Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki narzędzia AI wdrażają samorządy w lokalnych urzędach? Od chatbotów po analizę obrazu
- Jakie korzyści dla mieszkańców i administracji przynosi AI?
- Czy AI podejmuje decyzje w imieniu urzędników?
- Jak technologia wpłynie na zatrudnienie i pracę urzędników.
Sztuczna inteligencja wydaje się wręcz stworzona do pracy w administracji publicznej. Potrafi błyskawicznie przeszukiwać ogromne zbiory danych, analizować dokumenty, odpowiadać na powtarzające się pytania i automatyzować żmudne czynności, które każdego dnia wykonują urzędnicy. Nic dziwnego, że samorządy coraz odważniej sięgają po narzędzia AI, choć każdy robi to we własnym tempie. Sprawdziliśmy, jak nowe technologie są wykorzystywane w największych polskich miastach i czy urzędnicy powinni obawiać się o pracę.
Czy i jak samorządy wdrażają AI? Cyfrowy asystent dla mieszkańców
Z zebranych przez nas informacji wynika, że nie ma jednego modelu wdrażania sztucznej inteligencji w samorządach. Jedne miasta dopiero przygotowują przepisy i testują rozwiązania, inne już wykorzystują AI w codziennej obsłudze mieszkańców czy bezpieczeństwie cyfrowym.
Jednym z ciekawszych przykładów są Katowice. Od końca 2025 r. mieszkańców wspiera tam „wirtualny urzędnik” – chatbot dostępny przez całą dobę na stronach miasta. Jak podkreśla katowicki magistrat, jego zadaniem jest dostarczanie szybkich i precyzyjnych odpowiedzi na pytania dotyczące spraw urzędowych, a także ułatwienie mieszkańcom poruszania się po stronie Biuletynu Informacji Publicznej. Projekt na razie ma charakter pilotażowy, ale już dziś pozwala mieszkańcom uzyskać podstawowe informacje „o każdej porze dnia i nocy”, bez konieczności korzystania z infolinii.
Czytaj więcej
Coraz więcej samorządów dba o poziom wiedzy technologicznej swoich pracowników. Spora część prowadzi także szkolenia dla mieszkańców.
Jeszcze bardziej zaawansowany we wdrożeniach jest Poznań. Tam AI wspiera miejską infolinię poprzez e-konsultantkę i voiceboty wykorzystujące technologie przetwarzania języka naturalnego. Automaty pomagają umawiać wizyty, przypominają o terminach, udzielają informacji o świadczeniach, a nawet zaległościach podatkowych. Równolegle rozwijany jest Inteligentny System Analizy Bezpieczeństwa (ISAB), który przygotowuje analitykom cyberbezpieczeństwa gotowe podsumowania incydentów i rekomendacje.
Jak AI wspiera pracę urzędników
Gdańsk postawił na szeroką dostępność nowoczesnych narzędzi w codziennej pracy biurowej: „Dla wszystkich pracowników w ramach środowiska pracy grupowej udostępniony został Microsoft 365 Copilot Chat, dostępny wewnątrz gminy” – informują przedstawiciele Gdańska.
Podobnie w stolicy Małopolski sztuczna inteligencja na razie pełni funkcje stricte pomocnicze. W Urzędzie Miasta Krakowa AI wspomaga codzienne pisanie pism, redagowanie treści, tłumaczenia. Miasto prowadzi też zaawansowane pilotaże dotyczące analizy obrazu. Algorytmy pomagają tam m.in. w estymacji liczby osób lub pojazdów, co ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa oraz miejskiego planowania przestrzennego. Wszystko to dzieje się pod ścisłą kontrolą wewnętrznych wytycznych dotyczących bezpiecznego użytkowania systemów sztucznej inteligencji.
Sztuczna inteligencja przejmuje coraz więcej zadań
Samorządowcy zgodnie deklarują, że algorytmy AI będą coraz mocniej i głębiej wnikać w struktury zarządzania miastami. Przykładowo Łódź, która choć nie wdrożyła jeszcze systemów produkcyjnych, ma niezwykle ambitne plany systemowe. – Docelowo w Łodzi chcemy wdrożyć miejski AI Center. Pozwoli to na koordynację wdrożeń wykorzystujących AI dla wszystkich jednostek miejskich – zapowiadają łódzcy urzędnicy.
Poznań z kolei ściśle współpracuje z Poznańskim Centrum Superkomputerowo-Sieciowym nad budową rozwiązania typu RAG (Retrieval-Augmented Generation), które stworzy zaawansowanego asystenta-brokera informacji, przeszukującego zweryfikowane bazy danych w ułamku sekundy, a także wdraża moduły AI do systemu Elektronicznego Zarządzania Dokumentacją (EZD).
Czytaj więcej
Samorządy chętnie sięgają po środki z Krajowego Planu Odbudowy, zarówno w formie bezzwrotnych dotacji, jak i preferencyjnych pożyczek. Ale nie wszy...
Bardzo ambitną wizję przedstawia Lublin. Jak mówi Grzegorz Hunicz, dyrektor Wydziału Informatyki i Telekomunikacji Urzędu Miasta Lublin, AI ma być przede wszystkim inteligentnym asystentem usprawniającym realizację zadań publicznych. – Docelowo AI ma wspierać dynamiczne zarządzanie miastem w czasie rzeczywistym: zarządzanie kryzysowe, optymalizacja sieci transportowej, prognozowanie zapotrzebowania na usługi społeczne oraz pozwalać na personalizację usług dla mieszkańców – wylicza dyrektor Hunicz.
