– To nie jest pomnik drzewa zamiast drzew. Nasze „drzewo” to powiększona statuetka wpisana w symbolikę gminy. Jest ona od pięciu lat przyznawana lokalnym liderom w dziedzinie społecznej i gospodarczej. Ma ona określone wartości: osiągać najwyższy wzrost, rozkwitać owocem, rozwijać wspaniale konary, umacniać korzenie w podłożu – wylicza Krystyna Heppner, sekretarz gminy Wieleń w Wielkopolsce.

To drzewo to symbol

„Afera” dotycząca betonozy w centrum tego miasteczka zaczęła się od wpisu na Twitterze Jana Mencwela, aktywisty miejskiego. – Całą książkę napisałem o betonozie i wycinaniu drzew, ale to to już nie wiem, jak skomentować – napisał.

CZYTAJ TAKŻE: Nie być jak Kutno. Miasta nasadzają drzewa w centrach

Do swojego tweeta dołączył zdjęcie betonowej pustyni w przestrzeni miejskiej, ale z pomnikiem. Słynnym już drzewem. – Miasto Wieleń na betonowym placu postawiło sobie pomnik… drzewa. Piszą, że to „symbol rozwoju społeczno-gospodarczego” – zżyma się aktywista.

Rzeźba przedstawiająca drzewo została ustawiona na rynku w Wieleniu jesienią 2020 roku, gdy rewitalizowano przestrzeń w centrum miasta. Prace na targowisku rozpoczęły się pod koniec 2017 roku. I razem ze skwerami po obu ego stronach trwały do września 2020 roku.

Połączono wówczas plac targowy z miejscem spotkań i rozrywki. A drzewo- pomnik jest jednym ze znaków rozpoznawczych Wielenia.

– Miejsca te aktualnie są utwardzone naturalnym materiałem ( nie betonem) – nigdy nie były one skwerami. A na obrzeżach wprowadzono zieleń średnią (ponad 200 krzewów) oraz zieleń niską (wysokie trawy, trawniki). Na placach przed i za Targowiskiem Miejskim przed rewitalizacją nie rosły drzewa. Zadrzewianie występowało i nadal wstępuje wzdłuż ulicy Nowe Miasto – mówi urzędniczka z Wielenia.

Podkreśla, że w bezpośrednio przy targowisku urządzone zostały skwery, w obrębie których posadzono ponad 200 szt. krzewów ozdobnych, natomiast przy placu z fontanną i powiększoną statuetką drzewa, na terenie nowych skwerów dokonano nasadzeń kilkuset sadzonek ozdobnych traw oraz krzewów.

– Wszystkie zdrowe drzewa zachowano. Planując zadaszenie wykonano uskok, aby zachować rosnące tam drzewa. Wymieniono sześć drzew ze względu na to, że były chore, czego dowodem jest wydana przez starostę decyzja zwalniająca z opłaty, którą stosuje się wyłącznie w takich sytuacjach. Ogólnie zieleni w tym miejscu jest teraz więcej niż przed rewitalizacją. A same lasy stanowią ponad 67 proc. powierzchni gminy, dlatego właśnie drzewo stanowi element nasze symboliki – wylicza Krystyna Heppner.

To miejsce ma żyć

Urzędniczka dodaje, że przestrzeń została zorganizowana na potrzeby spotkań ludzi, handlu, organizacji imprez kulturalnych takich jak np.: koncerty, kabarety, gry podwórkowe dla dzieci czy kina letnie.

Dodatkowo na skwerze miasto zamontowało elementy skateparku dla młodzieży. – Pokrycie całości placu zielenią uniemożliwiałoby realizację tych zadań, co byłoby niezgodne z oczekiwaniami mieszkańców, co wyrażały konsultacje społeczne. To miejsce ma tętnić życiem – tak jak sobie tego życzyli mieszkańcy – tłumaczy pani sekretarz.

Dodaje, że to miejsce to ma charakter wielofunkcyjny i związane jest z działaniami gospodarczymi, handlem, integracją, kulturą i rozrywką.

