Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaką rolę w odwołaniu prezydenta miasta odegrała SCT i co tak naprawdę niepokoi mieszkańców Krakowa.
  • Co sondaże mówią o faktycznym poparciu krakowian dla strefy i jakie zmiany są przez nich postulowane.
  • Jakie są wizje przyszłości strefy, od jej likwidacji po modyfikacje, w programach kandydatów na prezydenta.
  • W jaki sposób sama dyskusja o strefie wpłynęła już na rynek motoryzacyjny i jakość powietrza w mieście.

Jeszcze przed odwołaniem w wyniku majowego referendum prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego, funkcjonowanie miejskiej strefy czystego transportu budziło wśród mieszkańców ogromne kontrowersje.

Z badania More in Common dla Polityki Insight wynika jednak, że nie było to główną przyczyną odwołania Miszalskiego. Zgodnie z sondażem, 39 proc. ankietowanych wskazało jako powody swojej decyzji podwyżki cen biletów komunikacji publicznej, 35 proc. przytoczyło zadłużenie miasta, 31 proc. wspomniało o ogólnym niezadowoleniu z kierunku rozwoju miasta, a 30 proc. o nepotyzmie w spółkach miejskich. Strefę czystego transportu wskazało 26 proc. respondentów.

Mieszkańcy Krakowa zgodni w sprawie smogu

Jednocześnie badanie potwierdziło, że wśród mieszkańców Krakowa panuje zgoda w kwestii problemu smogu – aż 91 proc. ankietowanych przyznało, że przyczynia się do problemów ze zdrowiem, tyle samo zgodziło się, że walka z zanieczyszczeniem powietrza należy do obowiązków władz miasta. 64 proc. uznało, że przeciwdziałanie smogowi jest zasadne, nawet jeśli wiąże się z dodatkowymi kosztami dla mieszkańców – z tym stwierdzeniem nie zgodził się mniej niż co trzeci respondent. Według badania, aż 72 proc. mieszkańców Krakowa chce funkcjonującej SCT, a jedynie 13,8 proc. stanowczo sprzeciwia się jej w jakiejkolwiek formie. Najczęstszą postawą jest zgoda na strefę, ale ze zmianami.

Czytaj więcej

Rząd przeznaczy miliardy na poprawę jakości powietrza

Jak wynika z danych GIOŚ, w 2025 roku po raz pierwszy w historii pomiarów średnioroczne stężenie NO2 na stacji komunikacyjnej przy alei Krasińskiego znalazło się dokładnie na granicy dopuszczalnej normy, osiągając 40 µg/m3. To jednak wciąż czterokrotnie więcej niż zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), która jako bezpieczny limit podaje 10 µg/m3. Prace nad wprowadzeniem SCT w Krakowie oraz rozmowy na temat szkodliwości emisji rozpoczęły się już kilka lat temu – jej utworzenie po raz pierwszy uchwalono w 2022 roku, jednak dwa lata później uchwałę unieważnił Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Krakowie.

Eksperci podkreślają, że rozpoczęta kilka lat temu dyskusja na temat założeń strefy doprowadziła do tego, że mieszkańcy Krakowa zwrócili większą uwagę na jej cele i częściej kupowali pojazdy spełniające normy. Szacuje się, że między 2022 a 2025 rokiem liczba zarejestrowanych pojazdów spełniających wymogi SCT wzrosła z 77 proc. do 87 proc. Rejestrowano też coraz mniej sprowadzanych z zagranicy pojazdów z silnikami diesla.

Jak przyszłość strefy czystego transportu widzą kandydaci na prezydenta Krakowa?

Jak do SCT podchodzą obecni kandydaci na prezydenta miasta? Michał Drewnicki, popierany przez PiS, zapowiedział, że jeśli wygra wybory, to zlikwiduje strefę, wprowadzoną przez poprzednika. Według Drewnickiego zasady poruszania się samochodem po mieście można złagodzić, bo poziom szkodliwych substancji w powietrzu mieści się w normie.