Czy AI podejmuje decyzje za urzędników
Samorządowcy przyznają, że w zasadzie od AI nie ma odwrotu, a cel jest jeden: transformacja administracji w organizację nowoczesną, dostępną i przyjazną dla obywatela oraz bardziej efektywną. Poznański magistrat już dostrzega konkretne efekty w postaci optymalizacji kosztów. – Automaty głosowe informujące o zaległości na koncie podatnika przyczyniają się do zmniejszenia liczby upomnień wystawianych przez urząd oraz w konsekwencji zwiększają wpływ należnych miastu podatków i opłat – zauważa Joanna Nowak, kierownik w Urzędzie Miasta Poznań.
Jednocześnie mimo oczywistego kierunku rozwoju, nasi rozmówcy stanowczo podkreślają, że AI nie ma i nie będzie miała praw decyzyjnych. W administracji publicznej kluczowa pozostaje zasada human-in-the-loop (człowiek w pętli decyzyjnej). – Sztuczna inteligencja nie realizuje samodzielnie procesów ani ich części i nie uczestniczy w procesach decyzyjnych, kluczowe czynności oraz odpowiedzialność pozostają po stronie pracowników – zaznacza krakowski magistrat.
To nie przypadek. Administracja publiczna musi działać w granicach prawa, a każda decyzja powinna być możliwa do uzasadnienia i zweryfikowania. Dlatego AI ma analizować, porządkować informacje i przygotowywać rekomendacje, ale odpowiedzialność pozostaje po stronie urzędnika.
Największe bariery we wdrażaniu AI. Dane, prawo i zaufanie
Obok korzyści samorządy zgodnie wskazują również listę wyzwań związanych ze stosowaniem AI. Jednym z największych ryzyk technologicznych pozostają tzw. halucynacje AI, czyli generowanie przez algorytmy zmyślonych, choć brzmiących niezwykle wiarygodnie informacji. Tymczasem żaden urząd nie może pozwolić sobie na to, by system przygotował decyzję administracyjną w oparciu o nieistniejące przepisy prawne czy błędne statystyki.
Czytaj więcej
Boom na AI ma też swój wymiar lokalny. Otwartość na postęp technologiczny i nadzieja na usprawnienia w działaniu urzędów mieszają się tu jednak ze...
Samorządowcy zwracają też uwagę na bariery technologiczne, prawne i finansowe. Urząd miejski w Bydgoszczy, który właśnie przygotowuje strategię wykorzystania AI, wymienia cały katalog problematycznych obszarów. To m.in. zgodnie z unijnymi regulacjami AI Act, zagrożenia związane z wyciekiem danych do publicznych modeli, podatność na cyberataki (phishing, spoofing) oraz brak przejrzystości algorytmów, tzw. czarna skrzynka.
Kolejnym potężnym problemem jest jakość i rozproszenie danych miejskich. Przez lata urzędy budowały systemy dziedzinowe pochodzące od różnych dostawców, co doprowadziło do powstania tzw. silosów informacyjnych. Integracja tych danych, jak zauważają eksperci z Lublina czy Katowic, bywa karkołomnym zadaniem, a AI bez czystych, poprawnych danych jest bezużyteczna. Dochodzą do tego ogromne koszty infrastruktury – m.in. bezpiecznych chmur obliczeniowych – oraz bariera kadrowa. Samorządy nie są w stanie konkurować finansowo z sektorem prywatnym o specjalistów z dziedziny data science, co zmusza je do szukania alternatywnych rozwiązań, takich jak np. w Poznaniu (budowa własnych platform szkoleniowych).
Czy AI zastąpi urzędników? Samorządy uspokajają
Czy w obliczu tych wszystkich zmian urzędnicy powinni drżeć o swoją pracę? Odpowiedź płynąca ze wszystkich analizowanych przez nas miast jest jednoznaczna: nie, AI nie zastąpi urzędników i samorządy nie planują zwolnień. – Obecnie wdrażanie rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji nie jest ukierunkowane na redukcję zatrudnienia. AI postrzegamy jako narzędzie wspierające pracowników w realizacji ich obowiązków, a nie zastępujące człowieka – deklaruje Joanna Nowak.
Technologia ma być lekarstwem na zupełnie inne bolączki administracji – rosnącą liczbę spraw, luki kadrowe po odchodzących na emeryturę pracownikach oraz chroniczne trudności z rekrutacją nowych osób na nisko opłacane stanowiska urzędnicze.
Zmieniać się będzie jednak zakres obowiązków i charakter pracy urzędników. Jak zauważa dyrektor Grzegorz Hunicz, monotonne, nużące zadania, takie jak ręczne przepisywanie danych, segregowanie pism czy mechaniczne sprawdzanie wpłat, przejmą algorytmy. Pracownicy zaś zostaną przesunięci do zadań wymagających empatii, relacji interpersonalnych. Samorządowcy oczekują też, że w urzędach przyszłości pojawią się też nowe specjalizacje (wymagające nowych kompetencji i zaawansowanej wiedzy eksperckiej) związane np. z zarządzaniem miejskimi danymi, tworzeniem rozwiązań w środowiskach low-code oraz... nadzorem nad samą sztuczną inteligencją.