Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie czynniki wpływają na rosnące koszty gospodarowania odpadami komunalnymi w Polsce?
  • W jaki sposób zmiany stawek opłat kształtują się w różnych polskich miastach i gminach?
  • Jakie metody naliczania opłat stosują samorządy w celu bilansowania systemu odpadów?
  • Jakie zależności występują między wprowadzonymi regulacjami a przychodami gmin z odpadów?

– U nas nie jest planowana zmiana stawek opłat za gospodarowanie odpadami. Ostatnia zmiana nastąpiła 1 września 2025 r. uchwałą rady miasta – mówi Patrycja Piekoszewska z Urzędu Miasta Krakowa. W 2025 r. koszty Zintegrowanego Systemu Gospodarowania Odpadami Komunalnymi wyniosły tam 414,4 mln zł. Aktualnie system się bilansuje i miasto nie musi do niego dokładać.

Powrót do starej stawki. Oczywiście wyższej

Koszty odbioru odpadów komunalnych rosną w coraz większej liczbie miast i nie ma sygnałów, by był to jedynie przejściowy wzrost. Podwyżki obejmują zarówno duże aglomeracje, jak i mniejsze miejscowości.

W Warszawie wraz z początkiem kwietnia wzrosła stawka za wywóz odpadów o ok. 40 proc.: 85 zł miesięcznie za gospodarstwo domowe w zabudowie wielolokalowej i 107 zł w jednorodzinnej. Ulga za kompostowanie bioodpadów w przydomowym kompostowniku nadal wynosi 9 zł. To powrót do stawki obowiązującej do października 2024 r. – Całość wpływów z opłat jest zgodnie z przepisami przeznaczana wyłącznie na funkcjonowanie systemu – samorząd nie może zarabiać na odpadach – podkreśla ratusz.

Czytaj więcej

Miasta sięgają głębiej do kieszeni mieszkańców

Nie tylko Warszawa zmieniła opłaty. Stawki średnio o 25 proc. wzrosły od kwietnia także w Gdańsku. Są one naliczane według metrażu mieszkania: dla lokali do 110 mkw. wynoszą 1,1 zł za każdy metr, a powyżej tej powierzchni rosną o 0,2 zł za każdy dodatkowy metr.

– Koszty funkcjonowania systemu wzrosły o 78,14 proc., inflacja skumulowana od 2020 r. to 43 proc., płaca minimalna wzrosła o blisko 80 proc., a ilość odpadów o 12 proc. Notujemy też spadek przychodów ze sprzedaży surowców – ok. 20 proc. rocznie przez system kaucyjny – wylicza Jędrzej Sieliwończyk z gdańskiego urzędu. Podkreśla też, że nadal nie wdrożono systemu Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP).

Samorządy czekają na wyniki przetargów

Nie wszędzie jednak ceny rosną. W Lublinie na razie nie ma planów podwyżek – budżet systemu wynosi 146 mln zł. Od sierpnia 2025 r. obowiązuje stawka 13,2 zł za metr sześc. zużytej wody w zabudowie wielorodzinnej oraz 42 zł od osoby w jednorodzinnej. – Metoda oparta na zużyciu wody uszczelnia system i pozwala sprawiedliwiej rozłożyć koszty – ocenia Monika Głazik z lubelskiego ratusza.

We Wrocławiu stawka wynosi 41,24 zł od osoby i obowiązuje od lutego 2023 r. – Do czasu rozstrzygnięcia przetargu nie możemy przewidywać zmian – zaznacza Michał Guz z Urzędu Miasta we Wrocławiu.

Czytaj więcej

Czy zasypią nas tekstylia? „Rynek recyklingu w naszym kraju dopiero raczkuje”

Poznań utrzymuje jedne z najniższych opłat: 25 zł w zabudowie wielorodzinnej i 28 zł w jednorodzinnej. System się bilansuje, więc na razie nie ma planów podwyżek.

Opłaty rosną, bo rosną koszty całego systemu

Koszty gospodarki odpadami to ogromne kwoty: Lublin – 146 mln zł, Poznań – ponad 253 mln zł, Kraków – ponad 414 mln zł. Opłaty mieszkańców muszą pokrywać wszystkie elementy systemu: odbiór, transport, zagospodarowanie, PSZOK oraz edukację ekologiczną.

Jednocześnie rosną inflacja, płace minimalne, ilość odpadów, opłaty środowiskowe i koszty utylizacji. Spadają natomiast przychody z recyklingu – w Gdańsku o ok. 20 proc. rocznie. Brak wdrożenia systemu ROP i pełnego systemu kaucyjnego dodatkowo pogarsza bilans.

Przed wprowadzeniem systemu kaucyjnego butelki PET i puszki trafiały do żółtych pojemników, a ich sprzedaż zasilała budżety systemów odpadowych. Obecnie część tych przychodów przejęli operatorzy prywatni, podczas gdy koszty pozostały po stronie samorządów. Według raportu Deloitte ubytek wartości rynku może sięgnąć 6,6 mld zł w ciągu 10 lat.

Może być jeszcze drożej

Od kwietnia gminy mogą ustalać opłaty nawet na poziomie ok. 70 zł od osoby – to efekt wzrostu przeciętnego dochodu rozporządzalnego (ok. 3,5 tys. zł w 2025 r.). Na razie żadna gmina nie stosuje maksymalnych stawek.

Czytaj więcej

Energia ze śmieci w miastach. Zielony prąd dla samorządowych jednostek

Najwyższe opłaty ponoszą m.in. mieszkańcy Braniewa – 63 zł (za segregowane), Milówka – 53 zł (z ulgą 33 zł), Prusic – 52 zł, Jaworzna – 51 zł czy Jeleniej Góry – 53 zł. Samorządy ostrzegają, że bez wdrożenia ROP oraz przy rosnących kosztach i kolejnych przetargach w latach 2026-2027 stawki rzędu 50 zł od osoby mogą stać się dość powszechne.

Dodatkowym problemem pozostaje niewystarczająca segregacja odpadów, która podnosi koszty systemu. Warszawa stosuje podwyższone stawki za jej brak lub nieprawidłowe prowadzenie.