– Tu wręczane są statuetki „drzewa” organizacjom pozarządowym, firmom, osobom fizycznym. W tym miejscu także odbywają się między innymi Targi Produktu Lokalnego podkreślające dorobek i rozwój gospodarczy gminy Wieleń – mówi Krystyna Heppner.

Podkreśla, że w miejscu, gdzie mieści się powiększona statuetka nigdy nie rosło żadne drzewo ani też nie było innej zieleni. – Dopiero rewitalizacja zwiększyła tereny zielone o nasadzenia średnie – ponad 200 krzewów oraz zieleń niską- wysokie trawy i trawniki – wylicza Krystyna Heppner

Inspiracja dla Orwella

Pod internetowym wpisem aktywisty pojawiło się wiele komentarzy, większość z nich krytycznie odnosi się zarówno do zjawiska betonozy w polskich miastach, jak i do pomysłu stawiania rzeźb niejako w zastępstwie zieleni miejskiej.

– Betonowe drzewa symbolem postępu i rozwoju – już niedługo na każdym placu w kraju – napisał jeden z internautów. Inny żartował: – „Pomnik brokuła chyba to jest”.

A jeszcze inny napisał: – „Muszę to udostępnić. Czegoś bardziej idiotycznego dawno nie widziałem. Dramat”. A kolejny użytkownik Twittera dodał: – „George Orwell na spokojnie mógłby się inspirować. Ech dramat”.

Władze Wielenia są oburzone przedstawieniem miasta jako tego, które promuje „betonozę”.

– Jedyny hejt został uruchomiony przez jednego z aktywistów w mediach społecznościowych, który opublikował zdjęcie fragmentu nowego placu, a nigdy nie był w Wieleniu i nie zna symboliki gminy – uważa pani sekretarz.

Dodaje, że zdjęcie jest w dużym zbliżeniu i nie odzwierciedla zagospodarowania całej przestrzeni.

– Ta sytuacja wprowadziła w błąd opinię publiczną i wywołała hejt w mediach społecznościowych przez ludzi, którzy nigdy nie byli w mieście, nie znają jego historii i symboliki. Takie działanie szkodzi wizerunkowi miasta – przyznaje Krystyna Heppner.

Drzew nie ma, ale mają fontannę

To nie jedyna rewitalizacja przestrzeni publicznej, o której głośno w ostatnim czasie. W Janowie Podlaskim podczas modernizacji skweru wycięto 94 drzewa, by zabetonować plac i postawić tam fontannę z końmi, nawiązującej do największej atrakcji tego miejsca: stadniny koni

Realizacja projektu kosztowała gminę 4 mln zł. Wykonawcą była firma UBiT Usługi Budowlane i Transportowe Jerzy Łaski.

W połowie lipca uroczyście otwarto- jak podawali lokalni politycy – najpiękniejszą fontanną w powiecie i regionie”. Podczas uroczystości, był taki upał, więc zgromadzony tłum musiał kryć się przed nim pod dachem pobliskiego pawilonu.

Z kolei w marcu niechlubną sławę zyskał odnowiony pl. Wolności w Kutnie. – Założeniem rewitalizacji było podniesienie funkcjonalności tego miejsca, aby spełniało funkcję i miejsca spotkań i parkingu. Prosili nas o to sami mieszkańcy, a także przedsiębiorcy prowadzący swoje firmy w centrum – tłumaczył nam Zbigniew Burzyński, prezydent Kutna.

Podkreślił, że wcześniej plac był jedynie parkingiem, co miasto chciało zmienić. – Naszym zamiarem było stworzenie miejsca do spotkań dla kutnian, którzy dzięki takiemu rozwiązaniu, zyskali przestrzeń do spędzania wolnego czasu, ale jednocześnie nie stracili możliwości parkowania pojazdów w samym centrum miasta. W związku z inwestycją wykonano mnóstwo nasadzeń drzew –zapewniał prezydent Kutna.