa o dystrybucji węgla przez samorządy nie gwarantuje, że miasta i gminy nie zostaną obciążone odpowiedzialnością za jakość paliwa, które będą dostarczać mieszkańcom. Dlatego miasta UMP wnioskują, aby w umowach, które gminy będą podpisywać ze spółkami Skarbu Państwa, które na zlecenie rządu sprowadziły węgiel do Polski, zagwarantować, że nie będą odpowiadać za szkody spowodowane złą jakością tego surowca – czytamy w oświadczeniu. – Przyjęcie odmiennych reguł i próba przerzucenia odpowiedzialności na barki samorządów oraz podmiotów zaangażowanych w sprzedaż węgla na rzecz mieszkańców będą sprzeczne z podstawowymi zasadami współżycia społecznego i uniemożliwią efektywną realizację ustawy – twierdzi UMP.

Organizacja zaznacza, że samorządy nie uczestniczyły w procesie zakupu węgla i jego importu, nie mają więc żadnego wpływu na jego jakość. – Powyższe działania pozostawały wyłącznie w zakresie odpowiedzialności spółek Skarbu Państwa, tj. PGE Paliwa oraz Węglokoks. Oczywistym jest więc, że jakiekolwiek zaangażowanie się samorządów w dystrybuowanie węgla na mocy wprowadzonej ustawy nie może rodzić ich odpowiedzialności za jego jakość – zaznacza UMP.