Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie argumenty ekonomiczne i techniczne stoją za decyzją o zakupie używanego taboru.
- Z jakimi wyzwaniami wiąże się adaptacja zagranicznych pojazdów do polskich sieci tramwajowych.
- Dlaczego import taboru to powszechny trend i co może go wkrótce zatrzymać.
- W jaki sposób inwestycje w tabor odpowiadają na zmiany demograficzne w miastach.
Poznań kupuje w Niemczech używane, ponad 30-letnie tramwaje. Z 24 pojazdów, jakie zamówiono w Bonn, do stolicy Wielkopolski dotarło 16, z których 3 już zaczęły kursować po mieście. Inwestycja budzi emocje, zwłaszcza po prawej stronie sceny politycznej, która zarzuca władzom miasta sprowadzanie „niemieckiego złomu”. Poznańscy samorządowcy argumentują natomiast, że inwestycja ma ekonomiczny sens. Podobnego zdania są eksperci zajmujący się transportem, którzy podkreślają, że tego rodzaju zakupy używanego taboru nie są w miejskiej komunikacji niczym nowym.
Tramwaje z Niemiec sprowadzane do Poznania to 3-członowe, dwukierunkowe, niespełna 30-metrowe pojazdy typu NGT6, wyprodukowane w 1994 r. dla Stadtwerke Bonn. Blisko trzy czwarte ich powierzchni pasażerskiej to niska podłoga, a dwie kabiny motorniczego pozwalają na zmianę kierunku jazdy bez konieczności zawracania na pętli. Ta możliwość jazdy w dwóch kierunkach była bardzo ważnym argumentem przemawiającym za niemiecką ofertą: takie wagony są szczególnie przydatne podczas remontów, zamknięć fragmentów sieci i obsługi tras zakończonych tymczasowymi krańcówkami.
Będzie można zaoszczędzić
Plan zakłada wykorzystanie do regularnych kursów 20 tramwajów, natomiast pozostałe 4 mają być rezerwą na wypadek awarii, służąc np. jako magazyn części. – Używane Tramwaje z Bonn to dobra inwestycja, która uzupełnia tabor MPK Poznań i pozwoli wycofywać wysłużone "105-tki". Dzięki temu zdecydowana większość „bimb” kursująca po poznańskich ulicach będzie niskopodłogowa – twierdzą władze miasta. Jak zapewnia MPK Poznań, dzięki tej inwestycji będzie można zaoszczędzić pieniądze, które zostaną wykorzystane na inne projekty transportowe.
Czytaj więcej
Do budowy tramwaju na południe Katowic ponad ćwierć miliarda złotych dołoży Unia Europejska.
Jak podaje branżowy portal InfoTram, podpisana jeszcze w grudniu 2024 r. umowa z niemieckim właścicielem tramwajów określiła cenę kompletnego i sprawnego pojazdu na 46,5 tys. euro. A w momencie zawierania kontraktu poznańskie MPK podkreślało, że cała partia używanych wagonów wraz z częściami zamiennymi będzie kosztowała mniej niż jeden fabrycznie nowy tramwaj. Obecnie na zakup nowego tramwaju trzeba wyłożyć nawet 20 mln zł.
Nie obyło się jednak bez problemów. W jednym z dostarczonych pojazdów podczas jazdy wyłączała się przetwornica prądu, a tramwaj przełączał się w tryb awaryjny, uniemożliwiając dalszą jazdę. Pierwsze dwa eksploatowane tramwaje zaliczyły także wiele mniejszych usterek, związanych np. z działaniem drzwi. Konieczne było dostosowanie układów napędowych do innego systemu zasilania: z 750V w Bonn do 600V w Poznaniu.
Pojeżdżą jeszcze dekadę
Dla oceny celowości inwestycji kluczowa jest jednak struktura kosztów: ile rocznie będzie kosztować spłata zakupu i ewentualne naprawy. – Porównując koszty nowego tramwaju przekraczające 20 mln zł z okresem amortyzacji na trzy dekady oraz używanego, przyjmując, że tramwaje używane, pozyskane i adoptowane za ok. pół mln zł za sztukę pojeżdżą jeszcze z dekadę, roczny koszt nabycia jest nawet dziesięciokrotnie mniejszy. Przy tym Poznań pozyskał wraz z tramwajami z Bonn całe ich zaplecze techniczne, co radykalnie obniży koszt przyszłych napraw – mówi „Rzeczpospolitej” Michał Beim z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, ekspert Instytutu Sobieskiego.
Jak podkreśla, przy zmianach demograficznych zachodzących w Polsce pozyskiwanie taboru niskopodłogowego jest kluczowe. – Strome schody w tramwajach typu 105N są barierą nie tylko dla seniorów, ale odstraszają od komunikacji miejskiej rodziców z dziećmi w wózkach, czy podróżnych z większym bagażem – dodaje Beim.
Czytaj więcej
Po kilku latach intensywnych prac budowa linii Krakowskiego Szybkiego Tramwaju do Mistrzejowic wchodzi w decydującą fazę. Na placu budowy trwają ju...
Poznań kupuje także nowe tramwaje. Poznańskie MPK podpisało z firmą Modertrans Poznań umowę na dostawę 10 fabrycznie nowych, jednokierunkowych tramwajów Moderus Gamma, przy czym zamówienie może zostać rozszerzone o kolejnych 20 pojazdów. Nowe tramwaje będą w pełni niskopodłogowe, klimatyzowane i dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Dostawy zaplanowano na 2028 r., a na inwestycję MPK pozyskało 175 mln zł z funduszy unijnych.
Niemcy się nie spieszą
Tymczasem używane tramwaje zamawiają także inne miasta. W 2009 r. Kraków sprowadził pierwsze używane tramwaje z Düsseldorfu – najpierw 28 sztuk, później kolejnych 6. W ubiegłym roku dojechały kolejne, które po modernizacji obejmującej m.in. montaż środkowego niskopodłogowego członu, klimatyzacji oraz nowoczesnego systemu informacji pasażerskiej, były włączane do ruchu. Jeszcze przed tramwajami z Niemiec, krakowskie MPK zakupiło używane tramwaje z Wiednia.
Kilkadziesiąt używanych tramwajów kupiła w Niemczech Łódź: m.in. od przewoźników z Bochum, Duisburga i Augsburga. W ubiegłym roku zaczęto rozważać zakup dużej partii pojazdów z Halle. Możliwości zakupu używanych tramwajów od zagranicznych miejskich przewoźników sonduje także Szczecin.
Niemieckie miasta nie spieszą się jednak z pozbywaniem starych tramwajów. Przykładowo Drezno chciałoby korzystać z nich dłużej. Zamiast 30, jak wcześniej planowano, mają jeździć 50 lat. Przedłużono także eksploatację miejskich autobusów. Z kolei Gera kupiła sześć używanych tramwajów od firmy transportowej w Darmstadt, gdzie nie są już potrzebne. Pojazdy mają około 30 lat, ale tamtejsze miejskie przedsiębiorstwo komunikacyjne Geraer Verkehrsbetriebe spodziewa się, że mogą być one nadal używane jeszcze przez 16 lat.