Pasażerowie dopłaciliby do każdego przejazdu średnio ok. 12 proc. co odciążyłoby dopłacający do komunikacji miejski budżet. 

Przykładowo podstawowy bilet, który teraz kosztuje 3,4 zł, od początku przyszłego roku podrożeje do 3,8 zł. Bilet 8-przejazdowy kosztujący dotąd 20 zł, zdrożeje na 26,6 zł, a bilet tygodniowy będzie kosztował 45 zł zamiast obecnych 43 zł. Najniższy wzrost przewiduje się w kategorii biletów długookresowych: w ten sposób władze miasta chcą zachęcić pasażerów do zakupu biletów trzymiesięcznych i semestralnych, by w ten sposób utrwalić u nich nawyk korzystania z komunikacji miejskiej.

Wzrośnie przy tym kara dla gapowiczów: opłata dodatkowa za przejazd bez ważnego biletu będzie stanowić stukrotność biletu podstawowego, czyli 380 zł. - Podwyżka, jeśli Rada Miasta ją zaakceptuje, wejdą w życie od 1 stycznia – zapowiada prezydent Torunia Michał Zaleski.

Czytaj więcej

Elektrobusy w tym mieście będzie napędzać prąd z fotowoltaiki

Powodem podwyżki jest wzrost kosztów transportu publicznego, który w tym roku ma sięgnąć 87 mln zł. Wpływy z biletów pokryją zaledwie jedną trzecią tej kwoty. Różnica musi zostać pokryta z innych przychodów, więc miasto prawdopodobnie zwiększy dotychczasowe obciążenia, np. podwyższając podatek od nieruchomości.

Poprzednia podwyżka cen biletów autobusowych miała w Toruniu miejsce w początkach 2021 r. Już w połowie tego roku skarbnik miasta Aneta Pietrzak mówiła o wzroście cen paliwa wpływających na zwiększenie kosztów funkcjonowania miejskiej komunikacji. Dopiero w połowie października zarząd miasta przedstawił konkrety. - Nie wychodzimy przed szereg, jeśli chodzi o inne miasta. Te opłaty większość miast wprowadzała w 2022 roku – powiedział Zaleski.

Przykładem jest Łódź, gdzie z początkiem marca podwyższono ceny biletów o 30 proc., a kolejna, tym razem 10-procentowa podwyżka została wprowadzona na początku października. Od 17 października rosną ceny biletów w miastach aglomeracji katowickiej. Według władz Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, nie powinny jednak przekroczyć poziomu inflacji. Od czerwca o 26 proc. wzrosły ceny przejazdów w Gdańsku i Gdyni. W lipcu wyższe o blisko ok. 25 proc. ceny wprowadzono w Olsztynie, a także w Lublinie – o ok. 11 proc.

Czytaj więcej

Dramatyczna sytuacja w komunikacji. Kolejne cięcia rozkładów jazdy

Nie wszędzie jednak plany zarządów miast znajdują aprobatę radnych. W ubiegłym tygodniu Rada Miejska w Kielcach odrzuciła przygotowany projekt uchwały o podwyżce cen biletów. Miała wejść w życie z początkiem stycznia 2023 r. – Podniesienie cen sprawi, że mieszkańcy będą rezygnować z komunikacji miejskiej, argumentował radny Kamil Suchański. Np. cena biletu normalnego w strefie miejskiej miała wzrosnąć z 3,40 zł do 4 zł, w strefie aglomeracyjnej z 3,60 zł do 5 zł.

Według zarządu miasta, decyzja radnych nie zamyka tematu podwyżek, bo ich brak musiałby doprowadzić do ograniczenia kursów na części linii autobusowych. W tym roku wydatki na miejską komunikację miały wzrosnąć z planowanych 90 mln do przeszło 100 mln zł, a w przyszłym okażą się jeszcze większe.  

Inne samorządy już tną połączenia dla zaoszczędzenia na kosztach. W Rzeszowie Zarząd Transportu Miejskiego zdecydował o zawieszeniu części kursów, choć powodem mają być problemy z brakiem kierowców. Z kolei w Szczecinie już dokonano cięć w częstotliwości kursów komunikacji tramwajowej.