Bezpartyjny kandydat Łukasz Gibała w debacie przedwyborczej stwierdził, że cztery lata wcześniej, jako radny, zagłosował za SCT z powodu „wprowadzenia w błąd przez urzędników”, natomiast obecnie opowiada się za pozostawieniem decyzji co do jej dalszego funkcjonowania w rękach mieszkańców Krakowa i proponuje przeprowadzenie referendum w tej sprawie.

Zmiany w kształcie obecnej SCT wprowadzić chciałaby również senator Monika Piątkowska, kandydatka z ramienia Koalicji Obywatelskiej i PSL, której wizja uwzględnia „mniej ideologii, więcej rozsądku”.

Michał Klimek, kandydat Konfederacji Korony Polskiej, uważa, że w obecnym kształcie krakowska SCT powinna trafić „do kosza”. Twierdzi, że najlepiej byłoby ją całkowicie znieść, a maksymalnym kompromisem byłoby jego zdaniem ograniczenie jej zasięgu do powierzchni Rynku Głównego.

Jan Hoffman, bezpartyjny kandydat na prezydenta Krakowa, zapowiada ograniczenie strefy do obszaru I obwodnicy, złagodzenie zasad oraz oddanie ostatecznej decyzji mieszkańcom. 

Czytaj więcej

Wojewoda zaskarżył wyrok WSA ws. strefy czystego transportu w Krakowie

Kandydatka Lewicy Daria Gosek-Popiołek podkreśliła, że „strefa czystego transportu to narzędzie, które pozwala nam dbać o to, by krakowskie dzieci nie zapadały częściej na astmę niż ich rówieśnicy z innych obszarów Polski”.

Wiceprzewodnicząca partii Razem, Aleksandra Owca, po głosowaniu nad uchwałą o wprowadzeniu SCT w Krakowie, jako radna określiła ją „kapiszonem, z którego nikt nie jest zadowolony” i stwierdziła, że „wszystkie wyjątki w uchwale są dla kombinatorów”. 

Sławomir Pietrzyk, kandydat popierany przez Socjaldemokrację Polską w wywiadzie z portalem KRKnews przyznał, że „nie jest zwolennikiem całkowitego zniesienia” SCT, a „krakowianie powinni oddychać czystym powietrzem”. Uważa, że powierzchnię krakowskiej SCT należy powiększać stopniowo.

SCT od początku budzi kontrowersje, mimo że jej założenia są dość łagodne

Od 1 stycznia 2027 roku wejdą kolejne zmiany w funkcjonowaniu krakowskiej SCT – z 5 do 15 zł wzrośnie dzienna opłata za wjazd samochodem niespełniającym wymagań, a cena miesięcznego abonamentu wzrośnie ze 100 do 250 zł.

Krakowska SCT zaczęła obowiązywać od 1 stycznia 2026 roku i swoim zasięgiem objęła ok. 60 proc. powierzchni miasta. Wjazd do niej mają samochody benzynowe wyprodukowane w 2005 roku lub później oraz diesle z 2014 roku lub później oraz ciężarowe z co najmniej 2005 (benzynowe) i 2012 roku (diesel). Kierowcy pojazdów, które nie spełniają wymaganych norm emisji spalin, muszą uiszczać dzienną opłatę za wjazd w wysokości 5 złotych lub opłacać miesięczny abonament wynoszący 100 złotych.

Obowiązujące reguły nie odnoszą się do osób opłacających podatki w Krakowie, które zakupiły pojazdy przed 26 czerwca 2025 roku, pojazdów technicznych, rolniczych, zabytkowych oraz dowożących pacjentów do placówek medycznych, a także pojazdów z kartą parkingową dla osób z niepełnosprawnościami. Założenia SCT są więc dość łagodne, a obostrzenia w zasadzie w ogóle nie dotknęły krakowskich podatników. Mimo to nie brakowało głosów sprzeciwu, wyrażanych m.in. w formie demonstracji, na których argumentowano, że wprowadzenie strefy doprowadziło do wykluczenia komunikacyjnego.